Wojna ideologii w cieniu przemocy

| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Czy morderca z Oslo był, jak to podała chwilę po zamachu norweska policja, „chrześcijańskim fundamentalistą”? Wątpię.

Kto bowiem zasługuje na to miano? Tak nazywano amerykańskich protestantów, którzy od przełomu XIX i XX wieku bronili dosłownego znaczenia Biblii oraz uznawali, że istnieją pewne podstawowe, nienaruszalne fundamenty wiary chrześcijańskiej. Z pewnością nie należała do nich przemoc wobec inaczej myślących.

Lata 70. XX w. to czas rozwoju terroryzmu muzułmańskiego skierowanego przeciw „przedstawicielom Zachodu”. Mordując niewinne ofiary, islamiści twierdzili, że są wierni tradycji i wypełniają nakazy Koranu. Przez analogię zaczęto na Zachodzie określać tych muzułmańskich radykałów, zarówno samych zabójców jak i ich popleczników, mianem fundamentalistów. Za sprawą lewicowych intelektualistów fundamentalizmy islamski i chrześcijański stały się szybko gatunkami tego samego rodzaju. Fundamentalizm miał oznaczać nie tylko sprzeciw wobec nowoczesności i chęć obrony własnej tradycji, co od biedy można było przypisać chrześcijanom, ale też gotowość do używania przemocy wobec inaczej wierzących. Podobną karierę, i z tych samych powodów, zrobiło pojęcie „talib”. Talib od dawna już nie jest tylko afgańskim muzułmaninem, który chce siłą narzuć swemu narodowi szarijat. Ostatnio, jak odkrył „Wprost”, zostali nimi Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz.

Do jakiego stopnia w debacie na temat groźy fundamentalizmu nie chodziło o prawdziwy opis poglądów, ale o zniszczenie ideologicznego wroga przez przylepienie mu odpowiedniej łatki, pokazuje fakt, że tak łatwo pomijało się w niej kwestię samych fundamentów. A te radykalnie różnią chrześcijaństwo i islam, Jezusa i Mahometa. Święta wojna z niewiernymi, dżihad, jest jedną z pięciu zasad islamu; obowiązek wojny z niewiernymi nigdy nie był zasadą chrześcijańskiej wiary. I to całkiem niezależnie od tego, że niektórzy chrześcijanie potrafili w przeszłości używać religii, by bronić krwawych prześladowań.

Więcej na: blog.rp.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze