Dialog polskiego muzułmanina z polskim ateistą

R_czarne
| 12 komentarzy|
image_pdfimage_print

Andrzej Koraszewski, Maciej Kochanowicz

3 lutego 2012, równolegle na łamach portalu „Euroislam” oraz portalu „Racjonalista” ukazał się tekst Jana Wójcika pod tytułem „Islamonozja, czyli niedobrze mi się robi, gdy…”. Autor pisał co myśli o zaproszeniu do dyskusji pod tytułem: „muzułmanie -islamofobi”. W odpowiedzi na tę publikację Jan Wójcik otrzymał następujący list od polskiego muzułmanina Macieja Kochanowicza. Autor kończył swój tekst słowami:

  …żyjemy w jednym kraju, dzielimy jedną przestrzeń publiczną i musimy w niej koegzystować, choćby nasze poglądy były o 180 stopni odmienne.

W związku z tym wszystkich chętnych zapraszam do dołączenia do grupy dyskusyjnej „Dialog muzułmańsko-…..?”).

Tekst ukazał się w Racjonaliście 17 lutego 2012r z moim redakcyjnym komentarzem:

Jan Wójcik zapytał mnie czy opublikujemy Pana głos. Nie tylko chętnie publikujemy, ale mamy nadzieję, że będzie Pan chciał zabierać głos na naszych łamach częściej. Od lat z największą radością publikujemy głosy muzułmanów sprzeciwiających się radykalnemu, politycznemu islamowi i rozumiejących, że taki islam jest zagrożeniem również dla nich. Dialog między ludźmi, którzy się nawzajem akceptują, jest możliwy. Odkrywa się wówczas ogromny obszar tego co łączy, nieodmiennie pozostaje ogromny obszar tego co dzieli, ale o czym można rozmawiać bez złości, nawet wtedy, kiedy docieramy do ściany i okazuje się, że w tej czy tamtej sprawie każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Nie w tym rzecz, bo to co najważniejsze to umieć żyć przyjaźnie pod jednym dachem. Odpowiedź wymagałaby dużego artykułu o podziale kwestii do dyskusji, tu jednak chciałbym tylko podziękować za przesłanie tego tekstu.

Tego samego dnia poprosiłem o przyjęcie go do grupy dyskusyjnej Dialog muzułmańsko -….? Podejmując ten apel pisałem:

Czy istnieje dziś jakiś osławiony konflikt cywilizacji, a jeśli tak, to jak te cywilizacje definiować? Dla mnie nie jest to konflikt chrześcijaństwo-islam, ani Zachód — Trzeci Świat, raczej jest to konflikt świeckość versus państwo wyznaniowe. W tym konflikcie niewierzący są zazwyczaj po stronie świeckości, ale nie są tu sami, wierzących zwolenników państwa neutralnego światopoglądowo jest prawdopodobnie nawet więcej. Lęk przed islamem spowodowany jest głównie faktem, iż w dzisiejszym świecie odrodzenie ruchów zmierzających do państwa wyznaniowego tu jest najsilniejsze. Mam przyjaciół, muzułmanów i byłych muzułmanów, którzy dostrzegają to niebezpieczeństwo, bardzo ostro rozgraniczając religijny i polityczny wymiar religii.

Jako ateista jestem krytykiem każdej religii, co zupełnie nie przeszkadza przyjaźniom i współpracy. Jako zwolennik państwa światopoglądowo neutralnego setki razy podkreślałem, że celem takiego państwa jest gwarantowanie swobody wyznania, aby nikt nie czuł się w nim dyskryminowany. Więc na początek warto rozmawiać o wspólnym domu.

Maciej Kochanowicz odpowiedział:

Ponieważ pod świeckością wspólnego państwa podpisuje się oboma rękami, to może jako temat (by była jakaś kontrowersja): „czy islam jest zagrożeniem, choćby potencjalnym, dla Europy i Polski?”, albo „czy muzułmanie są zdolni i gotowi do funkcjonowania w Polsce i Europie w taki sam sposób jak wierni innych wyznań?”

Andrzej Koraszewski:

Obawiam się, że obydwa tematy są zbyt szerokie. Mnie osobiście kusiłaby próba rozmowy o tożsamości, czyli wstępne hasło: nasze tożsamości nigdy nie są tak wygodne jakbyśmy sobie tego życzyli. Zaraz wyjaśnię o co chodzi — jako Polak nie mogę zapominać ani o Jedwabnem, ani o tym, że w świecie często postrzegają nas przez pryzmat działających na terenie innych krajów polskich przestępców. Jako ateista nie mogę udawać, że nie ma ateistów, którzy powiadają: rozstrzelać wszystkich księży, jako krytyk islamu, nie mogę zapominać o tych krytykach islamu, którzy mówią — wyrzucić wszystkich muzułmańskich imigrantów z Europy. Jako człowiek marzący o społeczeństwie tolerancyjnym muszę zdefiniować granice mojej tolerancji .

Dlaczego jest to dla mnie tak ważne? Bo światopogląd wydaje się być rodzajem munduru, a mundur informacją do kogo strzelać. Ja strzelać nie lubię. Dlaczego islam jest zagrożeniem dla zachodniej cywilizacji? Ponieważ część (niemała) muzułmanów dała się porwać hasłom takim jak „Islam zdominuje świat”, czy „oni kochają życie, my kochamy śmierć”. Islam przestanie być odbierany jako zagrożenie, kiedy znaczące ugrupowania muzułmańskie powiedzą głośno NIE dla takiego odczuwania muzułmańskiej tożsamości. Widzę takie grupy w Kanadzie, w USA, w Wielkiej Brytanii. Za mało, a co gorsza zbyt rzadko o nich słyszymy. Częściowo z naszej winy.

Więcej na: Racjonalista.pl 

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8182

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze