Kandydaci na prezydenta Egiptu popierali Al-Kaidę i dżihad w Iraku

| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Hamadein Sabahi

Hamadein Sabahi, były dziennikarz i opozycjonista z czasów Mubaraka z poglądami panarabisty i nasserysty, jest jednym z założycieli partii Al-Karama („Godność”) i był wybrany do parlamentu w wyborach 2000 i 2005 r. Jest zagorzałym przeciwnikiem traktatu pokojowego z Izraelem, opowiada się za bezpośrednim finansowaniem palestyńskich ruchów oporu i stara się poprawić stosunki Egiptu z Turcją i Iranem[1] .

W archiwalnym klipie, który został nadany przez Dream 2 TV 17 lipca 2005 r., powiedział: “Każde porwanie lub zabicie Amerykanina w Iraku jest dobre” i dodał: “Popieram Al-Kaidę, kiedy zabija Amerykanów”.

Abd Al-Munim Abu Al-Futouh

Abd Al-Munim Abu Al-Futouh, który występuje jako umiarkowany islamista[2], jest byłym przywódcą Bractwa Muzułmańskiego i członkiem biura Przewodnika Generalnego BM, który odszedł stamtąd, by móc kandydować na prezydenta[3] (albo, według innych relacji, został wyrzucony za decyzję startowania w wyborach wbrew życzeniu Bractwa Muzułmańskiego[4] ). Jest on współzałożycielem partii Al-Nahda, która uważa religię za centralny składnik tożsamości Egiptu i wierzy, że każda próba odrodzenia, która wyklucza ten czynnik jest skazana na porażkę[5] . W obecnych wyborach prezydenckich popierają go islamiści salafici, Gamaa Islamiyya i islamistyczna grupa Wasat („Centrum”), która mówi, że jest umiarkowana – jak również dyrektor Google i Wael Ghonim[6] .

W archiwalnym klipie, który był nadany przez Al-Dżazirę 25 kwietnia 2005 r., powiedział: ”Podobnie jak wszyscy członkowie Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie i na całym świecie, osobiście mam nadzieję, na chwycenie za broń, by przeciwstawić się okupacji Iraku przez USA… To jest kwestia religii, a nie polityki. Kiedy ziemia muzułmańska jest okupowana, dżihad staje się indywidualnym obowiązkiem”.

Więcej na: memri.org

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze