Media społecznościowe i nowe oblicze politycznie poprawnej cenzury

| 16 komentarzy|
image_pdfimage_print

Tarek Fatah

Jestem muzułmaninem i w mojej długiej walce z islamofaszyzmem czuję się czasami osamotniony.

My, liberalni i świeccy muzułmanie, jesteśmy niezastąpionymi czujnikami, takimi jak kiedyś były kanarki dla górników w kopalniach. Świergoczemy z całych sił w swych małych płuckach próbując ostrzec ludzkość: islamiści stanowią zagrożenie dla istnienia cywilizowanego świata. Jednak wygląda na to, że tlenek węgla zebrał juz swoje żniwo. Zachód pozostaje głuchy na nasze wołania.

Od Bangladeszu, gdzie ma teraz miejsce zacięta walka, do Birmingham w Wielkiej Brytanii gdzie Malala Yusufzai dochodzi do siebie po tym, jak talibowie postrzelili ją w głowę, islamiści zadeklarowali, że liberalni muzułmanie są zdrajcami swojej wiary, są odszczepieńcami, których głowy należy publicznie ściąć.

Muzułmanie błędnie mieli nadzieję, że w tej walce otrzymają poparcie feministek, związków zawodowych i liberalnej prasy. Byli naiwni.

Jak pisze Meredith Tax, autorka książki “Podwójne więzy – prawa muzułmanów, angielsko-amerykańska lewica a uniwersalne prawa człowieka” (“Double Bind: the Muslim Right, the Anglo-American Left, and Universal Human Rights”): W ciągu ostatnich dziesięciu lat pewne skrajne lewicowe grupy stały się sojusznikami konserwatywnych organizacji muzułmańskich, które popierają dyskryminację religijną, żądają kary śmierci dla tych, których uważają za odszczepieńców, sprzeciwiają się prawom homoseksualistów, całkowicie podporządkowują sobie kobiety i narzucają innym swoją wizję świata stosując przemoc. To wsparcie dla praw muzułmanów osłabiło walkę o świecką demokrację w byłych koloniach na terenie Azji, Afryki i Ameryki Południowej.

- - - - - - - - - - - - - - Reklama - - - - - - - - - - - - -

W ten poniedziałek rano, kiedy próbowałem udostępnić fragment krytyki Meredith Tax na mojej stronie na FB, gdzie mam 10 000 przyjaciół wydarzyło się coś co wprawiło mnie w kompletny szok – facebook zawiesił moje konto. Otrzymałem wiadomość, że pogwałciłem “standardy społeczności” kiedy udostępniłem zdjęcie, na którym dziewczyna, była muzułmanka z Australii, ubrana w hidżab trzymała w ręku transparent z następującym napisem: “Żydzi się jeszcze nie nauczyli (napisane z błędem ortograficznym). Oni potrzebują [symbol swastyki] więcej niż przedtem.”

Skopiowałem to zdjęcie z australijskiego żydowskiego magazynu J-Wire i opublikowałem jako moje facebookowe tło z podpisem potępiającym muzułmański antysemityzm. Opublikowanie tego zdjęcia stanowiło oczywisty akt potępienia antyżydowskiej nienawiści, która jest powszechna w mojej własnej muzułmańskiej społeczności. W żadnym wypadku nie wyraziłem dla tego poparcia.

A jednak ktoś, kto pracuje dla Facebooka, poczuł się głęboko obrażony moją ekspozycją muzułmańskiego antysemityzmu ponieważ zamknęli moją stronę oskarżając mnie o szerzenie nienawiści do Żydów. Według FB niedozwolone jest zamieszczanie następujących rzeczy: mowy nienawiści, wiarygodnych pogróżek, albo bezpośrednich ataków na osoby indywidualne albo grupy. Definiując mowę nienawiści FB mówi: Nie pozwalamy osobom indywidualnym i grupom atakować innych na podstawie ich rasy, grupy etnicznej, narodowości, religii, płci, orientacji seksualnej, niepełnosprawności i choroby.

Napisałem do FB, jak też do Marka Zuckerberga, prosząc, żeby mi wyjaśnili, w jaki sposób ktoś mógł uważać, że mój post stanowi przykład mowy nienawiści, jeżeli w istocie był czymś dokładnie przeciwnym, był próbą walki z mową nienawiści. Nie otrzymałem odpowiedzi. W tym miejscu aż prosi się zadać następujące pytanie: Czy właściciele społecznościowych mediów, takich jak facebook, mają prawo do arbitralnego wykluczenia jakiegoś obywatela z przestrzeni publicznej opierając się tylko na jego poglądach politycznych ?

Facebook i Twitter zarabiają miliony dolarów, no i bardzo dobrze dla nich. Ale tak się dziwnie stało, że to właśnie oni zaczęli stanowić główne forum publiczne, stali się nowym Hyde Parkiem. Prawo dostępu do przestrzeni publicznej powinno być chronione jako nasze prawo do wolności słowa.(p)

Jeżeli Facebook i Zuckerberg takiego prawa nie uznają, to powinni się przeprowadzić do Chin albo do Iranu.

Tłumaczyła KG

Źródło: http://www.torontosun.com/2013/03/05/social-media-is-the-new-public-space
———————-
Tarek Fatah – kanadyjski pisarz i działacz polityczny, założyciel Kanadyjskiego Kongresu Muzułmanów, propagator liberalizacji islamu.

Zmieniamy się!

Wkrótce nasza strona będzie dostarczała więcej unikalnych treści
W tym celu musimy też przebudować jej obecny wygląd.
Jeżeli jesteś z nami, czytasz nas, chcesz wesprzeć nasz rozwój kliknij link w prawym dolnym w rogu.
(Dopisek: „zmiana strony”)

Wspieraj euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook