Uniwersytet Al-Azhar – zagrożenie dla światowego bezpieczeństwa

Prezydent El-Sisi modli się z Wielkim Imamem Al-Azhar, Ahmedem al-Tayyebem
Prezydent El-Sisi modli się z Wielkim Imamem Al-Azhar, Ahmedem al-Tayyebem
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Cynthia Farahat

Uniwersytet Al-Azhar to największa instytucja edukacyjna sunnickiego islamu, w której wielu najbrutalniejszych terrorystów świata otrzymało religijne wykształcenie.

Nie jest to żadną niespodzianką, biorąc pod uwagę treści programowe, których się tam naucza.

Pod egidą Al-Azhar działają tysiące meczetów, szkół, centrów edukacyjnych i uniwersytetów na całym świecie, na przykład Islamski Uniwersytet Amerykański w Michigan. Instytucja ta od dziesięcioleci znajduje się pod nieoficjalną kontrolą Bractwa Muzułmańskiego.

Zgodnie z najnowszymi, udostępnionymi przez władze egipskie danymi, w latach 2013-2014 na uniwersytecie Al-Azhar studiowało 297 tysięcy studentów. W 2015 roku studiowało tam 39 tysięcy cudzoziemców.

Studenci poznają m.in. teologiczne uzasadnienie dla kanibalizmu, czyli zjadania ciał niewiernych i dla okrutnych sposobów torturowania i uśmiercania niemuzułmanów. Dowiadują się również, jak ważną rolę odgrywa upokarzanie i gwałcenie niemuzułmańskich kobiet. Nic dziwnego, że wiele znanych osobistości, w tym wielu intelektualistów, domaga się zbadania związków uniwersytetu al-Azhar z terroryzmem. Na przykład egipski historyk Sayyid Al-Qemany wezwał rząd egipski do uznania al-Azhar za organizację terrorystyczną.

W 2015 roku egipska gazeta „El-Youm el-Sabi” opublikowała raport dochodzeniowy o programie nauczania al-Azhar. Jak donosi ów raport, jedna z książek pod tytułem al-Iqn’a fi Hal Alfaz ibn Abi Shoga’a (Przekonujące argumenty według Abi Shoga’a) zawiera następujące stwierdzenie: „Każdy muzułmanin może zabić apostatę i zjeść go; może także zabijać niewiernych wojowników, nawet jeśli są młodociani albo są kobietami i oni również mogą zostać zjedzeni, ponieważ nie podlegają żadnej ochronie”. Jeśli chodzi o traktowanie niemuzułmanów, raport cytuje z tej samej książki: „Żeby uchronić się przed złem pochodzącym od niewiernego, każdy muzułmanin może wyłupać mu oczy, obciąć dłonie i stopy, albo odciąć jedno ramię i jedną nogę”.

Nauki al-Azhar zagrażają nawet samym muzułmanom. Według tego samego raportu, inny obowiązujący na studiach podręcznik głosi: „Każdemu muzułmanowi wolno zabić cudzołożnika, wojownika, albo [muzułmanina], który zaniedbuje modlitwę, nawet bez pozwolenia [zwierzchniego] imama”.

Można się było tego spodziewać, biorąc pod uwagę, że uczelnia kontrolowana jest przez Bractwo Muzułmańskie. Bractwo nie tylko wykorzystuje uniwersytet do rekrutacji setek tysięcy studentów, dbając o to, żeby przyswoili sobie poglądy i wierzenia w stylu ISIS, ale także wykorzystuje go do bojowego szkolenia młodych ludzi. Na przykład pewne wideo z 2006 roku, które wyciekło z al-Azhar, pokazuje 50 młodych, zamaskowanych członków Bractwa w czarnych uniformach, wykonujących musztrę przed rektorem al-Azhar. Doprowadziło to do śledztwa i aresztowań w sprawie znanej później jako „sprawa bojówek al-Azhar”.

Tak więc nie powinno być niespodzianką, że wielu najbrutalniejszych islamistów świata było albo wykładowcami, albo studentami al-Azhar. Na przykład przywódca Boko Haram Abubakar Shekau jest absolwentem tego uniwersytetu.

Również pierwszy lider Al-Kaidy, Abdullah Azzam (1941 –1989) studiował w al-Azhar. Duchowy nauczyciel Osamy bin Ladena i lider międzynarodowej zbrojnego ramienia Al-Kaidy, Omar Abdel Rahman (1938-2017) znany jako “ślepy szejk”, był zatrudniony przez al-Azhar. Współpracujący z nazistami mufti Jerozolimy, Hajj Amin al-Husseini (1897-1974), studiował w al-Azhar, podobnie jak Abu Osama al-Masri, organizator zamachu na rosyjski samolot, który rozbił się na Półwyspie Synaj w 2015 roku.

Al-Azhar jest nie tylko zamieszany w rozprzestrzenianie brutalnej, wahabickiej wersji islamu. Ta dotowana przez władze instytucja wykorzystuje egipskie ustawy antybluźniercze, żeby wsadzać do więzienia krytyków radykalnych nauk, kładąc tym samym kres wszelkim nadziejom na reformę islamu.

Na przykład rektor al-Azhar uznał niedawno oficjalnie islamskiego uczonego Islama El-Behery’ego, którego władze egipskie już wcześniej więziły, za „apostatę islamu”. Zgodnie z sunnickim naukami propagowanymi przez al-Azhar, apostazję należy karać śmiercią. Al-Azhar jest również odpowiedzialny za wydanie fatwy, która doprowadziła do zamordowania egipskiego zwolennika sekularyzacji Faraga Foudy (1945-1992). Po gwałtownych protestach, jakie wybuchły w Egipcie przeciwko uniwersytetowi za fatwę będącą w gruncie rzeczy zachętę do zamordowania Behery’ego, jego rektor został zmuszony do ustąpienia, ale nauki tej uczelni pozostały niezmienione.

Al-Azhar jest też odpowiedzialny za uwięzienie innego, bardzo popularnego muzułmańskiego uczonego, szejka Mohameda Abdallaha Nasra, za propagowanie nieteokratycznej, uwspółcześnionej interpretacji islamu. Nasr został skazany na podstawie paragrafu o bluźnierstwie na bezprecedensową karę 13 lat więzienia i ciężkich robót.

To niewiarygodne, że jednym z formalnych zarzutów w sprawie sądowej al-Azhar przeciwko Nasrowi było to, iż ośmielił się skrytykować Khalida ibn El-Waleeda (585-642), muzułmańskiego wojownika i postaci czczonej w islamie sunnickim, nazywając go gwałcicielem i kanibalem. Podczas debaty telewizyjnej z radykalnymi uczonymi z al-Azhar, Nasr stwierdził, że El-Waleed ściął głowę muzułmańskiemu poecie Malikowi ibn Nuwayrahowi, ugotował ją i częściowo zjadł, a następnie zgwałcił jego żonę. Krytyka Nasra pod adresem muzułmańskiego watażki i kanibala stała się jednym z oficjalnych powodów jego skazania. Przemawiając do uczonych al-Azhar, Nasr powiedział: „Zastanawiacie się, skąd bierze się terroryzm? Z waszego religijnego dziedzictwa!”.

W zeszłym miesiącu Chiny zażądały od Egiptu deportowania chińskich studentów studiujących w al-Azhar. Chociaż ani Egipt, ani Chiny nie podały oficjalnego powodu tej nietypowej procedury, oczywiste wyjaśnienie może być takie, że Chiny aktywnie próbują uchronić się przed możliwą rekrutacją terrorystów w egipskiej uczelni.

Uniwersytet al-Azhar jest zagrożeniem dla światowego bezpieczeństwa. Rządy państw zachodnich oraz władze egipskie powinny przeprowadzić dochodzenie w samej uczelni i w stowarzyszonych z nią instytucjach pod kątem możliwych związków z terroryzmem.

Jeśli prezydent Abdel Fattah El-Sisi naprawdę chce zwalczać militarny islamizm, jego rząd musi natychmiast wstrzymać finansowanie tego uniwersytetu, a także codzienną terrorystyczną indoktrynację potencjalnych przyszłych Rahmanów, Azzamów i Shekauów.

Rolka, na podst. http://www.meforum.org

Cynthia Farahat jest badaczką i publicystką w Middle East Forum, pisuje również do egipskiej gazety „Al-Maqal”.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze