Polsat News: Islam nie ma tu nic do rzeczy

4
| 7 komentarzy|
image_pdfimage_print

Malalę posłali czy Malali posłali? To może niewiele różniące się przypadki tego samego rzeczownika, tak nieznaczące, że dziennikarz Polsat News może różnicę przeoczyć. Bo czy to ważne czy talibowie Malalę posłali do szkoły, czy też talibowie Malali posłali kulkę w głowę za chodzenie do szkoły?

4

W czwartkowym Polsat News dowiedziałem się jednak od laureatki Grand Press za dokument o talibach, Agaty Kaźmierskiej, że talibowie dzięki kontaktom ze światem zachodnim złagodnieli i posyłają dziewczęta do szkoły. Czy nie przypadkiem złagodnieli dzięki temu, że ten świat przybył do nich uzbrojony po zęby, pozbawił władzy, co spotkało się z poparciem afgańskiego społeczeństwa?

„The Wall Street Journal” opisuje, że córka byłego talibskiego ministra spraw zagranicznych Wakila Ahmada Muttawakilego, uczęszcza do szkoły. Są to jednak szkoły z ogromną ilością edukacji religijnej i ścisłą segregacją płci, którą talibowie obiecują utrzymać, kiedy dojdą do władzy. W dodatku na terenach wiejskich objętych powstaniem kobiety ciągle są obiektem ataków. Wśród afgańskich kobiet panuje ciągła obawa o to, co się stanie, jeżeli talibowie dojdą ponownie do władzy.

Druga rewelacja wieczoru to nigeryjskie Boko Haram, którego źródłem nie jest islam, a bieda. Właściwie nic nowego, wszyscy powtarzają to jak mantrę: Bob Geldof, John Kerry, czy Bill i Hillary Clinton. Ta ostatnia jako szefowa Departamentu Stanu odmawiała wpisania Boko Haram na listę organizacji terrorystycznych. Co prawda różnice między południem a północą Nigerii są duże, ale jeżeli odsetek osób żyjących w biedzie na muzułmańskiej północy kraju wynosi ok 70% to na chrześcijańskim południu „tylko” 60% (wg. National Geographic 2010). I nawet jeżeli bieda jest czynnikiem alienującym i podsycającym konflikt, to nie biedacy kierują tym rozlewem krwi i nie biedacy mają pieniądze, żeby płacić za broń.
5

Łatwo jakoś też zapomnieć, że większość terrorystycznych zamachów na Zachodzie nie była przeprowadzana przez ludzi biednych i niewykształconych, a większość palestyńskich zamachowców samobójców pochodziła z klasy średniej. Upraszczanie, o które nie wiedzieć czemu często oskarża się krytyków islamu, i sprowadzanie problemu do biedy i nierówności, może skutkować złymi decyzjami w zwalczaniu terroryzmu.

Nie można zapominać o tzw. oknie 10/40 (między 10 a 40 równoleżnikiem) gdzie zderzają się ze sobą dwie wielkie religie. Czy również bieda była przyczyną nieustających napaści muzułmanów z północy Sudanu na południe, co w końcu musiało doprowadzić do podziału kraju? Nie wolno zapominać o powiązaniach z Al-Kaidą, przenoszeniu się jej do Afryki. Na to nakłada się korupcja w Nigerii, niewydolne instytucje i łamanie praw człowieka przez stronę rządową, ale także ewidentne dążenie Boko Haram, tej najmniejszej sekty w nigeryjskim islamie (ok 3% zwolenników) do skonwertowania pozostałych muzułmanów oraz chrześcijan i animistów.

Niemniej jednak „rozsądnie” jest twierdzić, że talibom na sercu leży wzmacnianie kobiet i zapoczątkowanie feminizmu, a Boko Haram nawet jak cytuje Koran, to nie ma nic wspólnego z islamem. Przecież wszyscy zgadzamy się, że islam jest religią pokoju, bo nikt nie jest na tyle głupi, żeby podkładać głowę.

Jan Wójcik
Obserwuj na @jasziek 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze