Niemcy z al-Kaidy

terrorystyczny-oboz-szkoleniowy-afganistan1
| 3 komentarzy|
image_pdfimage_print
terrorystyczny-oboz-szkoleniowy-afganistan1
Terrorystyczny obóz szkoleniowy, Afganistan

Niemiecka prokuratura federalna oskarżyła osiem osób o wspieranie al-Kaidy i innych organizacji terrorystycznych za pomocą propagandy internetowej.

Jak powiedzieli prokuratorzy, podejrzani w wieku od 17 do 30 lat należą do niemieckiego odłamu Global Islamic Media Front (GIMF, propagandowe ramię al-Kaidy, aktywne głównie w Europie od 2003r. – red.). Oskarżenie wpłynęło 22 września do sądu w Monachium. Nie jest jasne, kiedy rozpocznie się proces.

Władze utrzymują, że grupa ta używała blogów i forów internetowych w celu szerzenia propagandy, której celem było między innymi zdobywanie nowych członków lub zwolenników al-Kaidy. Przestępstw dokonano ponoć między sierpniem 2006 a marcem 2008.

Czterech aresztowanych to obywatele niemieccy zidentyfikowani jako Tarek Alexander H., Daniel P., Renee Marc S. oraz Jonas T. Oskarżeni są o wspieranie al-Kaidy, irackiej al-Kaidy i Ansar al-Islam (terrorystycznej organizacji kurdyjskiej – przyp. tłum.) oraz członkostwo w organizacji przestępczej. Czterech pozostałych oskarżonych jest ponadto o próby rekrutowania członków lub sprzymierzeńców al-Kaidy lub irackiej al-Kaidy. Zważywszy na niemieckie prawo o ochronie danych osobowych, wiadomo jedynie, że oskarżeni to Harun Can A., Salim Mohammed A., Vivian S. – wszyscy pochodzenia niemieckiego, oraz Emin T., obywatel Turcji.

Jak stwierdził w orzeczeniu prokurator, kluczową rolę w zakładaniu i organizacji niemieckiego odłamu GIMF odgrywał niejaki Mohamed M, którego w marcu 2008 skazano w Austrii na cztery lata więzienia. Mohamed M. został uznany winnym udziału w nagraniu wideo z marca 2007, w którym pojawiają się groźby ataków terrorystycznych, jeśli Austria i Niemcy nie wycofają swoich sił militarnych z Afganistanu.

Prokuratorzy powiedzieli, że jeden z oskarżonych, Renee Marc S., zamierzał udać się na obóz szkoleniowy al-Kaidy. Podobno wybrał się w tym celu do Teheranu w 2007, jednak po nieudanej próbie nawiązania kontaktu z przemytnikiem, który miał mu pomóc dotrzeć do bliżej nieznanego obozu, kilka dni później wrócił do domu.(pj)

Tłum. Bart
cbsnews.com

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze