Wiadomość

Po tym zamachu nie będzie przeprosin?

Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern po zamachu w Christchurch (zdj. ilustr. Wikimedia)
Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern po zamachu w Christchurch (zdj. ilustr. Wikimedia)

Jakie wrażenie pozostawiają politycy, kiedy w przypadku jednego zamachu mówią o globalnych działaniach i festiwal przeprosin za atak trwa miesiące, a z kolei gdy sprawca ma inną tożsamość, przechodzą nad jego czynem do porządku dziennego?

Kiedy miał miejsce tragiczny atak na meczety w Christchurch, w którym zginęło ponad 50 osób, miesiącami dyskutowaliśmy o rosnącym zagrożeniu ze strony skrajnej prawicy, a premier Nowej Zelandii wielokrotnie przepraszała społeczność muzułmanów. Po zamachu dżihadysty w Auckland (co prawda rannych na szczęście jest tylko 6 osób), słyszymy z ust premier Jacindy Ardern, że atak „był przeprowadzony przez jednostkę, nie wiarę„.

W piątek 3 września pochodzący ze Sri Lanki zwolennik Państwa Islamskiego pochwycił nóż w supermarkecie i zaatakował sześciu przypadkowych przechodniów. Policja zastrzeliła go w ciągu minuty od rozpoczęcia incydentu. Wszyscy zostali ranni, trzy osoby pozostają w stanie krytycznym. Według świadków zamachowiec miał krzyczeć „Allah Akbar”.

Do Nowej Zelandii przybył w 2011 roku, a od 2016 był w obszarze zainteresowania policji jako zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Z uwagi na obawy co do ideologii promowanej przez Lankijczyka był objęty monitoringiem policji. Prokuratura próbowała postawić mu zarzuty planowania ataku terrorystycznego, ale sędzia stwierdził, że snucie takich planów nie jest przestępstwem w świetle obowiązującego prawa.

Premier ostatecznie poinformowała, że zdarzenie było zamachem terrorystycznym, który został zainspirowany przez ISIS, jednak zaznaczyła, że to czyn jednostki i nie ma związku z religią. Co padało z ust Ardern, po tragiczniejszym znacznie zamachu w Christchurch? „To najczarniejszy dzień Nowej Zelandii„. Następnie premier świeckiego kraju założyła na głowę chustę, w geście solidarności z ofiarami zamachu. Co oburzyło niektóre muzułmanki i kobiety pochodzące z krajów muzułmańskich jako promowanie dyskryminującego stroju. Potem stanęła na czele działań mających usunąć ekstremizm z internetu. Wezwała do globalnej walki z rasizmem. Definiując wtedy ideologię, na której oparł się atak mówiła, że „przemoc została przyniesiona przeciwko nam przez kogoś, kto dorastał i uczył się ideologii gdzie indziej. Jeżeli jednak chcemy być pewni globalnie, że jesteśmy bezpiecznym, tolerancyjnym i inkluzywnym światem, nie możemy myślec o tym w kwestiach granic”. Po 18 miesiącach powstał 792-stronicowy raport, w którym wykazano niedociągnięcia policji i premier przepraszała za nie społeczność.

Czy tu nastąpią podobne działania? Wątpię. Nikt nie oczekiwał od premier Ardern, żeby zrzuciła winę na islam, ale mogła wspomnieć o islamizmie, o fundamentalizmie islamskim. Służby usprawiedliwiały się tylko, że podejrzany objęty całodobowym nadzorem nie został powstrzymany od razu, ponieważ był czujny i funkcjonariusze musieli trzymać dystans.

Jan Wójcik

Jan Wójcik

Założyciel portalu euroislam.pl, członek zarządu Fundacji Instytut Spraw Europejskich, koordynator międzynarodowej inicjatywy przeciwko członkostwu Turcji w UE. Autor artykułów i publikacji naukowych na temat islamizmu, terroryzmu i stosunków międzynarodowych, komentator wydarzeń w mediach.

Inne artykuły autora:

9/11: dwadzieścia lat później

Czy grupka imigrantów na granicy to sedno problemu?

Kanclerz Kurz ostrzega przed migracją z Afganistanu