Turcja zmusza syryjskich uchodźców do powrotu do Syrii: raport Amnesty International

W opublikowanym w piątek raporcie, Amnesty International oskarża Turcję o przymusowe odsyłanie syryjskich uchodźców do opanowanej przez islamistów syryjskiej prowincji Idlib. Działania takie prowadzi Turcja od pół roku, wymuszając na uchodźcach zgodę na powrót do Syrii biciem, groźbami albo oszustwem, gdy policja twierdzi, że dokument, który uchodźca ma podpisać to prośba o pozostanie w Turcji, a jest to zgoda na przesiedlenie do Syrii. Uchodźcy odsyłani są autobusami, często w kajdankach, zdarzają się przypadki rozdzielania rodzin. W Idlib dostają się w ręce islamistów, nie ma tam przygotowanej żadnej infrastruktury dla powracających.

Nie wiadomo, ile osób zostało odesłanych do Syrii, Amnesty zgromadziła informacje o kilkuset, ale Turcja twierdzi, że 315 tysięcy Syryjczyków powróciło do kraju całkowicie dobrowolnie. Turcja zapowiadała, że do zamieszkałej przez Kurdów strefy bezpieczeństwa, na granicy syryjsko-tureckiej, z której wycofać się mają oddziały  kurdyjskie, ma zostać przesiedlone 2 miliony syryjskich uchodźców. (g)

Źródło: amnesty.org




Armia syryjska pomoże Kurdom przeciw tureckiej inwazji

Wojska syryjskie rozlokowują się w północnej części kraju, aby wspomóc oddziały kurdyjskie w walce z turecką inwazją. Władze kurdyjskiej części Syrii oświadczyły w niedzielę, że zawarły porozumienie z rządem w Damaszku o wejściu syryjskich wojsk na terenach kurdyjskich, które stanowią cel tureckich oddziałów. Natomiast z terenów położonych na południe od strefy walk wycofują się żołnierze amerykańscy, których około tysiąca tam stacjonowało. Wcześniejsze wycofanie żołnierzy amerykańskich znad granicy dało Turkom zielone światło do przeprowadzenia inwazji.

W wyniku zeszłotygodniowej inwazji tureckiej na tereny kurdyjskie w Syrii zabitych zostało około 100 ofiar cywilnych i przynajmniej kilkudziesięciu kurdyjskich bojowników. Z obozu mieszczącego się na objętych ofensywą terenach uciekło prawie tysiąc osób, należących do rodzin terrorystów Państwa Islamskiego. Kurdowie, których oddziały pokonały w 2018 r. Państwo Islamskie w Syrii trzymają w obozach około 12 tysięcy terrorystów i ponad 60 tysięcy członków ich rodzin, w tym kilkanaście tysięcy osób z zagranicy, których kraje Europy nie chcą przyjąć z powrotem. Istnieje obawa, że znaczna część tych osób znajdzie się na wolności w wyniku prowadzonych obecnie walk. (g)

Źródło: BBC




W piątek demonstracja protestacyjna przed ambasadą Turcji przeciwko inwazji na Kurdów

W piątek 11 października o godz. 17.30 organizowana jest demonstracja protestacyjna przed ambasadą Turcji w Warszawie, ul. Rakowiecka 19. Demonstranci przejdą następnie przed siedzibę Ministerstwa Spraw Zagranicznych (Aleja Szucha 23), aby domagać się działań dyplomatycznych polskich władz w Radzie Bezpieczeństwa ONZ , a następnie pod ambasadę USA (Aleje Ujazdowskie 29-31 aby wyrazić swoje oburzenie dla zdrady dokonanej przez prezydenta Trumpa. Informacje o innych miastach można znaleźć tutaj 

Demonstracje mają zaprotestować przeciwko rozpoczętej w środę tureckiej agresji na kontrolowaną kurdyjską część Syrii, której oddziały zbrojne YPG Turcja uważa za ugrupowania terrorystyczne. Kurdyjska enklawa jest jedynym miejscem na Bliskim Wschodzie o wyraźnie świeckim charakterze, z gwarantowaną równością kobiet i mężczyzn w życiu publicznym. Oddziały kurdyjskie były główną siłą, która pokonała Państwo Islamskie w Syrii i do dziś w obozach Kurdowie przetrzymują ponad 70 tysięcy terrorystów i ich rodzin, których nie chcą u siebie kraje, z których terroryści pochodzą – dotyczy to również tysięcy terrorystów z Europy Zachodniej. (g)

Źródło: kurdystan.info




Trump pozwala Turcji na inwazję na Kurdów w Syrii

Stany Zjednoczone wycofują swoich żołnierzy z terenów na granicy Syrii i Turcji, aby umożliwić wojskom tureckim wkroczenie na te tereny i ustanowienie „strefy bezpieczeństwa” wzdłuż granicy. Obecnie północna Syria jest kontrolowana przez Kurdów, którzy jako sojusznicy wojsk Zachodu byli główną siłą, jaka pokonała Państwo Islamskie w Syrii i na których terytorium istnieje de facto świeckie państwo. Obecne wycofanie Amerykanów, którzy obiecywali, że nie pozwolą na turecki atak, Kurdowie nazwali „ciosem w plecy”.

Turcja uważa kurdyjskie siły SDF z Syrii za tożsame z kurdyjskimi bojownikami z Turcji, walczącymi o autonomię tamtejszych kurdyjskich terenów. Już wcześniej Turcja przeprowadziła inwazję na część terytorium Syrii, opanowanego przez Kurdów, a obecnie zamierza opanować 30 kilometrowy pas wzdłuż granicy. Chociaż prezydent Trump zapowiadał wcześniej, że nie dopuści do tureckiego ataku, to po weekendowej rozmowie telefonicznej z tureckim prezydentem Erdoganem zmienił zdanie. Turecka ofensywa spodziewana jest w każdej chwili, nad granicą zgromadzone są potężne oddziały wojsk tureckich. (g)

Źródło: BBC




Grecja oskarża Turcję o wywoływanie imigracji aby naciskać na Europę

Grecki premier Kyriakos Mitsotakis powiedział, że Turcja ponosi odpowiedzialność za zwiększone liczby nielegalnych imigrantów, przybywających ostatnio z tego kraju do Grecji. Po zawarciu porozumienia Unia-Turcja w 2016 roku przybywało tam kilkudziesięciu imigrantów tygodniowo, a obecnie nawet ponad 1000 osób w tygodniu przypływa z Turcji na greckie wyspy. W całym roku 2019 do Grecji przypłynęło około 40 tysięcy imigrantów.

Grecja oskarża Turcję, że stara się wywołać kryzys imigracyjny, aby wymusić na Europie poparcie dla swojego planu inwazji na północną Syrię, do której chce przesiedlić milion syryjskich uchodźców przebywających obecnie w Turcji. Obszar północnej Syrii jest kontrolowany przez tamtejszych, głównie świeckich Kurdów, którzy są sojusznikami Zachodu w walce z Państwem Islamskim, a których Turcja uważa za wspierających terroryzm. (g)

Źródło: Reuters




Erdogan grozi atakiem na kurdyjskich sojuszników USA

Turecki prezydent Erdogan ostro zaatakował doradcę prezydenta Trumpa ds bezpieczeństwa narodowego, Johna Boltona. Bolton w poniedziałek zapewniał, że wycofanie amerykańskich wojsk z Syrii nastąpi dopiero po zapewnieniu przez Turcję, że nie zaatakuje kurdyjskich sojuszników USA w Syrii. Kurdyjskie oddziały YPG są głównymi siłami walczącymi z Państwem Islamskim w Syrii, przy wsparciu USA.

Erdogan powiedział, że Bolton „popełnił błąd”, ponieważ nie rozumie, że YPG to oddziały terrorystyczne, z którymi Turcja walczy (tylko Turcja uznaje YPG za terrorystów) i zamierza nadal walczyć. Turecki prezydent nie zgodził się na spotkanie z Boltonem, który wyjechał z Turcji po rozmowach ze swoim tureckim odpowiednikiem.

19 grudnia prezydent Trump w przemówieniu zapowiedział wycofanie amerykańskich oddziałów z Syrii, co narażałoby na turecki atak kurdyjskich sojuszników. Bolton i sekretarz stanu Pompeo odbywają podróż po Bliskim Wschodzie tłumacząc, że wycofanie nie będzie natychmiastowe i że najpierw musi być w pełni pokonane Państwo Islamskie. (g)

Źródło: cnbc.com

 




Kurdyjski przywódca uwolniony przez czeski sąd wbrew żądaniom Turcji

Sąd w Pradze zdecydował o zwolnieniu z aresztu Saliha Muslima, jednego z przywódców syryjskich Kurdów, którego Turcja oskarża o odpowiedzialność za zamach terrorystyczny w Ankarze w marcu 2016. Muslim aresztowany został na żądanie Turcji w niedzielę, ale we wtorek sąd zdecydował, że Muslim może przebywać na wolności do czasu rozpatrzenia tureckiego wniosku o ekstradycję. Muslim nie przyznaje się do winy. (g)

 




Tureckie naloty zniszczyły w Syrii świątynię sprzed trzech tysięcy lat

Tureckie naloty zniszczyły całkowicie świątynię w północnej Syrii, pochodzącą sprzed 3 tysięcy lat i noszącą wyraźne podobieństwo do świątynia Salomona, opisanej w Biblii. Naloty były częścią rozpoczętej tydzień temu tureckiej ofensywy w przygranicznym syryjskim rejonie Afrin, kontrolowanym przez Kurdów. Turcja uważa siły kurdyjskie, zwane YPG, za terrorystów, sprzymierzonych z tureckim Kurdami. Tymczasem YPG są sojusznikami Zachodu w walce z Państwem Islamskim w Syrii i wyłącznie dzięki nim udało się je w Syrii pokonać.

Turcji i sprzymierzonym z nią oddziałom syryjskim islamistów udało się opanować strategiczne wzgórze koło Afrin, głównego miasta prowincji. Prezydent Turcji Erdogan zagroził, że Turcja ma zamiar zająć cały pas przy granicy z Syrią, co może doprowadzić do konfliktu ze stacjonującymi tam jednostkami specjalnymi USA. (g)

Źródło: dw.com




Turcja rozpoczęła ofensywę przeciwko syryjskim Kurdom

Po trwających dwa dni bombardowaniach wojska tureckie i sprzymierzeni z nimi syryjscy rebelianci wkroczyli do kontrolowanej przez Kurdów przygranicznej prowincji Afrin w Syrii. Operacja została nazwana przez Turków „Gałązka oliwna” i ma na celu „zniszczenie terrorystów z PKK i YPG” czyli kurdyjskich partyzantów z Turcji i kurdyjskich oddziałów z Syrii.

Turcja uważa, że kurdyjskie YPG, kontrolujące przygraniczne prowincje w Syrii, jest przybudówką do PKK, uważanego przez nią (i Unię) za organizację terrorystyczną. YPG nie tylko zaprzecza tym zarzutom – było jedną z głównych sił koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu w Syrii, opanowując m.in. jego stolicę Rakkę i jest uzbrajane i szkolone przez USA. (g)

Śródło: Bloomberg

 

 




Amerykanie wspomagają nowe wojsko kurdyjskiej części Syrii

Amerykanie pomagają tworzyć 30-tysięczne wojska ochrony granic kurdyjskiej enklawy w północnej Syrii, Rodżawy. Wojsko będzie oparte na istniejących tam obecnie oddziałach tzw. Syrian Democratic Forces, składających się z Kurdów i miejscowej ludności arabskiej. Oddziały te były główną siłą, która pokonała w Syrii Państwo Islamskie, łącznie ze zdobyciem jego stolicy Rakki. Granice, które mają być strzeżone to granica z Irakiem, Turcją oraz z pozostałą częścią Syrii.

Turcja zaprotestowała stanowczo przeciwko amerykańskim planom, ponieważ uważa kurdyjskie oddziały za ugrupowania terrorystyczne, powiązane z kurdyjską partyzantką w Turcji. Jednostki armii tureckiej zaczęły się gromadzić przy granicy z kurdyjską częścią Syrii. (g)

Źródło: Reuters, Bloomberg