Podwójna twarz Bractwa Muzułmańskiego

MuslimBrotherhood
| 4 komentarzy|
image_pdfimage_print

Oren Kessler

Główny kandydat Bractwa Muzułmańskiego na prezydenta kraju, Khairat Al-Shater, będzie chciał wprowadzić w społeczeństwie zasady fundamentalnego islamu.

Taki pogląd wyraził w ujawnionej obecnie przemowie, którą wygłosił po zwolnieniu z więzienia. Egipski aktywista Arabskiej Wiosny przetłumaczył 90-minutową przemową na angielski, dzięki czemu została upubliczniona. Shater, który zwykle nie mówi o swoich przekonaniach, wygłosił mowę zatytułowaną „Projekt odnowy islamu” w Aleksandrii w ub. roku, niecałe dwa miesiące po wyjściu z więzienia, w którym spędził cztery z zasądzonych siedmiu lat. Skazany był za pranie brudnych pieniędzy oraz powiązania z nielegalną grupą islamską. Jego wcześniejsze wyjście na wolność stało się możliwe po obaleniu prezydenta Mubaraka.

„Wszędzie na świecie bracia pracują nad odbudową islamu oraz wdrożeniu jego wszystkich aspektów w życie ludzi”, słyszymy w przemowie Shatera, „Cel jest jasny: wprowadzić islam we wszystkie aspekty życia, podporządkować ludzi Bogu, wprowadzić religię Boga, umocnić islam, ustanowić ummę (wspólnotę islamską) ma bazie islamu, zislamizować każdy aspekt życia.” (…) „Wzywamy boga wszechmogącego aby rozpoczął odrodzenie i renesans ummy oraz wstrząsnął podstawami tego zacofania, w którym tkwimy od dekad. Jest pewnym, że my, Bractwo Muzułmańskie, podobnie jak cała społeczność islamska, z bożą pomocą zapoczątkowaliśmy tę rewolucję, która zaczęła się w Egipcie, a teraz rozlewa się na sąsiednie kraje.”

Bractwo Muzułmańskie zdobyło około połowy miejsc w parlamencie egipskim w tegorocznych wyborach. Aby złagodzić obawy Zachodu przed przejęciem władzy w Egipcie przez islamistów BM twierdziło, że nie wystawi swojego kandydata w pierwszych od dziesięcioleci wolnych wyborach prezydenckich. Jednak w zeszłym miesiącu ugrupowanie zmieniło zdanie i mianowało Shatera, skutecznego biznesmena i wieloletniego przedstawiciela Bractwa, swoim kandydatem w wyścigu o fotel prezydencki. Wciąż jednak jego kandydatura może zostać anulowana: jego zwolnienie warunkowe wygasa w 2015 roku i aby kandydować, musi uzyskać ułaskawienie albo od sądu wojskowego albo od rządzącej obecnie Rady Najwyższej Sił Zbrojnych. Aby zabezpieczyć się przed taką ewentualnością, Bractwo wystawiło także „zapasowego” kandydata – Mohameda Morsiego, przywódcy utworzonej przez BM Partii Wolności i Sprawiedliwości.

Od czasu zwolnienia z więzienia Shater powstrzymywał się od udzielania odpowiedzi na najbardziej delikatne pytania: o przyszłe traktowanie kobiet i mniejszości religijnych oraz traktat pokojowy z Izraelem. Inni liderzy Bractwa wysyłali bardzo różne sygnały co do swoich zapatrywań na traktat – niektórzy obstawali przy tym, że pokojowe relacje z Izraelem nie będą możliwe, a inni, że Egipt powinien dotrzymać wszystkich międzynarodowych zobowiązań. W ciągu ostatniego roku Shater odniósł się do układu z Izraelem tylko raz, mówiąc, że jego partia będzie „przestrzegać zobowiązań rządu Egiptu, niezależnie od swoich zastrzeżeń”.

Bractwo prowadzi dwoistą politykę, która ma na celu spełnianie oczekiwań jego zwolenników co do głoszonych poglądów, przy jednoczesnym łagodzeniu obaw Zachodu co do perspektywy powstania islamskiego rządu. Delegacja odwiedzająca ostatnio Waszyngton i spotykająca się z komentatorami politycznymi, studentami i mediami, na każdym kroku zapewniała, że zamierza przestrzegać praw mniejszości oraz postępować zgodnie z regułami prawa. Zapewniano, że Partia Wolności i Sprawiedliwości ma być tak zróżnicowana, jak to tylko możliwe i mieć w swoich szeregach także liberałów oraz chrześcijan, natomiast redaktor anglojęzycznego portalu BM zapewniała audytorium w Georgetown University, że „Bractwo pracuje nad poprawą pozycji kobiet w społeczeństwie i chce dotrzeć do przyczyn ich marginalizacji”.

Natomiast Eric Trager, członek Washington Institute for Near East Policy powiedział, że wizyta przedstawicieli BM była festiwalem nieuczciwości. W wywiadzie dla „Jerusalem Post mówił: “Stale i energicznie kłamali, zupełnie jakby nie istniały dowody na to, że mają inne poglądy niż te, które nam przedstawiali. Oczywiście dowody takie istnieją i są łatwo dostępne – sprzeciw Bractwa wobec ustawowego zakazu obrzezania kobiet, czy propozycja poddania porozumienia z Camp David pod referendum”.

Mina Rezkalla, była członkini Egipskiej Unii Młodych Liberałów i obecna praktykantka w Instytucie Hudsona, uważa, że Bractwo Muzułmańskie nadal wyznaje te same poglądy, które wyznawało w swojej 80-letniej historii. „Oni mają dwie twarze. Zmieniają słowa, ale nie ich znaczenie. Kiedy mówią o Izraelu do zachodnich słuchaczy, użyją raczej słowa „Izrael” niż „syjonistyczny reżim”. Ale kiedy wdasz się z nimi w długą i szczerą rozmowę przekonasz się, że nigdy nie zmieniają przekonań. Nigdy nie powiedzą, że Izrael jest prawnie umocowanym państwem – po prostu zaczną mówić o obronie interesów Egiptu”. Rezkalla była zaszokowana szczerością wystąpienia Shatera: „On mówi o idealnym projekcie totalitarnym – islamizacji wszystkich warstw egipskiego społeczeństwa oraz zrobienia tego samego na całym świecie”, podsumowała.(p)

Tłumaczenie: Severus
Źródło: http://www.jpost.com/MiddleEast/Article.aspx?id=265583

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze