Włoski szejk: Bractwo to główne zagrożenie dla świata

II
| 27 komentarzy|
image_pdfimage_print

Rozmowa Ryana Mauro, analityka z RadicalIslam.org, z sekretarzem generalnym Włoskiego Zgromadzenia Muzułmanów, Abdulem Hadi Palazzim 

Ryan Mauro: Co takiego sprawiło, że zaczął pan promować takie nauki islamu, które są kompatybilne z kulturą Zachodu i popierają zawarcie pokoju z Izraelem?

Szejk Palazzi: Poczułem, że to mój obowiązek, ponieważ nie chcę, żeby przykład [zwyczajów panujących w] Domu Proroka Mahometa (pokój jego duszy), a w szczególności Emira Feisala z dynastii Haszymidów i jednego z moich nauczycieli, Szejka Muhammada al-Sha’rawiego [pochodzącego również z rodu Mahometa], zostały zapomniane.

– Jak uzasadnia pan to, że muzułmanie powinni popierać prawo Izraela do istnienia?

– Allah nakazuje to muzułmanom w Koranie i Sunnie, jak udowodniło zachowanie Kalifa Omara, niech Bóg będzie z niego zadowolony, który założył żydowską dzielnicę miasta Jerozolimy. Gdy tylko wyzwolił on Jerozolimę spod panowania Bizantyńczyków, zniósł antyżydowski zakaz datowany na czasy panowania cesarza Hadriana i sprowadził 72 żydowskie rodziny z Tyberiady do Jerozolimy, do okolic Ściany Płaczu, gdzie do dziś jest żydowska dzielnica.

– Na ile owocne było głoszenie tego antyislamskiego punktu widzenia?

II

– Otrzymałem wsparcie od wielu ważnych, ale bezsilnych muzułmańskich uczonych, w tym muftich Tatarstanu i Sierra Leone, byłego prezydenta Indonezji Abdrurrahmana Wahida, amerykańskiego uczonego z Syrii Hishama Kabbaniego – ale na poziomie politycznym poniosłem całkowitą klęskę.

Ci, których wielkokrotnie opisywałem jako główne zagrożenie dla świata, liderzy Bractwa Muzułmańskiego są teraz silniejsi niż kiedykolwiek wcześniej. Myślałem, że 11/9 otworzy oczy Amerykanów na rolę Saudów jako głównego sponsora islamskiego terroru na całym świecie.

Administracja Busha systematycznie ich kryła i zaatakowała Saddama Husseina. Nie ma wątpliwości, że Hussein był brutalnym dyktatorem, ale przynajmniej był świecki i w przeciwieństwie do Saudyjczyków nie miał nic wspólnego z Al-Kaidą. Z drugiej strony ci, którzy stworzyli Al-Kaidę, byli przedstawiani przez Busha jako „nasi sojusznicy w zmaganiach z terroryzmem”. Za administracji Obamy ta sytuacja jest jeszcze gorsza.

– Mieszka Pan we Włoszech. Dokąd zmierza Europa? Czy powinniśmy się niepokoić?

– Europa zostanie niedługo skolonizowana przez islamistów (…). Ameryka powinna martwić się tym, że ich prezydent pomógł zniszczyć świeckie reżimy w Afryce Północnej, w praktyce zwiększając tym władzę liderów Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie, Jemenie, Somalii, Tunezji, a teraz także i w Syrii. Niech Wszechmocny będzie łaskawy dla swych ludzi i chroni ich przed konsekwencjami. Ameryka ustępuje wobec wszelkich życzeń Bractwa Muzułmańskiego.

 – Co pan myśli o głównych amerykańsko-muzułmańskich organizacjach, które potępiają terroryzm, ale obwiniają politykę zagraniczną Izraela i Ameryki jako główną przyczynę terroryzmu?

– Islamizm jest próbą przekształcenia tradycyjnej religii w totalitarną ideologię, podobną do faszystowskiej i komunistycznej. Dziś islamiści podzieleni są na dwie grupy: terrorystów i polityków. Terroryści atakują, a politycy przejmują władzę w krajach, które obawiają się ich sojuszników- terrorystów.

Samobójczym nastawieniem jest twierdzenie, że do zwalczenia wojowniczych islamistów potrzebna jest pomoc tych umiarkowanych. Ci, których nazywa się „głównymi organizacjami muzułmańsko-amerykańskimi”, są niczym innym tylko politycznym odłamem islamu. Reprezentują oni bardzo ograniczoną część muzułmańsko-amerykańskiej społeczności, ale mogą twierdzić, że są „głównymi” organizacjami, ponieważ mają do dyspozycji ogromne fundusze saudyjskie i ponieważ politycy amerykańscy są niestety w dobrych stosunkach z Saudyjczykami.

Jednym z takich przypadków jest Council on American-Islamic Relations (CAIR- Rada Stosunków Amerykańsko-Islamskich). Jest to organizacja, której historia propagowania terroru jest znana, a mimo to nie jest ona zakazana. Do tego, zarówno demokraci jak i republikanie regularnie biorą udział w jej spotkaniach jako honorowi goście. Wygranie wojny z terrorem w takich okolicznościach jest po prostu niemożliwe. To tak jakby chcieć wygrać drugą wojnę światową, jednocześnie uważając nazistów i Japończyków za przyjaciół.

Tłumaczenie: Sy na podstawie http://www.radicalislam.org

 

Szejk Abdul Hadi Palazzi jest sekretarzem generalnym Włoskiego Zgromadzenia Muzułmanów i współprzewodniczącym Islam-Israel Fellowship. Jest doktorem nauk islamskich zaaprobowanym przez byłego wielkiego Muftiego Arabii Saudyjskiej i jest upoważniony przez uczonych z uniwersytetu Al-Azhar do nauczania egzegezy Koranu oraz islamskiego prawa.

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze