Nie zabijać apostatów… bo ucierpi wizerunek islamu

Jamal Badawi
| 6 komentarzy|
image_pdfimage_print

Na stronie islamonline.net dr Jamal Badawi, profesor zarządzania i studiów religijnych Saint Mary’s University w Halifax w Kanadzie podważa zasadność szariackiej kary śmierci za apostazję. Wychodzi bynajmniej nie od strony dobra jednostki jako osoby mającej prawo do swobody przekonań, ale od dobra islamu, społeczności muzułmańskiej i swoistego jej PR.

Jamal BadawiTo czego jesteśmy pewni czytając interpretację Badawiego, to że dzisiaj nie najlepszą decyzją byłoby zabijać apostatów, bo niezbyt dobrze jest to widziane w świecie. Jedno zdanie zwraca szczególnie uwagę: Nie ma sensu czynić czegoś dobrego (czyt. zabijać apostatów) jeżeli skutek powoduje większą szkodę (czyt. negatywny wizerunek islamu się umacnia).
Całość rozważań po angielsku jest dostępna na stronie IslamOnline , a poniżej przedstawiamy tłumaczenie wniosków, jakie wyciągnął Badawi.

Wnioski dotyczące kary za apostazję w islamie

  • Przewaga dowodów, zarówno z Koranu jak i z sunny, wskazuje, że nie ma solidnych podstaw do twierdzenia, że apostazja sama w sobie jest przestępstwem, do którego przypisana jest obowiązkowa kara (hadd), a mianowicie karą śmierci. Wzmianki o karach śmierci za apostazję w początkach islamu nie wynikały z apostazji samej w sobie, lecz raczej z powodu innych przestępstw zagrożonych karą śmierci, które były z apostazją powiązane.
  • W kontekście osaczonej, wczesnej społeczności muzułmańskiej apostazja była głównym zagrożeniem dla rodzącej się wspólnoty wiernych. Przyjęcie biernego stosunku do niej naraziłoby na niebezpieczeństwo świeżo powstałą społeczność muzułmanów. To może być jeden z powodów, dla których konsensus uczonych w sprawie apostazji jest taki, że jest ona przestępstwem (w kontekście islamskiego społeczeństwa) – jakkolwiek są duże rozbieżności w poglądach co do odpowiedniej kary. Szejk Abdul-Majeed Subh twierdzi, że sprawa kary przepisanej za apostazję zależy od publicznego interesu narodu. Dlatego nie ma szkody w ignorowaniu apostazji jednostki tak długo, jak on lub ona nie szkodzi narodowi. Z drugiej strony, jeżeli grupa apostatów zagraża bezpieczeństwu i interesom muzułmańskiej społeczności, wtedy muzułmański władca powinien uważać ich za zagrożenie dla społeczności.
  • Tak jak opinie religijne (fatwy) zmieniają się wraz ze zmianą czasu, miejsca, zwyczaju i okoliczności, tak i to zagadnienie powinno zostać zbadane ponownie w zgodzie z podstawowymi ramami islamskiego prawodawstwa, a nie po prostu pod wpływem presji innych. Od żadnego muzułmanina nie można wymagać, żeby zmienił niedyskutowalne stałe i niezmienne aspekty szariatu, by zadowolić innych i zasłużyć na tytuł „umiarkowanego” czy „otwartego”. Jednocześnie również orzecznictwo prawne i interpretacje nie powinny być niezmienne, w obszarach, które nie zostały ustalone raz na zawsze.

Niektóre z zasad islamskiego prawodawstwa mogą być pomocne w takich wysiłkach. Należy rozważyć skutku przyjęcia poszczególnych interpretacji. Nawet jeżeli czyn jest dozwolony lub pożądany, ale mógłby zaszkodzić sprawie islamu, powinno się go unikać. Na przykład, Prorok był świadomy imperatywu chronienia dobrego imienia islamu i jego reputacji. Kiedy zasugerowano mu, że Abdullah ibn Ubayy ibn Salul powinien zostać zabity z powodu wywrotowej roli jaką odegrał w Medynie, Prorok odpowiedział, że obawia się, iż ludzie powiedzą: Mahomet zabija swoich towarzyszy.

Należy ważyć szkody i korzyści konkretnego działania, jako że nie ma sensu czynić czegoś dobrego, jeżeli skutek powoduje większą szkodę. Stosując te zasady do współczesnego świata, gdzie okoliczności są znacząco różne od przeszłości, powstają dwa stosowne pytania:

  • Czy upieranie się przy konkretnym poglądzie, powszechnym w muzułmańskim dziedzictwie prawnym, jest rzeczywiście polepszeniem reputacji islamu i muzułmanów oraz poprawia już poważnie naruszony niesprawiedliwy wizerunek?
  • Czy tak jak Prorok i wcześni muzułmanie rozważali okoliczności swoich czasów w sprawach nieustalonych na trwałe (ghair thawaabit), nie powinni czynić nasi uczeni dzisiaj?

Jamal A. Badawi jest kanadyjskim muzułmaninem pochodzenia egipskiego, profesorem Saint Mary’s University w Halifax, Kanada. Jest znanym autorem, aktywistą, kaznodzieją i mówca na tematy islamu i muzułmanów. Ukończył studia licencjackie w Kairze, oraz magisterskie i doktoranckie na Indiana University w Bloomington w Stanach Zjednoczonych. Jest także członkiem Rady Fiqh Islamic Society of North America, organizacji podejrzewanej o finansowanie Hamasu.

JW na podst. IslamOnline.net

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze