Uczonych apologetów islamu świat równoległy

Cover pic
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print

Mariusz Malinowski

Na temat równoległej rzeczywistości naszych konwertytek można pisać długo. I na nic nie zdadzą się zabiegi typu „mnie tu nie było” polegające na wymazaniu dyskusji na jednym z „fanpejdżów” traktujących o islamie na Facebooku – tak jak to się stało w przypadku materiału, który komentowałem w poprzednim artykule

Dyskusja z konwertykami – o właśnie, a gdzie są nasi konwertyci? – przebiega według następującego algorytmu: jakaś teza, poparta konkretnym źródłem, zostaje zmieciona argumentem, że źródło nie jest w języku arabskim albo że „ten uczony to wariat” itd. Następnym wybiegiem jest niewiedza lub nawet oszustwo. Nasze konwertytki posługują się unieważnionymi wersetami Koranu, a na zwrócenie im uwagi reagują na przykład tak: Nie jestem alfą i omegą islamu, nie wiem jeszcze wszystkiego, dla mnie jest najważniejsze, aby być dobrą muzułmanką i żeby Allach miał ze mnie radość (jak to napisała użytkowniczka FB „Maleństwo M.”) .

Cover picAle ileż można dywagować nad skonwertowanymi umysłami naszych konwertytek i szukać w ich wypowiedziach prawdy o islamie. W tym miejscu pozwolę sobie na małą statystykę: swój sukces Mahomet zawdzięczał polityce. Do momentu, kiedy wyprowadził się z Mekki, dzięki swoim kazaniom zyskał 150 współwyznawców. Natomiast po wejściu na drogę pod hasłem „grabcie nagrabione”* zyskał ich około 100 000, czyli 0,3% przyjęło jego nauki dobrowolnie, zaś 99,7% wstąpiło w szeregi muzułmanów, ponieważ im się opłacało lub zostali w ten czy inny sposób zmuszeni. „Tylko” 64% Koranu poświęcone jest niewiernym, ale prawie całość (81%) życiorysu Mahometa traktuje o jego walce z nimi; hadisy poświęcają niewiernym 32% tekstu. Dżihad należy do jednej z najważniejszych koncepcji w islamie – w trylogii (Koran, sunna, hadisy) zabiera najwięcej miejsca. Materiał poświęcony dżihadowi to 24% medyńskiego Koranu i 9% z całej objętości Koranu. Dżihadowi poświęcone jest 21% hadisów Bukhariego i  67% życiorysu Mahometa – sunny.

Statystyka pozwala nam zmierzyć prawdziwość twierdzenia, często wygłaszanego przez muzułmanów i apologetów islamu, że ten prawdziwy dżihad jest walką wewnętrzną. Jest to jakby „większy dżihad”,  w odróżnieniu od „mniejszego dzihadu”, który oznacza  walkę mieczem. Pojęcia „większy dżihad” nie znajdziemy jednak w Koranie, a rabin Reuven Firestone (znawca średniowiecznego islamu i judaizmu) twierdzi, że coś takiego nie istnieje. Z drugiej strony, w hadisach znajdujemy nawiązanie do pewnych praktyk czysto religijnych, które są wyniesione do poziomu dżihadu mieczem. Oczywiście reszta, czyli 98% hadisów, poświęconych dżihadowi, mówi o dżihadzie jako o walce mieczem – traktuje go jako przynoszący najwięcej zaszczytów czyn ku chwale Boga.

Statystyka dotycząca dżihadu wygląda tak: „większy dżihad”, ten wewnętrzny, to 2% z dżihadu a ten „mniejsczyli dżihad mieczem, 98%. Czym jest więc dżihad?

Jeżeli zauważymy, że w Koranie 91 razy wspomina się, iż Mahomet jest doskonałym muzułmaninem, a prorok 80% swojego życia poświecił walce z niewiernymi, to już wiemy, czym jest dżihad i żadna konwertytka tu nie pomoże, ani nawet dwie.[1]

Pavel Barsa
Prof. Ph dr Pavel Barša

Islamem zajmuje się również świat naukowy. W Czechach na uczelniach bryluje Prof. Ph Dr Pavel Barša. http://vimeo.com/40931928 Ten opakowany tytułami naukowiec wysunął błyskotliwą tezę: żądanie zapisania w konstytucji europejskiej zdania „o chrześcijańskich korzeniach EU” jest jakby preludium do tego, żeby muzułmanie podzielili los Żydów w latach 40 XX w. Teza iście rewolucyjna. Oto w Europie nie było nazizmu – wystarczyło tylko to, że była ona chrześcijańska i doszło do holocaustu. Następną światłą tezą profesora było przypisanie odpowiedzialności za aktualny stan Europy w kontekście muzułmańskim temu, że np. dwa kraje przodujące w multikulturalizmie – Francja i Holandia zaczęły gettoizować swoich obywateli pochodzenia muzułmańskiego. Nie bierze on jednak pod uwagę faktu, że w 1990 roku muzułmanów w Holandii było mniej niż 0,5 mln, a teraz jest ich prawie milion, co przy praktycznie niezmienionej populacji niemuzułmanów nie mogło nie mieć wpływu[2][3].

Joseph Freise
Prof. dr Dipl. Theol. Joseph Freise

Podczas tego samego panelu wykładowgo, pewien uczony niemieckojęzyczny, prof. dr. paed. Joseph Freise, Dipl. Theol., wysunął następną tezę, którą w skrócie można przedstawić tak: „Powodem niepokojów i niezadowolenia społeczności muzułmańskiej na Zachodzie jest to, że każdy daje im odczuć to, że są inni”. Czyli całe życie wbija im się w głowy sentencje Koranu czy hadisów mówiące o wyjątkowości ich nabożeństwa, cały czas zaznaczają swoją wyjątkowość tym, że są skłóceni z jedzeniem, ubraniem i czymkolwiek, co nie jest islamskie – i to nie jest przyczyna, ale przyczyną jest to, że my potwierdzamy ich wyjątkowość i to właśnie wywołuje ich agresji.

Łukasz Jurczyszyn
dr Łukasz Jurczyszyn

Wróćmy na nasze podwórko. W GW socjolog  Łukasz Jurczyszyn buduje teorię, że Francuzi nagle się odwrócili od swoich muzułmanów i przebrali policjantów za robocopy i to właśnie było powodem tego, co dzieje się obecnie na francuskich ulicach. Problem z muzułmanami ma wiele czynników, różne narody, kraje się w to wplątują, ale jest jeden wspólny mianownik – ten problem zawsze dotyczy wyznawców islamu, co naukowcom jakoś umyka i pozwala im stworzyć ich własny świat równoległy. W tym świecie, dwojąc się i trojąc niczym intelektualiści z lat 20 i 30 poprzedniego stulecia broniący komunizmu, bronią islamu, wytykając nam, że go nie rozumiemy.

Nazisto, jeżeli czytasz ten artykuł, życie twoje zaczyna być proste. Od czeskiego profesora Pavla Baršy dowiedziałeś się właśnie, że nie jesteś winny zagłady Żydów, bo to chrześcijanie mają ten problem na karku. Teraz zainwestuj w solarium, czuprynę, brodę, glany zamień na sandały i spełnisz warunek profesora Josepha Freise. Będziesz inny, co każdy niebawem da ci odczuć, będziesz miał powód, żeby sobie poszumieć na ulicach. A jakby tego było mało, to dr Łukasz Jurczyszyn z pewnością wyjaśni, dlaczego akurat masz ochotę coś spalić lub, jak Bóg da, wysadzić się w powietrze. A całej twojej krucjacie będą akompaniować organizacje pozarządowe, które będą cię pieczołowicie chronić przed barbarzyńskimi zapędami chrześcijańskiej Europy.

————————

* Hasło znane z rewolucji boleszwickiej: „grabnagrablennoje” (rabuj to, co zrabowano).

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze