Wiadomość

Kryzys migracyjny może zaszkodzić Torysom

Brytyjski premier, Boris Johnson. Wikipedia.

Brytyjskie media ujawniają, że wewnątrz Partii Konserwatywnej pojawiły się obawy o to, że przeciągający się kryzys migracyjny może doprowadzić do osłabienia Torysów i powstania nowej, antysystemowej siły.

W łonie samej partii pojawiły się obawy, że imigracja zachwieje pozycją konserwatystów i doprowadzi do „powstania partii w stylu Nigela Farage’a”, nazywanego „ojcem brexitu”.

Jeden z prominentnych darczyńców Partii Konserwatywnej oskarżył Borisa Johnsona o popełnianie tych samych błędów, co David Cameron. Zarzuty głównie dotyczyły powolnego dryfu w kierunku centrum. „Kiedy przesuwasz się do centrum, otwierasz lukę w swojej prawej flance, a ktoś przychodzi i ustawia się tam” – powiedział „The Telegraph” anonimowy sponsor.

Sir Iain Duncan Smith, były lider Konserwatystów na spotkaniu partyjnym przekonywał, że kwestia ograniczenia nielegalnej migracji była zawsze jednym z najważniejszych postulatów Partii Konserwatywnej i jeśli teraz władze nic z tym problemem nie zrobią, wyborcy jej „tego nie wybaczą”.

Podobnego zdania była także część posłów, którzy uważają, że środki podjęte przez rząd są niewystarczające. Projekt ustawy o obywatelstwie i ochronie granic, w ich ocenie, nie pomoże zażegnać kryzysu.

W 2021 roku do Wielkiej Brytanii dotarło już ponad 24 tysiące migrantów, czyli prawie trzykrotnie więcej niż w roku ubiegłym. Tylko w tym miesiącu (listopad) liczba przybywających wyniosła 5 tysięcy – najwięcej w historii Wysp. Imigranci przemierzają Kanał La Manche pomimo niskich temperatur i niebezpiecznych warunków na morzu. W mediach pojawiają się regularnie nagrania grup dzieci i dorosłych przybijających do brytyjskiego terytorium.

Nowe badania opinii publicznej przeprowadzone dla „The Telegraph” wykazały, że 55 procent społeczeństwa i 77 procent wyborców, którzy poparli Torysów w ostatnich wyborach parlamentarnych, uważa, że podejście rządu do zarządzania kryzysem migracyjnym jest „zbyt łagodne”. Migracja jest również obszarem, w którym premier Johnson otrzymał najbardziej negatywne oceny od wyborców (54 procent dezaprobaty i tylko 21 aprobaty). 53% wyborców nie aprobuje działań ministerstwa spraw wewnętrznych w walce z migracją przez kanał La Manche – popiera je zaledwie 19%.

Politycy konserwatywni mają powody do obaw. W maju 2022 roku odbędą się w Wielkiej Brytanii wybory lokalne. Uważa się, że staną się one sprawdzianem dla obecnych władz. Nawet życzliwi Torysom komentatorzy sceny politycznej zwracają uwagę na to, że ludzie mają dość przeciągającego się kryzysu. Pojawiają się nawet głosy, że politycy powinni zaryzykować batalię sądową i wprowadzić ostrzejsze środki ochrony granic. Inni dodają, że rozczarowana polityką konserwatystów prawica organizuje się, by stworzyć presję, której skutkiem ma być radykalna zmiana w kwestiach nielegalnej imigracji.

Rząd postawiony pod ścianą próbuje znaleźć kraj partnerski, który zgodzi się zbudować na swoim terytorium obozy detencyjne, gdzie będą odsyłani migranci w oczekiwaniu na decyzję azylową. Londyn rozmawia w tej sprawie z Ghaną oraz, według niektórych doniesień, z Albanią. Rozmowy z Akrą mają być w tej sprawie zaawansowane (toczą się od sierpnia), natomiast Tirana oficjalnie zaprzecza, że dopuszcza możliwość zbudowania na swoim terytorium punktów dla migrantów. Nie jest pewne, czy należy traktować to stanowisko jak oficjalne dementi, czy jako strategię negocjacyjną.

Niektórzy politycy domagają się daleko idących zmian w prawie. Zdaniem konserwatywnego posła Adam Hollowaya, członka komisji spraw wewnętrznych w Izbie Gmin, na drodze do rozwiązania kryzysu migracyjnego stoją sądy, „pozwalające ludziom zostać, nawet jeśli są to ludzie stosunkowo zamożni, migranci ekonomiczni”. Polityk wezwał do zmiany w obrębie ustaw regulujących prawa człowieka tak, aby umożliwić rządowi podjęcie ostrzejszych działań wobec nielegalnych przybyszów.

〉 Sytuacja migracyjna na Wyspach jest cały czas napięta. Pojawiają się poważne oskarżenia pod adresem Francji.

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign

Piotr S. Ślusarczyk

Doktorant UKSW, badacz islamu politycznego, doktor polonistyki UW; współprowadzący portal Euroislam.pl; dziennikarz telewizyjny i radiowy.

Inne artykuły autora:

Zachód bezsilny wobec Turcji

Nielegalna imigracja: Brytyjczycy oskarżają Francuzów

Nożownicy wciąż groźni