Wiadomość

Zima nadeszła do Afganistanu

Więzienie Pul-e Charkhi pod Kabulem, zimą. (flickr.com; Jerome Starkey)
Więzienie Pul-e Charkhi pod Kabulem, zimą. (flickr.com; Jerome Starkey)

Nie jestem taka pewna, że całkowicie przegraliśmy wojnę w Afganistanie. Choć ludzie twierdzą, że Ameryka i Europa nie poszły do Afganistanu w celu szerzenia zachodniej kultury, jest jasne, że to właśnie robiliśmy dla dużej części populacji, szczególnie dla afgańskich kobiet.  

To one są teraz celem talibów. Kobiety są tymi, które rozpaczliwie pragną ewakuacji i wydostania się na wolność. Te kobiety nigdy nie przestaną zachwycać mnie i napełniać poczuciem pokory.

Popatrzmy na Esin, dziennikarkę, która ukrywa się teraz w jej drugim lub trzecim bezpiecznym mieszkaniu. Ukrywa się przed talibami, którzy na nią polują. W przeszłości demaskowała ich w mediach i zorganizowała demonstracje przeciwko nim do ostatniej chwili  zanim kraj upadł. Esin mówi: “Kiedyś schwytali mnie talibowie i pobili mnie. Mieli dowody na to, co robię. Potem pobili mnie znowu po demonstracji i ostrzegli przed poważnymi konsekwencjami”.  Ta bohaterka nie lituje się nad sobą. Głównie jest “smutna z powodu perspektyw życia jej córki” – chociaż sama jest kobietą z dwoma uniwersyteckimi dyplomami, musi teraz „siedzieć w domu bez szansy wyjścia na zewnątrz”.

Dziedzinami zainteresowania Esin są nauki ścisłe i biznes. Jej rodzina respektuje jej poglądy i osiągnięcia akademickie. Sama uważa się za „nowoczesną”, a nie za “zachodnią” osobę. Chce „tych samych praw, jakie mają mężczyźni”.

Jest zarówno “nowoczesna”, jak “nie-zachodnia” w tym, że pozostaje związana z rodziną i czuje się odpowiedzialna za opiekę nad rodziną. Prawdopodobnie nie potrafi sobie wyobrazić opuszczenia kraju bez nich. Esin nie ma też silnych uczuć za lub przeciw religii. Jest własnym rodzajem feministki.

Zaafirah także jest dziennikarką i “działaczką na rzecz praw kobiet” – to jej sformułowanie, nie moje. Jest także żoną, matką, córką i synową – a jej matka był przed nią “działaczką na rzecz praw kobiet”. Mówi mi:

“Teraz jesteśmy poważnie zagrożeni, bo zarówno ja, jak i mój mąż pisaliśmy artykuły przeciwko polityce Talibanu. W ostatnich czterech miesiącach straciliśmy dom, samochód i wszystko. Przyszli do naszych drzwi z bronią w ręku, zostawiliśmy wszystko i uciekliśmy do przyjaciół i krewnych, Talibowie znaleźli nas znowu i musieliśmy znaleźć inne bezpieczne schronienia. Sprzedałam całą moją biżuterię, by nakarmić dzieci. Żyjemy jak więźniowie z nieznaną przyszłością. Nie możemy żyć na zawsze w ukryciu i w milczeniu. Codziennie dzieją się sprawy, o których trzeba opowiedzieć, ale nie możemy opowiedzieć, bo nad naszymi głowami wisi groźba śmierci. Niepokoję się o zdrowie psychiczne moich dzieci. Moja córka śni o szczęśliwych dniach w szkole, mój syn chce zabawek i codziennego oglądania kreskówek” .

Afgańskie działaczki praw kobiet reprezentują Cywilizację i jej odwieczną walkę z barbarzyństwem.

Oni wszyscy są uwięzieni, a więźniowie zawsze mają problemy zdrowotne. Ta konkretna bohaterka zaczęła cierpieć na codzienne bóle głowy i może wpaść w głęboką depresję patrząc na los swoich dzieci.

Pracujemy z tymi, którzy dostarczają żywność, lekarstwa, koce, ciepłą odzież zimową i organizują domowe wizyty lekarzy. Nie mogę nazwać wszystkich tych bohaterek i bohaterów, bo niektórych naraziłabym na niebezpieczeństwo, ale nazwiska kilkorga z nich mogę ujawnić. Jak już pisałam w innym miejscu:

„Afgańska Służba Medyczna (AMC) została stworzona przez niezwykle odważnego afgańskiego lekarza, który sam jest celem ataków talibów” – powiedział mi Ryan Mauro, dyrektor Clarion Intelligence Network i założyciel Afghan Rescue Project. Niemniej „używa wymyślnych przebrań, żeby dostawać się do szpitali i badać pacjentów… jeździł na przyczepach wozów z żywnością, żeby leczyć pacjentów w domach. Umieścił flagę Talibanu na swoim samochodzie, żeby przedostać się przez punkt kontrolny talibów i dotrzeć do pacjenta w potrzebie… Od utworzenia AMC z jednym lekarzem urośliśmy do ponad dwustu lekarzy i dziesiątek położnych. Naszym najnowszym projektem jest stworzenie zestawów ciążowych z zapasami na okres ciąży i po połogu”.

Pisarz Russ Pritchard, kolejny Amerykanin, kieruje pomocą w administrowaniu AMC (nazywanym “najbliższą rzeczą do Boga na ulicach Kabulu”). Wciągnął się w to przypadkiem; redagował manuskrypt oficera amerykańskich Rangers, kiedy ten poprosił go o pomoc z ewakuacją – a reszta jest historią. W środę Russ napisał do mnie:

„Phyllis, kiedy wystukujemy do siebie te słowa załatwiam, poprzez ukrywającego się lekarza, dostarczenie odżywki dla niemowląt matce, której zabrakło pokarmu w piersiach i załatwiam pilną dializę dla 28-letniej matki, której nerki przestały działać. Pójdzie do szpitala pod fałszywym nazwiskiem i pod nadzorem lekarza, którzy zniszczy wszystkie dokumenty, żeby nie było śladu jej istnienia. Dializa będzie za darmo. W ciągu tygodnia Dziękczynienia odebraliśmy piętnaście porodów. Mamy 12-18 wezwań dziennie” .

Już od dłuższego czasu wiedziałam o Ryanie Mauro i o działaniach tej grupy. Znam pracę Clarion Project, organizacji z którą jest związany. Jego Afghan Rescue Project współpracuje z dwiema z naszych kobiet, które zajmowały się ewakuacjami, kiedy ewakuacje jeszcze były możliwe. Teraz one także zajmują się dostarczaniem żywności. Ryan i Russ łączą mnie także z kobietami, z którymi robię wywiady – jak te dwie cytowane powyżej. Russ przekazał mi także koszmarną historię zbiorowego gwałtu dokonanego przez talibów, po którym te potwory wylały wrzącą wodę na genitalia i nogi zgwałconej kobiety. Jest ona w strasznym stanie.

Afgańskie kobiety mówią do mnie i do członkiń moich rozmaitych grup “kochana” i „szanowna pani”. W odróżnieniu od tak wielu zachodnich feministek są uprzejme i szanują starszych. Dziękują nam za dbanie o nie, za pozostawanie w kontakcie, za pamiętanie o nich. Nie traktują niczego jako oczywistość. (Wiem, niektóre ewakuowane osoby są wymagające i bardziej niż trudne. To jest plon innego pokolenia.)

Jedna z afgańskich kobiet, którą mojemu zespołowi udało się wydostać i która jest teraz w Europie, poprosiła o moją książkę An American Bride in Kabul. Bałam się, że może odciąć się ode mnie z powodu moich radykalnie feministycznych poglądów i mojej krytyki jej kraju. Stało się wręcz przeciwnie. Napisała mi:

“Ty rozumiesz drugą, ukrytą stronę Afganistanu… Płakałam, kiedy czytałam [twoje słowa]: ‘Afgańscy mężczyźni i kobiety wiedzą, że życie może zmienić się w jednym momencie; że szczęście jest krótkie i iluzoryczne; że człowiek całkowicie zależy od swojej wiary, swojej rodziny i najsilniejszego mężczyzny w rodzinie; że bieda, okrucieństwo i tragedia są czymś, czego należy się spodziewać…’  Dogłębnie zaobserwowałaś Afgańczyków i napisałaś w sposób,w jaki nie był tego w stanie zrobić żaden afgański autor… (mimo że piszesz o czasach, które były dawno) niestety, nawet w 2021 roku nic się właściwie nie zmieniło”.

Nie ma większej pochwały dla autora. Książka, która zaczyna się w 1959 roku i kontynuuje do 2013, kiedy ją opublikowałam, znalazła uznanie w oczach młodej Afganki, którą mieliśmy zaszczyt uwolnić w 2021 roku.

Uważam, że te afgańskie działaczki praw kobiet reprezentują Cywilizację i jej odwieczną walkę z barbarzyństwem. Nasze zachodnie i nowoczesne wpływy stworzyły przestrzeń i pokazały idee, które teraz kierują nimi i wzmacniają je, idee i ideały, które mają nadzieję ponieść w przyszłość. Zakładając, że przeżyją zimę w ukryciu. Jest teraz jasne, że podania o prawo pobytu ze względów humanitarnych nie będą rozważane przez bardzo długi czas i nie ma gwarancji, że kiedykolwiek zostaną zaakceptowane. Jak dotąd odrzucono nam jedno podanie – i nic nie dzieje się w sprawie pozostałych.

Wytyczne w sprawie akceptowania podań o pobyt z powodów humanitarnych w USA stały się ostatnio bardziej rygorystyczne. Nasza potrzeba pomocy prawnej – która jest wymagana – blednie teraz w porównaniu do naszej potrzeby funduszy, żeby nasze kobiety i ich rodziny przynajmniej przeżyły nadchodzące miesiące. Przeznaczamy teraz pieniądze zebrane na usługi prawnicze na dostarczanie środków niezbędnych do przeżycia.

Jeśli chcesz związku z feministkami i ich rodzinami, które pozostają w pułapce i ukrywają się; jeśli chcesz stać się częścią tej historii, proszę, rozważ darowiznę na Afghan Rescue Project. Oni wykonują pracę Boga.

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Źródło tekstu polskiego: listyznaszegosadu.pl

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign

Phyllis Chesler

Emerytowana profesor psychologii City University of New York, współzałożycielka Association for Women in Psychology oraz National Women's Health Network.

Inne artykuły autora:

Ratunek dla jednej tylko Afganki

Groza umiarkowanego islamizmu

Jak zostałam unieważniona