Tysiące ofiar FGM w Londynie

anti-fgm
| 6 komentarzy|
image_pdfimage_print

Laura Schweiger

*****

Każdego roku nawet sześć i pół tysiąca dziewcząt w centralnym Londynie może doświadczać okaleczenia narządów płciowych.

Miasto ma nadzieję wykorzenić te praktyki zwiększając świadomość społeczną poprzez włączenie nauczania na ten temat do programu szkół średnich. Mimo, że obrzezanie kobiet (FGM – female genital mutilation, okaleczanie kobiecych narządów płciowych) jest stosowane przede wszystkim w Afryce, gdzie w około trzydziestu krajach dziewięćdziesiąt dwa miliony dziewczynek poddawanych jest tej praktyce, problem dotyczy także krajów Zachodu. Rodzice ze społeczności imigrantów w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii zabierają swoje młode córki za granicę, by tam poddać je FGM. Niepotwierdzone informacje wskazują , że proceder ten ma miejsce również w dużych europejskich miastach, takich jak Londyn.

ONZ ogłosiła FGM, oznaczające częściowe lub całkowite usunięcie zewnętrznych kobiecych narządów płciowych z powodów niemedycznych, masowym pogwałceniem praw człowieka, skutkującym przerażającymi następstwami dla ofiar. Konsekwencje te, to między innymi chroniczne stany zapalne w obrębie miednicy, przedłużone krwawienia, trudności z oddawaniem moczu oraz ból w trakcie stosunku płciowego. Ponadto mogą wystąpić komplikacje podczas porodu i przetoka położnicza wynikająca porodu z przedłużonego za sprawą FGM.

Szacuje się, że obecnie w Europie około pół miliona dziewcząt i kobiet cierpi z powodu długofalowych konsekwecji okaleczenia. Mieszkająca w Londynie, ale urodzona w Somalii Leyla Hussein jest jedną z nich. Doświadczyła FGM jako siedmioletnia dziewczynka w kraju swojego pochodzenia. „Słyszałam jak mówili: ‘Teraz kolej na Leylę’. A ja po prostu uciekałam”, wspomina. „Gonili mnie przez jakiś czas, zanim mnie schwytali. Jedna z tych dziewczyn powiedziała: ‘Zamierzamy odciąć ci trochę genitaliów, ale to sprawi że staniesz się doskonała’. Mówili mi wtedy, że nie bedę nic czuła i że użyją znieczulenia, ale czułam każdą, nawet najdrobniejszą rzecz, którą mi tego dnia zrobili.”

Ocenia się, że w Wielkiej Brytanii około dwudziestu tysięcy dziewcząt rocznie może być poddawanych okaleczającym praktykom – z tego w samym tylko Londynie sześć i pół tysiąca. W tej smutnej statystyce wysuwa to Londyn na prowadzenie wśród miast europejskich.

Walka z FGM w sali lekcyjnej

W tej chwili miasto liczy na zlikwidowanie tej praktyki poprzez podniesienie świadomości. Jej wzrost mają zapewnić lekcje o FGM włączone do planu zajęć na poziomie szkoły średniej. Londyńska Policja Metropolitalna nawiązała współpracę z agencją „Kids Taskforce” oraz lokalną szkołą Lilian Baylis, aby stworzyć film, w którym młode dziewczęta poznają konsekwencje FGM. Wideo stanowi część pakietu pomocowego dla nauczycieli i uczniów – przy użyciu hasła może zostać przez szkołę ściągnięte z internetu .

Sierżant detektyw Vicky Washington z Londyńskiej Policji Metropolitalnej powiedziała: „Myślę, że jest to absolutnie kluczowe, żeby zarówno chłopcy, jak i dziewczęta znali temat. Niekoniecznie sami muszą być narażeni na niebezpieczeństwo, ale mogą mieć kontakt z kimś, kto jest. Chodzi tu także o informowanie młodych ludzi, że coś takiego w ogóle ma miejsce, że jest to przemoc wobec dzieci i przestępstwo wobec kobiet, a także, że ma przerażające, wyniszczające skutki, zarówno krótko jak i długofalowe”.

Wielokulturowa szkoła średnia Lilian Baylis znajdująca się w południowym, mówiącym czterdziestoma siedmioma językami Londynie, zacznie już w grudniu prowadzić lekcje na temat FGM. Sam problem już się w szkole pojawił. „Niektóre z naszych uczennic są ofiarami tej brutalnej praktyki i często musimy radzić sobie z jej negatywnymi skutkami zdrowotnymi”, powiedziała Elga Stuck, wicedyrektorka szkoły. „W trakcie menstruacji takie dziewczynki czują się bardzo słabo. Jeśli muszą iść do toalety w trakcie zajęć, oddawanie moczu może im zająć nawet pół godziny, ponieważ jest to bardzo bolesna procedura”.

Jak dotąd kilkanaście innych szkół wykazało zainteresowanie rozprawieniem się z tematem FGM na lekcjach. Temat ten może być częścią zajęć z biologii czy lekcji wychowania obywatelskiego. Chciaż szkoły nie mają obowiązku umieszczać tego zagadnienia w swoim programie, Stuck mówi, że zachęca je do tego, ponieważ we własnej szkole już teraz widzi postęp w podnoszeniu świadomości o drastycznych konsekwencjach okalecznia.

„Ukryta zbrodnia” Wielkiej Brytanii

Elga Stuck powiedziała także: „Wykorzystuję ten film do treningów nauczycieli. Wielu z nich nie zdawało sobie sprawy z tego, że coś takiego wydarza się także w Wielkiej Brytanii. Byli przekonani, że dzieje się to tylko w innych krajach. Fakt, że w naszej szkole mamy dzieci, na których dokonano FGM, była dla wielu z nich szokiem.”

Władze mają nadzieję, że zmierzenie się z tematem okaleczania narządów płciowych w szkołach takich jak Lilian Baylis, doprowadzi do pierwszego w Zjednoczonym Królestwie skazania za tę zbrodnię. Nie udało się to władzom od czasu powstania ustawy zabraniającej FGM (Female Genital Mutilation Act) w 1985 roku. Dlaczego uzyskanie wyroku skazującego w tej sprawie było jak dotąd takie trudne? Według policjantki Washington problem tkwi w tym, że jest to niezwykle delikatny temat. „Jest to zbrodnia ukryta. Dokonują jej kochające, troskliwe rodziny, których członkowie nie są stereotypowymi przestępcami popełniającymi nadużycia wobec dzieci. Myślą, że robią coś dobrego dla swoich córek. Prosimy te rodziny, żeby się ujawniły, ale jest to niezwykle trudne.”

Także lojalność córek wobec rodziców uniemożliwia władzom wnoszenie oskarżeń w sprawach okaleczeń. „Te dziewczynki są bardzo młode. Nie wiedzą, dlaczego jadą za granicę. Myślą, że udają się na obchody jakiegoś święta, na uroczystość. Prosimy je, żeby sprzeciwiły się rodzicom, co jest rzeczą niezwykle trudną do wykonania”, powiedziała Washington.

Temat tabu

Na ile skuteczne w identyfikowaniu sprawców okaleczeń będzie wprowadzenie tematu do szkół, dopiero się okaże. Istnieje jednak inna, bardziej bezpośrednia przeszkoda. Podjęcie tego tematu w klasie może okazać się sprzeczne z poglądami niektórych rodziców i może spowodować powstanie dalszych trudności dla niektórych dzieci. Jak powiedziała dyr. Stuck, „Część rodziców zgodziła się z przesłaniem jakie niesie ten film, a część nie, ponieważ prawdopodobnie pochodzą z kraju, w którym to okalecznie jest praktykowane. Nie martwi mnie poruszanie drażliwego tematu, ale muszę także myśleć o dzieciach, które pochodzą ze społeczności praktykujących FGM. Nie chcę, żeby wypytywały się nawzajem:’A ciebie też cieli?’”.

Mimo delikatnej natury tematu Leyla Hussein, aktywistka, która doświadczyła tego cierpienia na sobie, ponagla szkoły, aby zrobiły użytek z zestawu informacyjnego, który jest obecnie dostępny w całej Wielkiej Brytanii. Pragnie, żeby dziewczynki znajdujace się w niebezpieczeństwie wiedziały, że mają możliwość wyboru. Hussein dodała: „Wiem, że te dziewczynki powiedzą: ‚Zawiodę moją rodzinę’. Ale nie zawiodą swojej rodziny tym, że nie pozwolą, żeby im to zrobiono. Powinny iść na policję, do nauczyciela w szkole czy do kogoś innego, komu mogą zaufać. Ostatecznie zrozumieją, że postąpiły właściwie.”(es)

Tłumaczenie BL na podstawie http://www.dw-world.de/dw/article/0,,15546779,00.html

 

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze