Dogadają się jak Fatah z Hamasem?

image001
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Premier Autonomii Palestyńskiej Rami Hamdallah uda się do Strefy Gazy 2 października w ramach odnowienia działań pojednawczych pomiędzy rządem w Ramallah a terrorystycznym Hamasem, rządzącym enklawą.

Wizyta nastąpi dzięki mediacji Egiptu, który wezwał Hamas do podjęcia kroków w kierunku pogodzenia z partią Fatah Prezydenta PA Mahmouda Abbasa. Nie jest to pierwsza próba tego rodzaju i wielu ekspertów ma wątpliwości, czy tym razem rzeczywiście dojdzie do konsensusu.

Przedstawiamy komentarz na ten temat, z „Saudi Gazette” anglojęzycznego dziennika ukazującego się w Arabii Saudyjskiej.(p)

* * *

Fatah, Hamas i odrobina sceptycyzmu

Hamas zgodził się na podjęcie kroków mających na celu zakończenie dziesięcioletniego rozłamu z Fatahem, co daje nadzieję na nową erę w stosunkach wewnątrz Autonomii Palestyńskiej. Jego zgoda na rozpisanie nowych wyborów oraz rozwiązanie obecnego rządu w Strefie Gazy znacząco wzmocni pozycję Palestyńczyków w rozmowach pokojowych z Izraelem. Ponadto palestyńskie interesy będą reprezentowane przez jeden rząd. Niestety, wielokrotnie już podobne rozmowy pomiędzy Fatahem, rządzącym na Zachodnim Brzegu, a Hamasem sprawującym kontrolę w Strefie Gazy, kończyły się fiaskiem.

Hamas sprawuje rządy w Strefie Gazy od 2007 roku. Doszedł do władzy po wewnętrznych zamieszkach, które wybuchły w wyniku sporu o wyniki wyborów w 2006 roku i kosztowały życie setek ludzi. Od tamtej pory Fatah i Hamas pozostawały w impasie. Żądania Mahmouda Abbasa, prezydenta Autonomii Palestyńskiej były jasne – domagał się rozwiązania administracji stworzonej przez Hamas, a będącej de facto drugim rządem palestyńskim, oddania kontroli nad Gazą w ręce AP oraz nowych wyborów. Hamas z uporem odrzucał te żądania, ale w końcu pragmatyzm zwyciężył.

Izrael nałożył blokadę na Strefę Gazy prawie 10 lat temu, także granice z Egiptem są przez ostatnie lata przeważnie zamknięte. Zaowocowało to wciąż pogarszającymi się warunkami życia w Strefie; na porządku dziennym jest brak czystej wody oraz brak zasilania, a bezrobocie należy do najwyższych na świecie. W tych warunkach nie jest niespodzianką, że Hamas w końcu przystał na żądania Autonomii.

Pozostają jednak do rozwiązania kwestie bezpieczeństwa. W przeszłości, kiedy tylko bezpieczeństwo było zagrożone, Hamas żądał obustronnych gwarancji bezpieczeństwa. Jednak o ile obie strony, zarówno Fatah jak i Hamas, rozumieją jak ważne jest takie partnerstwo, to jednak współpraca na tym polu wydaje się być niemożliwa w najbliższym czasie. Ze względu na kompleksowość oraz wrażliwość systemu niemożliwe jest, aby przedstawiciele Hamasu pracowali w strukturach Fatahu i na odwrót.

Żeby porozumienie działało albo Autonomia musi zrezygnować z tej współpracy, albo Hamas musi zaprzestać zbrojnego oporu. Obecnej żadna z obu opcji nie wydaje się prawdopodobna. Hamas jest bardzo oddany sprawie zbrojnego oporu, co pokazały trzy wojny toczone z Izraelem od 2008 roku, podczas gdy AP na polu bezpieczeństwa skupia się na współpracy z Izraelem. Nie jest dziś pewne, czy to Hamas dostanie wolną rękę na operacje na Zachodnim Brzegu, czy raczej Fatah w Gazie.

Ponadto, jeśli Hamas wygrałby ponowne wybory, to nie wiadomo jak zachowają się USA i Izrael. Czy nowy rząd zostanie uznany przez te kraje, czy podobnie jak w 2006 roku zostanie zbojkotowany i objęty sankcjami?

Dopiero, kiedy rozwiązane zostaną kwestie sporne pomiędzy Hamasem i Fatahem, będzie możliwa nowa era w polityce palestyńskiej oraz skupienie jej na kwestii zakończenia izraelskiej okupacji i uznania palestyńskiej państwowości. Żaden długotrwały pokój nie jest możliwy, jeśli Hamas i jego zwolennicy zostaną poza nawiasem. Powinni oni stać się częścią palestyńskiego systemu politycznego, a nie pozostawać poza nim, ponieważ wtedy będą torpedowali każde negocjacje i procesy pokojowe. Więcej wniosą do procesu pokojowego Palestyńczycy zjednoczeni, niż podzieleni i skłóceni.

Jednak należy pamiętać o poprzednich, nieudanych, próbach na rozwiązanie tego konfliktu: w Makkahu w 2007, Sanaa w 2008, w Kairze w 2011 i 2012, w Doha w 2012 oraz w obozie uchodźców Shati w 2014.

Nadchodzące miesiące pokażą, jak silna jest ta nowa umowa, mająca na celu stworzenie fundamentów pod zjednoczony rząd palestyński.

Tłum. Severus Snape na podst. http://saudigazette.com.sa/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze