Szwecja ma problem z antysemityzmem

Henrik Bachner
Henrik Bachner
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Po podpaleniu synagogi w Goeteborgu i skandowaniu antysemickich heseł na demonstracji w Malmo, premier Szwecji Stefan Löfven przyznał, że Szwecja ma problem z antysemityzmem.

Specjalny raport w tej sprawie ma być gotowy w połowie przyszłego roku. Według czołowego szwedzkiego specjalisty od antysemityzmu, Henrika Bachnera, jest to problem skrajnej prawicy i muzułmanów. Według organizacji żydowskich problem agresywnego antysemtyzmu w Szwecji narasta i nie jest widoczny w statystykach, które co roku ujawniają około 250-300 antysemickich zdarzeń.

W ostatnich badaniach na ten temat, które przeprowadzono w 2010 okazało się, że wśród uczniów szkół średnich antysemickie postawy wykazuje 18 procent uczniów, ale wśród uczniów muzułmańskich jest to 55%. Szwecja miała też najwyższy wśród ośmiu krajów europejskich odsetek Żydów, którzy przynajmniej czasami z powodu lęku przed reakcją obcych nie nosili w miejscach publicznych rzeczy świadczących o tym, że są Żydami, takich jak kipy czy gwiazdy Dawida – tak twierdziło 79 procent szwedzkich Żydów w ostatnich takich badaniach w roku 2012.

„Wyniki badań postaw wyraźnie pokazują, że antysemityzm jest znacznie bardziej rozpowszechniony wśród muzułmanów niż wśród chrześcijan czy osób bezwyznaniowych. Mieliśmy do czynienia z wieloma zdarzeniami antysemickimi, które można powiązać z osobami pochodzącymi z Bliskiego Wschodu i z anty-żydowską propagandą ze strony islamistów. To poważny problem, podobnie jak w innych krajach Zachodniej Europy” – mówi Henrik Bachner.

Są również muzułmanie, którzy występują przeciwko antysemityzmowi. Siavosh Derakhti jest synem imigrantów z Iranu, urodzonym w Szwecji. Mając lat 19 tworzył organizację o nazwie Młodzi Muzułmanie przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii; za swoją działalność otrzymał szereg nagród, m.in. nagrodę im. Raoula Wallenberga i amerykańską Human Rights First Award a  także ponawiające się groźby śmierci. „Od dzieciństwa dostrzegałem antysemityzm. Jeden z moich kolegów był Żydem i z tego powodu miał mnóstwo problemów. Często nie przyznawał się, że jest Żydem. W swojej działalności ja też czuję się jak Żyd, bo jestem atakowany i z prawa i z lewa”, mówi Derakhti. Próbuje przekonywać muzułmanów, że czym innym jest krytyka Izraela a czym innym agresywny antysemityzm. „Mówię ludziom: bądź krytyczny, krytykuj polityka, rząd – to jest właśnie demokracja. Ale wzywanie do zabijania ludzi, do zabijania Żydów to jest kompletnie co innego.To nie krytyka, to atak, to zbrodnia przeciwko  ludzkości. To skandal, że pozwala się na to w kraju takim jak Szwecja” mówi. (g)

Na podstawie thelocal.se

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze