Wiadomość

Rosja nawiązuje stosunki dyplomatyczne z Talibami

Ambasada Afganistanu w Moskwie, Wikipedia.

Rządzący Afganistanem talibowie, których rząd wciąż nie jest uznawany przez żadne państwo na świecie, znaleźli sposób na pokonanie międzynarodowej izolacji: nawiązali stosunki dyplomatyczne z innymi państwami. Jest to pierwszy krok do oficjalnego uznania ich władzy.

Z punktu widzenia formalnego sytuacja jest dwuznaczna. Rządy, które przyjmują afgańskich dyplomatów mianowanych przez talibów jednocześnie nie uznają nowych władz w Kabulu. Mowa tutaj o Rosji, Pakistanie, Chinach i Turkmenistanie.

Ostatnio to Rosja nawiązała stosunki dyplomatyczne z talibami. Jej Ministerstwo Spraw Zagranicznych akredytowało talibskiego dyplomatę Jamala Nasira Gharwala jako afgańskiego charge d’affaires w Moskwie. „Jest to krok w kierunku wznowienia pełnych kontaktów dyplomatycznych” – powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, jednocześnie zastrzegła, że jest za wcześnie, by „mówić o oficjalnym uznaniu talibów”. Ruch ten skrytykowały Stany Zjednoczone, argumentując, że oddanie w ręce talibów ambasady afgańskiej w stolicy Rosji da im wsparcie i osłabi naciski, których celem jest skłonienie talibów do przestrzegania praw człowieka.

Rzecznik Departamentu Stanu powiedział, że USA i ich sojusznicy „pozostają głęboko zaniepokojeni ostatnimi działaniami talibów, w tym krokami mającymi na celu ograniczenie edukacji i podróżowania dziewcząt i kobiet”. „Teraz nie jest dobry moment na podejmowanie jakichkolwiek kroków w celu uwiarygodnienia talibów lub normalizacji z nimi stosunków” – dodał.

Po przejęciu władzy w Afganistanie przez talibów Stany Zjednoczone i inne kraje zachodnie zamknęły swoje placówki dyplomatyczne w Kabulu. Utrzymują one jednak robocze kontakty po to, by organizować pomoc humanitarną i wpływać na politykę islamistów. W prawdzie formalne uznanie dyplomaty nie jest równoznaczne z uznaniem rządu, który on wysyła, jednak z punktu widzenia talibów otwarcie tej furtki oznacza dyplomatyczny sukces.

„W praktyce jest to równoznaczne z uznaniem, ale to nie wystarczy. Inne kraje muszą uznać Emirat Islamski” – powiedział Suhail Shaheen, wysłannik Afganistanu do ONZ wyznaczony przez talibów. Shaheen, którego nominacja nie została oficjalnie potwierdzona przez ONZ, powiedział, że około 10 krajów „zaakceptowało” talibskich dyplomatów; są to: Chiny, Iran, Malezja, Pakistan, Katar, Rosja, Arabia Saudyjska i Turkmenistan.

Tylko cztery z nich – Chiny, Pakistan, Rosja i Turkmenistan – formalnie akredytowały dyplomatów mianowanych przez talibów. Natomiast w afgańskich ambasadach w Iranie, Malezji i Arabii Saudyjskiej dyplomaci mianowani przez poprzedni rząd wykonują obecnie instrukcje nowych władz. Abdul Qayyum Sulaimani, afgański charge d’affaires w Teheranie, nominowany przez poprzedni rząd, powiedział dziennikarzom, że otrzymał list od Amira Khana Muttaqiego, talibskiego ministra spraw zagranicznych, potwierdzający jego status jako pełniącego obowiązki ambasadora. Strona malezyjska i saudyjska oficjalnie nie potwierdziły tych informacji. Specjalny status posiada przedstawicielstwo afgańskie w Doha, które stanowi nieoficjalną platformę dialogu między Stanami Zjednoczonymi a talibami. W relacjach tych Amerykanów reprezentują Katarczycy, chociaż nigdy ten fakt nie został oficjalnie potwierdzony.

Afganistan ma 45 ambasad i 20 konsulatów na całym świecie. Większość z nich jest nadal prowadzona przez dyplomatów mianowanych przez rząd byłego prezydenta Ghaniego, którzy odmówili współpracy z rządem talibów. Wiele krajów przyjmujących blokuje próby wymiany personelu dyplomatycznego przez nowych rząd w Kabulu.

Tadżykistan, który utrzymuje bliskie stosunki z antytalibską grupą oporu, jest jedynym sąsiadem Afganistanu, który odmówił talibskim urzędnikom odwiedzenia afgańskiej ambasady. Ostatnio wysoki rangą urzędnik talibskiego ministerstwa spraw zagranicznych odwiedził afgański konsulat w sąsiednim Uzbekistanie, „by poprawić i zorganizować sprawy konsularne”. W marcu ambasada Afganistanu w Waszyngtonie oraz konsulaty w Nowym Jorku i Los Angeles zostały zamknięte z powodów finansowych.

Refleksja na temat polityki Zachodu wobec Afganistanu.

 

 

 

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign

Piotr S. Ślusarczyk

Doktorant UKSW, badacz islamu politycznego, doktor polonistyki UW; współprowadzący portal Euroislam.pl; dziennikarz telewizyjny i radiowy.

Inne artykuły autora:

Wywlekli, wychłostali, ukamienowali

Kolejny zamach w Izraelu

Rosyjscy najemnicy zagnieżdżają się w Afryce