Wiadomość

Turcja, kraj powszechnych tortur

Więzienie Silivri o zaostrzonym rygorze (zdj. wikipedia)
Więzienie Silivri o zaostrzonym rygorze (zdj. wikipedia)

Garibe Gezer, kurdyjska więźniarka polityczna przetrzymywana w izolatce tureckiego więzienia, zmarła ostatnio po miesiącach tortur i gwałtów. W dniu 9 grudnia administracja więzienia Kandira wezwała jej rodzinę i poinformowała, że ich córka została znaleziona w celi martwa. W więzieniu tym, w mieście Kocaeli, uwięzionych jest wielu polityków, dziennikarzy i aktywistów praw człowieka.

Administracja więzienna sugeruje, że Gezer „popełniła samobójstwo”. Jednak w listach i rozmowach z prawnikami oraz członkami rodziny mówiła, że jest przetrzymywana w więziennej izolatce, gdzie jest systematycznie torturowana i gwałcona przez strażników więziennych. Biuro miejskiego prokuratora wydało zakaz wypowiadania się na temat dochodzenia w sprawie jej śmierci. Wszczęto także postępowanie dyscyplinarne przeciwko współosadzonym za protestowanie przeciwko jej śmierci klaskaniem w dłonie.

Prawnicy Gezer udali się do więzienia Kandira, żeby uzyskać nagranie wideo z chwili jej śmierci w celi więziennej oraz żeby spotkać się z władzami więzienia. Jednak jej ciało już zostało przetransportowane do Instytutu Medycyny Sądowej w Kocaeli i przeprowadzono autopsję. Władze nie czekały na przybycie prawników. We wstępnym raporcie z autopsji nie ma przyczyny śmierci. 4 stycznia prokuratorzy odmówili śledztwa w sprawie jej skarg na tortury i ataki seksualne.

Rządowa agresja przeciwko Gezer nie skończyła się wraz z jej śmiercią. Jej ciało zabrano ze szpitala przy policyjnej ochronie. 10 grudnia aktywiści z różnych organizacji praw człowieka i praw kobiet udali się do szpitala w Kocaeli, aby odebrać ciało w celu pochówku. Kobiety intonowały „Şehid namirin” (kurdyjskie hasło: „Męczennicy są nieśmiertelni”) dźwigając trumnę na ramionach, ale policjanci zareagowali agresywnie, wrzeszcząc: „Jaka męczennica? Bez śpiewania! Bez krzyków!”.

Ponieważ Gezer urodziła się w mieście Mardin, należało przetransportować tam jej ciało na pogrzeb. Oczekiwano, że trumna zostanie zabrana przez karawan należący do miasta, jednak pojazd, który dotarł do lotniska został zatrzymany i odesłany przez policję. Policja kazała rodzinie Gezer „zabrać trumnę we własnym zakresie”.  W rezultacie jej ciało zostało umieszczone na pace pikapa i przewiezione do jej domu w Mardin. Według Mesopotamia News Agency, policja postawiła punkty kontrolne na trasie przejazdu karawanu.

Tylko w grudniu, sześciu innych kurdyjskich więźniów politycznych, którzy chorowali – Bangin Muhammed, Abdülerezak Suyur, Halil Güneş, Salih Tuğrul, Ilyas Demir i Vedat Erkmen – zmarło w tureckich więzieniach. Administracja więzienia Tekirdag, gdzie umieszczono Erkmena w karcerze, także ogłosiła, że więzień „popełnił samobójstwo”. Jednak jego brat, Saim Erkmen, jest przekonany, że Vedat został stracony:

„Policja zabrała nam pogrzeb mojego brata. On nie popełniłby samobójstwa. Państwo go zabiło. Aby to ukryć, zabrali go do Instytutu Medycyny Sądowej nie informując przedtem nas czy jego prawników… A ponieważ zabili go, autopsję wykonano w sekrecie przed nami”, mówił Saim.

Ci więźniowie polityczni nie byli jedynymi ofiarami nadużyć w tureckich więzieniach. Jak donosi artykuł z 22 grudnia w gazecie „Birgun”, więźniowie polityczni w Turcji są narażeni na wiele działań gwałcących prawa człowieka, włączając w to przedłużające się pobyty w izolatkach celach, rewizje osobiste, tortury, maltretowanie oraz zakaz korzystania z książek, co łącznie „doprowadza więźniów politycznych do traumy”.

„Od 2020 roku 104 zatrzymanych i skazanych straciło życie w więzieniach, a przynajmniej siedem osób zmarło w tym miesiącu. Według obrońców praw człowieka i wielu prawników, powody tych śmierci to presja wywierana na nich w więzieniach oraz niezapewnienie chorym więźniom opieki medycznej na czas…. Obrońcy praw wskazują, że wiele z tych śmierci jest ‘podejrzanych.’” – pisze gazeta.

Ustalenia raportu „Rights Violations in Prisons in 2021” wydanego przez Diyarbakir Bar Association 30 grudnia potwierdzają raport „Birgun”: „Więzienia w Turcji stały się prawie miejscami tortur, gdzie praktykowane są wszystkie rodzaje nieludzkiego i poniżającego traktowania, szczególnie naruszanie prawa do życia… [włączając] śmierć [zabójstwa], [niezgodne z prawem] przeniesienia do innych więzień, tortury i maltretowanie, trzymanie w izolacji, trudności w widzeniu z rodziną, utrudnianie prawa do komunikacji, śledztwa dyscyplinarne oraz zatrzymywanie chorych w więzieniu.”

W międzyczasie Aysel Tuğluk, była wiceprzewodnicząca i deputowana do parlamentu z prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) oraz była współprzewodnicząca Democratic Society Congress (DTK – prokurdyjska organizacja pozarządowa), jest przetrzymywana za kratami od grudnia 2016.

Chociaż jest członkiem legalnych organizacji politycznych, Tuğluk została skazana na 10 lat więzienia w 2018 roku za „kierowanie organizacją terrorystyczną”. W ostatnim roku otrzymała dodatkowy wyrok więzienia – rok i 8 miesięcy – za „uprawianie propagandy na rzecz organizacji terrorystycznej”. Obecnie Tuğluk cierpi na poważną utratę pamięci i ewidentnie nie jest w stanie dbać o swoje podstawowe potrzeby. Jak donosi Raffi Bedrosyan, w 2017 roku, Tuğluk poddano fizycznym i słownym atakom w trakcie pogrzebu jej matki w Ankarze. Na tę okazję pozwolono jej opuścić celę, jednak ostatecznie nie dopuszczono, żeby pogrzebała matkę, która praktykowała religię alawicką:

„Na cmentarzu pojawiła się grupa 30 fanatycznych ultranacjonalistów z traktorem, intonując slogany takie jak: „To tureckie ziemie, nie ormiańskie”; „Grzebanie Alawitów, Ormian i Kurdów nie jest tu dozwolone”;  „Potomstwo Ormian nie jest dopuszczone na turecki cmentarz” i bardziej złowrogo: „Jeśli nie zabierzecie tej trumny, rozwalimy ją na kawałki”. „Wkrótce tłum powiększył się do 100 osób, zaczęli rzucać kamieniami w żałobników i Tuğluk. Chociaż było tam wielu policjantów, jedynie przyglądali się tłumowi nie ingerując. Kilku atakujących wydawało się znać funkcjonariuszy, zwracali się do nich po imieniu.” Pogrzeb przeniesiono, jednak bez Tuğluk, którą odesłano z powrotem do więzienia.

Reyhan Yalçındağ, prawnik Tuğluk mówi, że atak na pogrzebie jej matki zapoczątkował utratę zdrowia i w końcu doprowadził do utraty pamięci, na którą obecnie cierpi. W międzyczasie lekarze z Akademii Medycznej w Kocaeli przez osiem miesięcy badali Tuğluk i orzekli, że ze względu na jej chroniczną chorobę należy odroczyć odbywanie kary. Jednak utrzymywany przez rząd Instytut Medycyny Sądowej ogłosił, że może być leczona w więzieniu. 3 września, na podstawie raportu instytutu, biuro głównego prokuratora w Kocaeli odrzuciło podanie o takie zawieszenie. W efekcie Tuğluk pozostaje w więzieniu.

Stambulski oddział Human Rights Association wydał oświadczenie nawołujące do jej uwolnienia: „W raporcie Uniwersytetu Medycyny Sądowej z Kocaeli datowanym 12 czerwca 2021 roku, jasno stwierdzono, że Tuğluk cierpi na ‘demencję’ i potrzebuje pomocy innych aby przeżyć. Życie Tuğluk, której choroba gwałtownie się pogarsza, jest zagrożone.”

9 grudnia kilka krajowych i międzynarodowych organizacji przeciwnych torturom – Centre for Social Support, Rehabilitation and Re-adaptation for Victims of Torture, War and Violence; Civil Society in the Penal System; Foundation for Society and Legal Studies; Human Rights Association; Human Rights Foundation of Turkey oraz europejska filia World Organization Against Torture – wydało wspólne oświadczenie prasowe stwierdzające, że „tortury są szeroko stosowane” w Turcji:

„Upłynęło pięć lat, od kiedy specjalny sprawozdawca ds. tortur odwiedził Turcję by ocenić powszechną sytuację oraz wyzwania dotyczące tortur i innych rodzajów okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania czy kar. Chociaż wówczas tureccy urzędnicy zadeklarowali swoje zobowiązanie do przeprowadzania dochodzeń, ścigania i karania osób odpowiedzialnych za stosowanie tortur i innych form znęcania się, to ponura rzeczywistość pokazuje co innego. De facto wprowadzono kilka środków, które uważane są za krok wstecz jeśli chodzi o walkę z bezkarnością sprawców i zagwarantowanie podstawowych praw człowieka.(…)

„Wzrost liczby przypadków tortur, maltretowania oraz okrutnego, nieludzkiego czy poniżającego traktowania na policji czy podczas zatrzymania przez wojsko lub w więzieniu przyćmił wcześniejszy postęp Turcji w tym zakresie. Dzieje się tak z powodu, między innymi, naruszania gwarancji proceduralnych, długich okresów zatrzymywania oraz celowych zaniedbań, które stały się powszechną praktyką na różnych szczeblach państwowych.

„Wzrasta również ilość przypadków stosowania przez państwowych prokuratorów przepisów antyterrorystycznych przeciwko prywatnym osobom. Koncepcja „wykroczeń terrorystycznych”, wysoce problematyczna w związku jej szeroką i nieprecyzyjną definicją, została zinstrumentalizowana i jest nadużywana jako pretekst, żeby uciszać, dręczyć i kryminalizować dysydentów politycznych. Według danych dostarczonych przez Radę Europy, Turcja ma najwyższą liczbę osadzonych skazanych za wykroczenia związane z terroryzmem. Krajowy wskaźnik osadzonych do całej populacji wzrósł w ostatnich latach o 115,3%, co daje Turcji najwyższy wskaźnik spośród 47 krajów członkowskich Rady Europy w 2020 roku.”

10 grudnia, który jest uważany za międzynarodowy dzień praw człowieka, tureckie Human Rights Association i Human Rights Foundation of Turkey wydały wspólne oświadczenie, które głosi: „W 2021 roku tortury pozostają dominującym problemem w zakresie praw człowieka w Turcji, nawet pomimo faktu, że są one zbrodnią przeciwko ludzkości i są całkowicie zakazane przez konstytucję i uniwersalne prawo, którego Turcja jest częścią. Przypadki tortur i maltretowania w oficjalnych miejscach zatrzymań jak i poza nimi, na ulicach, poza miejscem zamieszkania lub w takich miejscach jak domy czy biura wraz z „ekstremalną i nieproporcjonalną ingerencją” służb porządkowych, urastającą do poziomu „tortur”, podczas zgromadzeń i demonstracji, mają nowy wymiar i intensywność. Można stwierdzić, że dziś cały kraj wirtualnie stał się przestrzenią tortur w rezultacie przyjętego przez siły polityczne sposobu zarządzania opartego na represjach i kontroli. (…) Dość alarmujące jest też to, że wymuszone zniknięcia i porwania, które są jednym z najbardziej haniebnych naruszeń praw człowieka w najnowszej historii i kwalifikują się jako zbrodnia przeciwko ludzkości, również miały miejsce w 2021 roku, a liczba takich przypadków znowu wzrosła od 2016 roku, gdy zadeklarowano stan zagrożenia. Więzienia, będące bezpośrednim wyznacznikiem szacunku państwa do praw człowieka, stały się obecnie ekstremalnie przepełnione w wyniku nadużywania przez siły polityczne prawa jako instrumentu represji i zastraszania w Turcji. To w więzieniach dochodzi do największych i najpoważniejszych naruszeń, od prawa do życia po tortury oraz prawo dostępu do ochrony zdrowia.”

Więźniowie polityczni w Turcji systematycznie są maltretowani, a nawet torturowani za to, że ich myśli polityczne są „niepoprawne” lub za to, że rząd nazwał ich „wrogami” czy „terrorystami”. O sytuacji chorych więźniów politycznych rzadko donoszą tureckie media głównego nurtu. Zasmuca to, że prorządowe media wydają się postrzegać uwięzionych dysydentów jako zdrajców lub terrorystów zasługujących na śmierć.

Nawet zwłoki więźniów politycznych nie są przez rząd traktowane z szacunkiem. W wielu przypadkach autopsje wykonywane są bez obecności prawników więźnia lub jego rodziny. Wielu więźniów jest przenoszonych do karceru jedynie w oparciu o fałszywe zeznania „chronionych”, a często anonimowych, świadków (nazywanych w Turcji „sekretnymi świadkami”). Tysiące niewinnych osób gnije w tureckich więzieniach za podejrzenie bycia terrorystą lub wspieranie „terrorystów” przy braku jakichkolwiek dowodów na potwierdzenie tego. Oskarżenia o „terroryzm” przeciwko takim osobom są ekstremalnie nieprecyzyjne i ogólnikowe. Podkopywane są również wysiłki obrony. Według Mary Lawlor, Specjalnego Sprawozdawcy Narodów Zjednoczonych: „W Turcji prawnicy z zakresu praw człowieka są szczególnie na celowniku za pracę na rzecz obrońców praw człowieka, ofiar naruszeń praw człowieka, ofiar agresji policji i tortur oraz wielu osób, które po prostu wyrażają odmienne opinie”.

Te opresyjne metody, systematycznie stosowane w całej Turcji, wydają się być przyjęte z założenia po to, żeby prowadziły do karania i destrukcji tych, którzy mogliby krytykować rząd lub mu się przeciwstawiać.

Uzay Bulut

Tłum. Grażyna Jackowska na podst.: gatestoneinstitute.org

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign

Uzay Bulut

Autorka jest turecką dziennikarką, która ze względu na obawę przed aresztowaniem od kilku lat przebywa poza krajem; mieszka w USA.

Inne artykuły autora:

Erdogan: islamizacja historii, kłamstwa i antysemityzm

Erdogan i „resztki po mieczu”

Turcja: Zabójstwa kobiet stają się epidemią