Według portalu Salon radykalizm islamski to tylko teoria

Islam
| 1 komentarz|
image_pdfimage_print

Lewicy wreszcie udało się obalić mit o radykalizacji islamu.

Justin Elliott, publicysta portalu Salon i apologeta islamu, zapragnął udowodnić, że Ameryka nie musi obawiać się islamu ani jego radykalnej ideologii, siejącej postrach na całym świecie. Żeby czymś poprzeć swe niedorzeczne racje, Elliott przeprowadził wywiad z Faizą Patel – współdyrektorką programu bezpieczeństwa narodowego i swobód obywatelskich w Ośrodku Badań nad Wymiarem Sprawiedliwości Brennana (na wydziale prawa Uniwersytetu Nowojorskiego, przyp.tłum.) Zapytał ją, czy islamski radykalizm rzeczywiście istnieje, czy jest tylko wymysłem przewrażliwionych, przesadnie reagujących Amerykanów. Zajmująca się prawami człowieka adwokat Patel odpowiedziała, iż pogląd, jakoby amerykańscy muzułmanie indoktrynowali młodych mężczyzn oraz nakłaniali ich do przeprowadzania zamachów terrorystycznych to:

„Teoria ‘religijnego taśmociągu’, która głosi istnienie ustalonej ścieżki wiodącej do terroryzmu: wyobcowani społecznie i politycznie młodzi muzułmanie stają się coraz bardziej religijni; potem zaczynają opowiadać się za użyciem przemocy, aż wreszcie sami dokonują zamachu terrorystycznego albo pomagają innym w jego przeprowadzeniu. Policja miasta Nowy York (NYPD) sformułowała – o ile mi wiadomo przy poparciu FBI – tezę, że  istnieją zauważalne symptomy każdej z tych faz. Są to przede wszystkim zachowania o charakterze religijnym. Jeśli zatem młody mężczyzna przestaje palić lub pić alkohol, może to świadczyć, iż uległ radykalizacji i jest już na dobrej drodze do terroryzmu. To bardzo redukcjonistyczny sposób pojmowania radykalizacji, nie poparty żadnymi wynikami badań socjologicznych. W zeszłym roku Departament Obrony sporządził raport z masakry w Fort Hood,  stwierdzający (co i tak było wiadomo), że akty przemocy są bardzo trudne do przewidzenia”.

Sposób, w jaki Patel ignoruje fakty, jest absolutnie niedopuszczalny.

Islam
Islam

Po pierwsze: Koran wzywa do dżihadu przeciwko nie-muzułmanom (niewiernym). Organa ochrony porządku publicznego nie podchodzą w zbyt uproszczony, schematyczny sposób do realnych niebezpieczeństw, one badają fakty dotyczące islamu: ten ruch celowo radykalizuje swych wyznawców, a zamachy terrorystyczne to wynik tych działań.

Po drugie: masakra w Fort Hood była bardzo łatwa do przewidzenia – poprzedziły ją wyraźne sygnały ostrzegawcze ze strony samego majora Nidala Hasana, który groził wyższym rangą lekarzom wojskowym już niemal dwa lata przed masakrą. Domagał się on od władz wojskowych możliwości odmowy służby przez żołnierzy wyznania muzułmańskiego ze względów moralnych, aby uchronić ich przed koniecznością walczenia z muzułmanami za granicą. Hasan powiedział zwierzchnikom Fort Hood, że jeśli armia się na to nie zgodzi, czeka ją „niepożądany rozwój wypadków”

Wiadomo, iż Hasan co środa wygłaszał wykłady na temat islamu dla psychologów zatrudnionych w Fort Hood. Ostrzegał w nich armię, że musi się liczyć z pogróżkami zapowiadającymi samobójcze zamachy bombowe ze strony amerykańskich żołnierzy-muzułmanów, wysyłanych do walki przeciwko swym współwyznawcom w krajach islamskich. Dziennik Washington Post napisał:

„Tytuł prezentacji w Power Point [dla psychologów wojskowych] brzmiał: ‘Światopogląd koraniczny a muzułmanie służący w armii USA’. Sama prezentacja składała się z 50 slajdów. Na jednym z nich Hasan przedstawił cel prezentacji: ustalenie ‘co Koran wpaja muzułmanom i jakie mogą być tego potencjalne następstwa dla armii Stanów Zjednoczonych’”.

W tym samym artykule można przeczytać, że wykłady Hasana dotyczyły “ofensywnego dżihadu”, którego żąda Osama bin Laden. Na innym slajdzie widniał następujący tekst:

„Jeśli ugrupowaniom islamskim uda się przekonać muzułmanów, iż walczą w imię Boga przeciwko nieprawościom ‘niewiernych’, tzn. wrogów islamu, mogą oni stać się potężnym przeciwnikiem (samobójcze zamachy bombowe itd.)” oraz: „My [muzułmanie] kochamy śmierć bardziej niż wy kochacie życie!”

Czy naprawdę nie było więc żadnych sygnałów ostrzegawczych?

To jest właśnie islamski terror, który amerykańskie organa ścigania usiłują powstrzymać, a lewicowcy pokroju Elliotta i tak zwanej adwokat praw człowieka, Patel, pragną zignorować.

W swoim przesłodzonym wywiadzie, Elliott usiłuje wybielić fakty dotyczące przypadku Hasana, podobnie jak innych urodzonych w USA islamskich terrorystów, nawołujących do dżihadu przeciwko Ameryce, np: agenta Al-Kaidy, Adama Gadahna, który wezwał wszystkich muzułmanów do pokonania Ameryki przez „zabicie lub schwytanie członków rządu, przedstawicieli przemysłu i mediów”, czy też, powiązanej z Hamasem, Rady ds. Stosunków Amerykańsko-Islamskich (CAIR) lub imama, na którego powołują się wszyscy muzułmanie odpowiedzialni za akty terroru przeciwko Ameryce – Anwara al-Awlaki.

Patel, podobnie jak Elliott, twierdzi, że islam to religia miłująca pokój. Jednocześnie upiera się, iż nie istnieją żadne sygnały ostrzegawcze poprzedzające akty islamskiego terroru:

„Mamy mnóstwo prac naukowych poświęconych terroryzmowi, jak: badania przeprowadzone przez brytyjski wywiad MI5 czy organizację badawczą Korporacja RAND. Wszystkie one kończą się wnioskiem, iż naprawdę trudno jest przewidzieć na podstawie tego rodzaju sygnałów, kto stanie się terrorystą. Oczywiście najbardziej mylący jest fakt, że wszystkie te sygnały można zaliczyć do zachowań o charakterze religijnym”.

To jasne, że takie sygnały mają charakter religijny. Islam to radykalny ruch religijny, który rozpoczął się od aktów przemocy i który zachował taki charakter do dziś. Islam i jego święta księga Koran nakazują wyznawcom dokonywanie aktów terroru przeciwko niewiernym (nie-muzułmanom) w imię Allaha.

Zamiast ujawnić prawdę o islamskim terrorze w Ameryce, Elliott przyłączył się do Patel w pochwałach dla dżihadu. Ale czego innego można oczekiwać od lewicowych apologetów islamu?

Lewicowcy celowo chowają głowę w piasek, ignorując plecaki, które naprawdę wybuchają. Lewica nie tylko broni islamu, ale ochoczo współfinansuje islamski terror, usiłując zniszczyć Amerykę i chrześcijaństwo, a także dokończyć to, czego nie zdołał dokończyć Hitler – eksterminacji Żydów.

Może gdy uwięzimy FBI w bazie Guantanamo, a biednych terrorystów oswobodzimy i napuścimy na Amerykę oraz resztę świata, w końcu zapanuje pokój?(ziu)

Autor: Lisa Richards – konsekwentna konserwatystka ze szkoły Reagana, studiowała politologię w katolickim Uniwersytecie Najświętszego Serca (Sacred Heart University). Mieszka w Connecticut z rodziną i gromadką przygarniętych zwierzaków.

Źródło:.newsrealblog.com

Tłumaczenie: rol

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze