Jak wygrać wojnę z terrorem

Abd Al-Rahman Al-Rashed
| 37 komentarzy|
image_pdfimage_print

Abd Al-Rahman Al-Rashed, dyrektor Al-Arabiya TV twierdzi, że terroryzm jest chorobą, której nie można leczyć działaniami sił bezpieczeństwa, a wyłącznie przez wysuszenie jego “źródeł – edukacji, mediów i finansowania”.

Abd Al-Rahman Al-Rashed
Abd Al-Rahman Al-Rashed

W artykule zatytułowanym „Od 9/11 do zamordowania Foleya ekstremizm trwa”i Al-Rashed, który był także redaktorem naczelnym wychodzącej w Londynie gazety saudyjskiej ”Al-Sharq Al-Awsat”, szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego 13-letnia wojna świata z terrorem nie przyniosła rezultatów, mimo olbrzymich inwestycji i licznych sukcesów taktycznych.

Oto fragmenty tłumaczone z angielskiego przekładu artykułu, zamieszczonego 25 sierpnia 2014 na witrynie internetowej Al-Arabiya website. Artykuł po arabsku został opublikowany tego samego dnia w „Al-Sharq Al-Awsat”.

Wojna z terrorem zawiodła

Z powodu niedbalstwa i braku uwagi organizacja Al-Kaida rozkwitła i zaatakowała USA 11 września 2001 r. na jej własnej ziemi. Wydarzenie to oznaczało początek wojny z terrorem. Obecnie właśnie ma zacząć się nowa era w wojnie z terrorem po tym, jak informacja o egzekucji dziennikarza amerykańskiego Jamesa Foleya przez Islamskie Państwo Iraku i Syrii (ISIS) zaszokowała świat. Ten czyn sygnalizuje, że szykują się dalsze podobne zbrodnie tej organizacji. Udało się także obudzić strony, których to dotyczy – tak zachodnie, jak regionalne – ponieważ są one także zagrożone przez tę organizację i jej sympatyków.

Podczas ostatnich 13 lat widzieliśmy jedne z największych wojen w historii przeciwko grupom rebelianckim. Te wojny obejmowały starcia militarne, operacje sił bezpieczeństwa, nagrody finansowe, zamrażanie kont bankowych i zamykanie mediów, które szerzyły propagandę. Mimo tego wszystkiego te wojny całkowicie zawiodły.

Wielu przywódców tych organizacji zostało zabitych lub zatrzymanych, ale ideologia terroryzmu nadal zdobywa wyznawców. Tak więc naszym wrogiem nie jest Al-Kaida, ISIS lub Front Al-Nusra, ale sama koncepcja – koncepcja religijnego ekstremizmu, która jest źródłem inspiracji i motywacji… Ta koncepcja jest także powodem, dla którego tysiące młodych ludzi przybywa do Syrii i Iraku, gotowych walczyć, czy wręcz chcących zginąć.

Walczmy z chorobą ekstremizmu, a nie pozbywajmy się tylko zarażonych pacjentów

Nasza wojna – wojna świata muzułmańskiego i innych – jest wojną przeciwko złym ideom. Al-Kaida jest ideą, podobnie jak ISIS. Nie chodzi o budowanie armii lub podbijanie terytoriów, ani zdobywanie pól naftowych. Chodzi o „świętą” ideę, której wyznawcy rządzą w imieniu Boga i twierdzą, że ci, którzy ich słuchają, przybliżają się do niego przez składanie ofiar z ludzi.

Nawet jeśli wojskom amerykańskim lub wojskom irackim, albo irackim wojownikom plemiennym uda się zabić przywódcę ISIS Abu Bakr Al-Bagdadiego i jego rywala Abu Muhammada Al-Dżoulaniego i tysiące terrorystów, którzy idą za nimi, odrodzenie Al-Kaidy pod nowymi sloganami jest niemal pewne.

Trwamy w wojnie z ekstremizmem, wojnie, która nie kończy się od czasu, kiedy ajatollah Chomeini przejął władzę w Iranie i od kiedy Dżuhamjan Al-Otajbi okupował Wielki Meczet w Mekce w 1979 r.

Ekstremizm jest chorobą, która dręczy świat arabski, wiele innych krajów muzułmańskich i społeczności mniejszości muzułmańskiej w krajach europejskich, a nawet w Chinach. To jest choroba podobna do Eboli w tym sensie, że nie wystarczy izolować lub pochować pacjentów; trzeba także walczyć z samym wirusem.

ISIS, czy Al-Kaida nie powinny być widziane tylko jako groźba dla Zachodu i dla wyznawców innych religii, ponieważ większość ich ofiar to muzułmanie, a większość z nich to muzułmanie sunniccy. Dlatego największy ciężar w nowej rundzie wojny z terrorem spoczywa na barkach krajów muzułmańskich, na ich rządach i ich intelektualistach.

Świat islamski wybrał zaprzeczanie

Jestem pewien, że ideologia ekstremistyczna skończy się i nie odrodzi przez następne 100 lat, jeśli wysuszy się jej źródła w systemie edukacji, dostęp do mediów i finansowania. Świat islamski jednak nadal odmawia uznania, że istnieje zaraza ekstremizmu, która w nim się szerzy. Z jednej strony, walczy przeciwko ekstremizmowi przy pomocy sił bezpieczeństwa. Z drugiej strony, próbuje przerzucić winę na innych, zamiast przyznać się do choroby i zaakceptować konieczność długiej i ostrej terapii.

Wirus ekstremizmu przeniknął do naszego społeczeństwa i do naszej kultury. Z powodu tego wirusa wielu działa jak ludzie o wypranych mózgach i przebiega ulicami swoich miast, powtarzając te same idee i broniąc ekstremizmu, szerząc jego nauki. Tymczasem, kiedy siły antyterrorystyczne zabijają setkę uzbrojonych terrorystów, rodzi się tysiąc nowych.

Źródło: MEMRI, Specjalny Komunikat Nr 5832 z 3 wrzesnia 2014r.
Tłumaczenie Małgorzata Koraszewska
Artykuł ukazał się na listyznaszegosadu.pl
www.listyznaszegosadu.pl

3

Abd Al-Rahman Al-Rashed – Dyrektor Al-Arabiya TV i były redaktor naczelny wychodzącej w Londynie gazety saudyjskiej ”Al-Sharq Al-Awsat”.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze