Palestyna okupowana przez islamizm

Wiec wyborczy w Lahore, w 2013r.
(Zdjęcie: Arif Ali, AFP/Getty Images)
| 1 komentarz|
image_pdfimage_print

Qanta Ahmed

Podczas gdy mieszkańcy Gazy, ich przywódcy oraz ludzie popierający Palestyńczyków na całym świecie potępiają izraelską Operację Obronny Brzeg, nadeszła pora, by muzułmanie dostrzegli Inną Okupację: niepowstrzymane przejmowanie islamu przez polityczny islamizm.

Wiec wyborczy w Lahore, w 2013r.(Zdjęcie: Arif Ali, AFP/Getty Images)
Wiec wyborczy w Lahore, w 2013r.
(Zdjęcie: Arif Ali, AFP/Getty Images)

Polityczny islamizm coraz bardziej uzurpuje sobie monopol na islam, co przejawia się w postrzeganiu obecnego konfliktu między Izraelem a Palestyną jako wojny między Hamasem a Izraelem. Gdzie indziej islamizm napędza konflikty między ISIS a siłami rządu irackiego, pakistańskimi talibami a armią pakistańską, afgańskimi talibami a możliwymi afgańskimi przywódcami demokratycznymi, nigeryjskimi islamistami z Boko Haram a rządem nigeryjskim, Dżamaat Al-Nusra a reżimem syryjskim, popieranym przez Iran Hezbollahem a świeckimi demokratami Libanu i do niedawna wybranym demokratycznie, ale ewidentnie islamistycznym Bractwem Muzułmańskim a świeckimi politykami Egiptu.

W miarę rozprzestrzeniania się politycznego islamizmu muzułmanie na całym świecie (włącznie z palestyńskimi muzułmanami w Gazie), są coraz bardziej marginalizowani i uciskani przez islamistów. Islamiści propagują nie islam, ale totalitarną ideologię przebraną za religię. Choć islamiści mogą żarliwie wierzyć, że są muzułmanami wyznającymi islam, wyznają jednak islam totalitarny, upolityczniony.

Operacja Ochronny Brzeg podkreśla jedynie tę Inną Okupację.

Ostro krytykuje się stanowczy atak Izraela na Strefę Gazy z powodu wzrastającej liczby ofiar śmiertelnych. Rzadziej słyszymy przyznanie, że Izrael walczy nie tyle z organizacją walczącą o zabezpieczenie terytorium w konflikcie o ziemię, ale z totalitarną ideologią, która w żadnym razie nie pozostawia miejsca dla istnienia Izraela, ani Izraelczyków, ani umiarkowanych muzułmanów.

Wiele dowiadujemy się, kiedy pozwalamy mówić samemu Hamasowi. Jego przywódcy nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do swojej głównej filozofii, której trzonem jest męczeństwo i nieprzejednany antysemityzm. Karta Hamasu stwierdza wyraźnie: „Nie uznajemy Izraela. Ziemia Palestyny jest nasza i nie jest dla Żydów”.

Szejk Ahmad Jasin, założyciel Hamasu, mówił jednoznacznie o roli męczeństwa w misji Hamasu:

„Miłość męczeństwa jest czymś tkwiącym głęboko w sercu. Jedynym celem jest zdobycie zadowolenia Allaha. Można to zrobić w najprostszy i najszybszy sposób, ginąc w sprawie Allaha. A Allah wybiera męczenników”.

Zarówno antysemityzm, jak męczeństwo są centralne dla politycznego islamizmu. W odróżnieniu od tego, ani jedno, ani drugie nie odgrywa roli w pluralistycznym islamie głównego nurtu. Izrael nie jest w stanie wojny z muzułmańskimi Palestyńczykami w Gazie, ale z ich nihilistycznym, islamistycznym przywództwem.

W świecie muzułmańskim dobrze znamy walkę między islamem a islamizmem i nie ukrywamy potrzeby otwartego zwalczania politycznego islamizmu. Armie muzułmańskie nie są przedmiotem globalnego potępienia, przed jakim musi stać Izraelska Armia Obronna – mimo jej ściśle nacelowanych uderzeń, ostrzeżeń przed uderzeniami i wysiłków, by ograniczyć ofiary cywilne.

Przykładem jest tu prowadzona obecnie ofensywa armii na granicy północnowschodniej Pakistanu przeciwko pakistańskim talibom.

W celu wzmocnienia armii rząd pakistański udzielił jej autoryzacji strzelania, by zabijać talibów już na podstawie tylko podejrzeń, wpuścił drony USA do prowadzenia uderzeń na przywódców talibów na terytorium pakistańskim, wysiedlił w ostatnim miesiącu wielu Pakistańczyków z ich domów na pograniczu północnozachodnim i rozpoczął olbrzymią kampanię bombardowań z powietrza.

Na armię pakistańską ani na rząd Pakistanu nie spadło jednak żadne globalne potępienie. Globalne media ledwo tę sprawę zauważyły. Izraelczycy, którzy stoją przed tym samym problemem, są jedynymi, dla których zarezerwowane jest totalne potępienie.

Niezależnie od ich dobrych intencji, odruchy poparcia dla Palestyńczyków, którzy znaleźli się pod ostrzałem, natychmiast zamieniają się w poparcie dla Hamasu. Sympatia z Zachodu, szczególnie z Europy, ośmiela Hamas (i inne, równie radykalne grupy islamistyczne) do popełniania coraz większych zbrodni przeciwko ludzkości, które rzeczywiście grożą unicestwieniem nie tylko każdemu Izraelczykowi i każdemu Żydowi, ale także umiarkowanym muzułmanom, gdziekolwiek by byli, a szczególnie tym, których Hamas może obecnie dosięgnąć – wskazówką tego jest obcinanie głów i ukrzyżowania, które mają miejsce codziennie na opanowanych przez ISIS terenach Iraku, narastające prześladowania mniejszości, szczególnie chrześcijan w Iraku i szerzej, na islamistycznym Bliskim Wschodzie.

Z powodu braku niuansów i kontekstu w epoce migawkowego “dziennikarstwa” i odwracających uwagę obrazów militarnej potęgi Izraela, niechęć do zobaczenia szerszego obrazu pozostaje niezmieniona.

Gdyby obraz rzeczywistości dotarł do ludzi, dojrzałe rozwiązania dla pokoju w regionie, a szczególnie pokoju między Izraelem a Palestyńczykami, wydałyby się prawdziwie odległe.

Izrael walczy w niemożliwej wojnie, na jednym froncie z nihilistycznymi islamistami politycznymi, którzy ochoczo wiodą swoją ludność na rzeź w interesie wojny religijnej o fikcyjne zdobycze duchowe, odrzucając prawdziwe rozwiązania polityczne, a na drugim froncie prowadząc walkę z mediami międzynarodowymi, odzwierciedlającymi coraz bardziej ignorancką i uprzedzoną opinię publiczną.

Im szybciej da się poszerzyć komentarze medialne o wyjaśnienie politycznego islamizmu, tym szybciej globalne mocarstwa i ich siły dyplomatyczne oraz polityczne będą mogły zacząć planować prawdziwą, długoterminową wolność Palestyńczyków – wolność od Innej Okupacji i trwałe wyzwolenie od morderczego uścisku politycznego – islamizmu Hamasu.

Palestine occupied by Islamism
USA Today, 17 lipca 2014
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

3

Qanta Ahmed

Profesor medycyny, zatrudniona w State University of New York (Stony Brook). Autorka słynnej książki ‚In the Land of Invisible Women’ (Sourcebooks 2008), przez kilka lat pracowała w Arabii Saudyjskiej, od 2009 roku prowadzi swój blog przy Huffington Post gdzie zajmuje się głównie politycznym islamem, Bliskim Wschodem i terroryzmem. Jest i pierwszym lekarzem, i pierwszą muzułmanką, która została zaproszona do programu Fundacji Templetona dla dziennikarzy. Pochodzi z Pakistanu.

Źródło: www.listyznaszegosadu.pl

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze