Kto obawia się muzułmanów?

npr
| 4 komentarzy|
image_pdfimage_print

John T. Bennett

NPR (National Public Radio) pokazało jak bardzo boi się muzułmanów – o wiele bardziej niż Juan Williams, z o wiele większą niż on hipokryzją, na jaką Williams’a nigdy nie było stać. Co gorsza NPR pod wpływem tego strachu działało.

nprW 2006 roku Duński karykaturzysta narysował proroka Mahometa z bombą wetkniętą w turban. Wyznawcy religii pokoju rozpoczęli wówczas swoją kampanię światowego terroryzmu, palenie ambasad i pełne przemocy protesty. Sam artysta został niemalże zabity przez zaopatrzonego w siekierę muzułmanina. NPR celowo odmówiło opublikowania owych karykatur.

Powody tej decyzji powinny zostać upublicznione i rozważone przez każdego, kto troszczy się o naszą kulturę, bezpieczeństwo oraz fundamentalną uczciwość w naszych społeczeństwach.

W procesie decyzyjnym – czy publikować karykatury, czy nie – NPR zadało sobie serię pytań, które, jako media, powinni sobie zadać, m.in.: kogo można nimi urazić? Można też jednak zapytać: kogo zranić mogą sami muzułmanie? Gdyby zadano pytanie w taki sposób okazałoby się, jak bardzo NPR boi się muzułmanów. Owy strach, do którego NPR przyznaje się, został wzięty pod uwagę przy podejmowaniu decyzji w sprawie karykatur.

NPR wie, że powodem strachu są przewidywalne agresywne zachowania niektórych muzułmanów. NPR wyraźnie dało do zrozumienia, że „krzywda” innych jest czynnikiem, który biorą pod uwagę. PBS (Public Broadcasting Sernice) nie mogą jednak opierać decyzji na lękach w kwestii newsów, a następnie krytykować Williamsa za działanie pod wpływem strachu.

Poprawność polityczna zdominowała racjonalne myślenie, niszcząc nasze poczucie samoobrony. Stała się społecznym dogmatem, który urósł do edukacyjnej mantry oraz wzmocnił w liberalnym strachu. Jednakże, jak donosi raport badań Rasmussen, 78 % Amerykanów postrzega poprawność polityczną jako problem.

Ostry sprzeciw wobec krytyki postawy Williamsa wzrasta nie z powodu sytuacji, ale jedynie z sympatii to tego wrażliwego i myślącego człowieka. Sprzeciw ten zakorzeniony jest głęboko w amerykańskiej polityce. My cenimy bardziej uczciwość i zdrowy rozsądek, niż samokrytycyzm i różnorodność, które wpoić nam stara się polityczna poprawność.

Mamy powody, by osądzać strach przed muzułmanami. Terroryzm muzułmanów w dzisiejszych czasach jest ilościowo różny od terroryzmu chrześcijan, czy członków innych religii. W częstotliwości i skali zjawiska muzułmanie popełnili o wiele więcej aktów terroryzmu. Często podaje się przykład rzekomo chrześcijańskiego terrorysty: Timothy McVeigh. McVeigh jednak uważa się za agnostyka, jak podaje Guardian. W czasie procesu nie znaleziono dowodu na to, by chrześcijaństwo wpłynęło na niego, oprócz wiary w boską aprobatę jego czynów. Śmieszne jest więc przywoływanie Tima McVeigh w odpowiedzi na krytykę muzułmańskiego terroryzmu.

Nie każda kradzież, gwałt, morderstwo, czy masowe morderstwa dokonane przez chrześcijan lub muzułmanów można nazwać działaniem chrześcijańskim czy muzułmańskim. Kiedy ktoś, kto jest chrześcijaninem obrabuje bank niekoniecznie jest to rabunek w imię chrześcijaństwa. Jeśli jednak chrześcijanin obrabuje bank, śpiewając piosenki religijne jako swoją boską sankcję , wówczas prawdopodobnie można to uznać za chrześcijański rabunek.

Czyn terrorystyczny nie może zostać nazwany chrześcijańskim czy muzułmańskim do momentu, kiedy religia nie będzie bezpośrednim powodem. Jeśli nie ma dowodów na terroryzm motywowany religią, wówczas mówimy o terroryzmie popełnionym przez chrześcijanina czy muzułmanina, a nie chrześcijańskim czy muzułmańskim terroryzmie.

Muzułmanie popełniają akty terrorystyczne w imię ich religii o wiele częściej niż członkowie innych wyznań. Robią to w licznych miejscach, z o wiele większa frekwencją i na większą skalę. Rzeczywistość przemocy muzułmańskiej jest z nami każdego dnia, od ataków na Bliskim Wschodzie, przez zabójstwa honorowe w Europie, po zamieszki, groźby śmierci, usiłowania zabójstwa za karykaturalne przedstawienie proroka Mahometa.

Należy odnotować, iż amerykańska karykaturzystka, Molly Morris, po sugestii FBI zmieniła swoje imię i od tego czasu ukrywa się. Stało się tak od kiedy grożono jej śmiercią, po tym, jak zasugerowała swobodne malowanie Mahometa, mimo iż publicznie przeprosiła.

Ludzie w NPR wiedzą dobrze jak niebezpieczni i agresywni mogą być muzułmanie, kiedy znieważa się ich religię. Dlatego też, gdy tematem newsów jest islam, pracownicy NPR pytają: „Czy można kogoś urazić?”. Juan Williams zadaje sobie podobne pytanie, kiedy znajduje się w podobnej sytuacji na lotnisku.(ziu)

Tłumaczył j.a na podstawie: www.americanthinker.com

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze