Islamizm i lewica – złowieszczy sojusz

Daniel Pipes
| 9 komentarzy|
image_pdfimage_print

Daniel Pipes

Prezentujemy obszerne fragmenty eseju Daniela Pipesa z 2008 roku. Po czterech latach tekst jest nadal, a może nawet jeszcze bardziej aktualny.

* * *

Jakie są powody zawarcia „bezbożnego przymierza” (jak ujął to David Horowitz) między lewicą a islamistami? Takich powodów jest co najmniej cztery:

Po pierwsze, jak wyjaśnia brytyjski polityk George Galloway ruch postępowy na świecie i muzułmanie mają tych samych wrogów, czyli ogólnie cywilizację Zachodu, a w szczególności USA, Wielką Brytanię i Izrael; ponadto jeszcze Żydów, wierzących chrześcijan oraz międzynarodowych kapitalistów. W Iranie, według teherańskiego politologa Saeeda Leylaza rząd pozwolił operować lewicy pięć lat temu, aby wystąpiła przeciwko liberałom religijnym.

Posłuchajcie ich jednoznacznych słów: Harold Pinter opisuje Amerykę jako kraj rządzony przez grupę zbrodniarzy i szaleńców, a Osama bin Laden określa ją jako niesprawiedliwą, zbrodniczą i tyrańską. Noam Chomsky nazywa Amerykę przodującym państwem terrorystycznym, natomiast Hafiz Hussain Ahmed, pakistański przywódca polityczny największym państwem terrorystycznym. Ta zbieżność poglądów w wystarczającym stopniu przekonuje obie strony, by odłożyły na bok dzielące je różnice i zaczęły współpracować.

Po drugie, obie strony łączą pewne cele polityczne. Olbrzymia wspólna demonstracja w Londynie w 2003 roku przeciwko wojnie z Saddamem Husseinem stanowiła symboliczny początek ich przymierza. Obie strony chcą klęski sił zjednoczonych w Iraku, zakończenia wojny z terroryzmem, rozprzestrzeniania się antyamerykanizmu oraz eliminacji Izraela. Popierają masową imigrację oraz wielokulturowość na Zachodzie. Współpracują nad osiągnięciem tych celów na spotkaniach takich jak Kairska Konferencja Przeciwko Wojnie, gdzie zjeżdżają się lewicowcy i islamiści aby stworzyć „międzynarodowe przymierze przeciwko imperializmowi i syjonizmowi”.

Po trzecie, islamizm ma historyczne i filozoficzne powiązania z marksizmem-leninizmem. Sajjid Qutb, egipski ideolog islamistyczny, akceptował marksistowską koncepcję o następujących po sobie okresach w historii. Dodał do niej jedynie islamskie postscriptum – przewidywał, że wieczna era islamska nastanie po upadku kapitalizmu i komunizmu. Ali Shariati, mózg rewolucji irańskiej z lat 1978-79 tłumaczył pisma Franza Farona, Che Guevary oraz Jean-Paula Sartre’a na perski. Patrzący z szerszej perspektywy irański analityk Azar Nafisi, zauważa, że islamizm „bierze swój język, cele oraz aspiracje zarówno z najbardziej prymitywnych form marksizmu, jak i religii. Jego przywódcy są pod takim samym wpływem Lenina, Sartre’a, Stalina i Fanona, jak Proroka.

Przechodząc od teorii do rzeczywistości, marksiści postrzegają islamistów jako dziwaczne spełnienie swych przewidywań. Marks przepowiadał, że zyski z biznesu w krajach uprzemysłowionych załamią się, wywołując ucisk pracowników przez pracodawców. Proletariat miał zubożeć, zbuntować się i ustanowić porządek socjalistyczny. Ale proletariat krajów uprzemysłowionych wzbogacił się, a jego potencjał do przeprowadzenia rewolucji zniknął. Przez półtora wieku – jak zauważa pisarz Lee Harris – marksiści na próżno czekali na kryzys kapitalizmu.

Następnie pojawili się islamiści, rozpoczynając rewolucję irańską i przeprowadzając ataki na Zachód, jak ten z 11 września. Kraje trzeciego świata rozpoczęły rewoltę przeciwko Zachodowi, wypełniając przepowiednie marksistów – nawet jeśli odbywa się ona pod nieodpowiednim sztandarem i ma inny cel. Francuski lewicowiec Olivier Besancenot widzi islamistów jako nowych niewolników kapitalizmu i pyta, czy nie będzie naturalną rzeczą, że zjednoczą się oni z klasą pracującą, aby zniszczyć system kapitalistyczny. W czasach, kiedy ruch komunistyczny jest w stanie rozpadu, analityk Lorenzo Vidino oraz dziennikarz Andrea Morigi – nowe Czerwone Brygady Włoch – uznają przewodnią rolę reakcyjnych duchownych.

Czwarty powód to władza: islamiści i lewicowcy mogą osiągnąć więcej razem niż osobno. W Wielkiej Brytanii uformowali razem koalicję „Stop the War”, a w skład jej komitetu kierowniczego wchodzą reprezentanci takich organizacji jak Komunistyczna Partia Wielkiej Brytanii i Muzułmańskie Stowarzyszenie Wielkiej Brytanii. Brytyjska Respect Party łączy radykalny socjalizm międzynarodowy z ideologią islamistyczną. Obie strony połączyły siły w marcu 2008 roku podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego, tworząc wspólne listy wyborcze we Francji i Wielkiej Brytanii. Ukrywali się za mało mówiącymi nazwami partii.

Islamiści czerpią szczególnie korzyści z dostępności, praworządności, umiejętności i energii działania, które dostają od lewicy. Cherie Booth, żona ówczesnego premiera Tony’ego Blaira, wstawiła się w sądzie apelacyjnym za Shabiną Begum, aby mogła nosić strój islamski w szkole brytyjskiej. Lynne Stewart, lewicowa prawniczka, złamała amerykańskie prawo i poszła odwiedzić w więzieniu niewidomego szejka Omara Abdela Rahmana, aby pomóc mu w rozniecaniu rewolucji w Egipcie. Volkert van der Graaf, fanatyczny obrońca praw zwierząt, zabił holenderskiego polityka Pima Fortuyna, żeby nie mógł on robić „kozłów ofiarnych” z muzułmanów. Vanessa Redgrave wyłożyła połowę z 50 000 funtowej kaucji za Jamila el-Bannę, podejrzanego z Guantanamo, oskarżonego o rekrutowanie dżihadystów do walki w Afganistanie i Indonezji. Dzięki temu mógł opuścić brytyjskie więzienie. Redgrave opisała swoją pomoc dla el-Banny jako „wielki zaszczyt”, pomimo podejrzeń o jego powiązania z al-Kaidą. Jest on również ścigany w Hiszpanii listem gończym w związku z zarzutami o terroryzm. Hinduska partia komunistyczna wykonała za Teheran brudną robotę, opóźniając o cztery miesiące wystrzelenie z indyjskiej stacji izraelskiego satelity szpiegowskiego TecSar. Lewica założyła International Solidarity Movement, aby powstrzymać izraelskie siły specjalne przed ochroną kraju przed Hamasem oraz innymi terrorystami palestyńskimi.

Douglas Davis w komentarzu dla londyńskiego „Spectatora”, nazywa tę koalicję wybawieniem dla obu stron. Lewica – topniejąca grupa komunistów, trockistów, maoistów i castroistów trzymała się kurczowo resztek swego celu; islamiści mogą dostarczyć masy ludzkiej i pasji, ale potrzebują wehikułu, który umożliwi im poruszanie się po terenie polityki. Taktyczne przymierze stało się celem operacyjnym. W prostszych słowach mówi o tym brytyjski lewicowiec: Praktyczny pożytek ze wspólnej pracy jest wystarczająco duży, aby zrekompensować różnice.
Kwitnące przymierze zachodniej lewicy i islamistów to obecnie jedno z najbardziej niepokojących zjawisk na scenie politycznej, ponieważ uniemożliwia ono Zachodowi samoobronę. Kiedy Stalin i Hitler podpisali niesławny pakt w 1939 roku, czerwono-brunatne przymierze stało się śmiertelnym niebezpieczeństwem dla Zachodu oraz cywilizacji jako takiej.

Z mniejszą dramaturgią, ale nie mniejszą pewnością, obecna koalicja stanowi takie samo zagrożenie. I tak jak siedemdziesiąt lat temu, musi ona zostać ujawniona i odrzucona; trzeba stawić jej opór i pokonać ją. (r)

Tłumaczenie Veronica Franco

http://www.danielpipes.org/5720/the-islamist-leftist-allied-menace

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze