Manipulacja w imię multi-kutli

der-spigel-45_2010
| 10 komentarzy|
image_pdfimage_print

W wywiadzie z Geertem Wildersem „Der Spiegel” próbuje stworzyć poczucie „podobieństwa pomiędzy religiami”, zgodnie z modnym niegdyś poglądem, że wszystkie religie są takie same.

Jeżeli jednak fakty nie pomagają tej tezie, tym gorzej dla faktów. Tu się jeden upiększy, tam drugi przybrudzi i z poczuciem spełnionego obowiązku „kształtowania opinii społecznej” będzie można pobrać wierszówkę.

Reakcja dziennikarzy niemieckiego tygodnika opinii wywołana została przez stwierdzenie lidera holenderskiej partii PVV, Geerta Wildersa, że Koran jest gorszy od „Mein Kampf” jeżeli chodzi o podżeganie do nienawiści i przemocy.

Wilders twierdzi również w wywiadzie dla pisma, że Koran ma więcej antyżydowskich wersów niż książka Adolfa Hitlera. Jego zdaniem islam podąża za tymi samymi zasadami, co faszym czy komunizm. „U nas Mein Kampf jest zakazane. Jeżeli moi przyjaciele z lewicy byliby spójni w swojej polityce, Koran powinien również być zakazany”, uważa Wilders.

der-spigel-45_2010

By dać odpór argumentom Wildersa dziennikarze Der Spiegel odpowiadają, że Biblia także wzywa do przemocy i cytują fragment ewangelii Św. Łukasza, w której Jezus mówi: „A tych moich wrogów, którzy nie chcieli, żebym został ich królem, przyprowadźcie tu i zabijcie ich przy mnie.”

Der Spiegel w swoich próbach pokazania, że „wszystkie religie są podobne” żeruje na potencjalnej nieznajomości Pisma Świętego wśród swoich czytelników. Cytat ten nie jest słowami wypowiedzianymi przez Jezusa, a słowami wypowiedzianymi przez władcę, opisywanego przez Jezusa w przypowieści. Wszystkie przypowieści Jezusa traktowane są zgodnie przez teologów jako alegoryczne. W tym przypadku całość przypowieści dotyczy sług, którym powierzono majątek swojego pana. Jezus naucza, że jesteśmy jak ci słudzy, którym Bóg powierzył swoje dary i będziemy rozliczeni z tego jak nimi rozporządzaliśmy.

Dziennikarze nazbyt często starają się pokazać obydwie strony sporu jako posiadające równorzędne racje – lub ich w tym samym stopniu nie posiadające. W przypadku dyskusji o islamie jest to nad wyraz widoczne. Dziennikarze przez długi czas pomijali udział we Flotylli Wolności fundamentalistów islamskich podejrzanych o terroryzm. Cytuje się fragmenty Koranu mówiące, że kto zabiłby jednego człowieka to tak jakby zabił całą ludzkość, nie dochodząc już znaczenia słów stwarzających wyjątek dla człowieka „który szerzyłby zgorszenie na Ziemi”. Islamską Andaluzję traktuje się wręcz jak wzorzec dla współczesnego wielokulturowego społeczeństwa, a już nie napisze się o tym, jak powstała, jakie pogromy miały miejsce i dlaczego Majmonides z niej uciekał. (pj)

Jan Wójcik

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze