Islamska fanatyczka zniszczyła wystawę sztuki

ksiazka
| 2 komentarzy|
image_pdfimage_print

Wyznająca islam studentka zniszczyła wystawę rysunków na Uniwersytecie Duisburg-Essen (UDE) w Niemczech.

Afera zaczęła się od wystawy pt. „Co mogą komiksy – najnowsze trendy w fikcji rysunkowej”, zorganizowanej przez wydział anglistyki w wydziałowej bibliotece. Studenci posłużyli się plakatami, by poddać analizie gatunek „powieści graficznych”. Przedmiotem badań stało się 14 komiksów poruszających poważne tematy.

Jeden z nich pt. „Habibi“ przedstawił historię dziecięcych niewolników w arabskim społeczeństwie. Autorem komiksu jest wielokrotnie nagradzany amerykański artysta Craig Thompson. Jak podaje „Westdeutsche Allgemeine Zeitung” (WAZ), ta szeroko dostępna publikacja z 2011 roku nigdy nie spotkała się z zarzutami, że promuje wrogie nastawienie do orientu. Sam Thompson w 2011 roku podał niemieckim mediom, że „Habibi“ był „między innymi reakcją na narastającą islamofobię w USA“.

ksiazka

Wyznająca islam studentka studiów doktorackich wielokrotnie składała skargę do personelu biblioteki, że plakat nawiązujący do komiksu „Habibi” rani jej uczucia religijne. Plakat przedstawiał scenę gwałtu w zestawieniu ze słowem „Allah“ po arabsku i tekst wyjaśnieniem po angielsku. Studentka w końcu usunęła plakat, który tak bardzo jej przeszkadzał. Tydzień później nożyczkami wycięła część plakatu poświęconego analizie obsypanej nagrodami pracy pt. „Exit Wounds“, pochodzącej z Izraela Rutu Modan. Plakat przedstawia uczestników izraelskiego marszu pokoju trzymających znak „Stop Okupacji“ po angielsku, arabsku i hebrajsku. Sprawa została opisana przez berliński lewicowy magazyn „Tageszeitung” (TAZ). Publicysta Pascal Beucker spekuluje na łamach TAZ, że gniew studentki mógł być spowodowany przedstawieniem języka arabskiego na terenie znienawidzonego Izraela. Beucker wskazuje, że „Exit Wounds“ opowiada o palestyńskim terroryźmie, z którym zmagają się mieszkańcy Izraela. Jednak studencka gazeta przeczy temu podając, że dyrektor biblioteki wyjaśnił radzie studentów, iż muzułmanka obraziła się z powodu rysunku, na którym tablica z napisem Allah jest wyrzucana do śmietnika.

Akty wandalizmu doprowadziły do przedwczesnego zamknięcia wystawy. Dyrektor zarządzający DAS Christoph Heyl oznajmił, że nie chce sprawiać wrażenia, że dopuszcza do częściowej cenzury, jednak zależy mu na ochronie studentek zamieszanych w sprawę. Obawy o bezpieczeństwo na uniwersytecie są szczególnie duże, ponieważ ponad 30% studentów pochodzi z rodzin imigranckich.

Mimo że dziekan wydziału nauk społecznych Dirk Hartmann potwierdził, iż to właśnie względy bezpieczeństwa doprowadziły do wcześniejszego zamknięcia wystawy w atmosferze skandalu, uczelnia do dziś nie wszczęła postępowania przeciw wandalce. Zdaniem Hatrmanna „aktywne represjonowanie wolności jest nieakceptowalne“. Podobnego zdania jest rektor Ulrich Radtke, który uważa, że wpływ tej sytuacji na wolność akademicką będzie skandaliczny.

Rada studencka (Allgemeiner Studierenden-Ausschuss, AStA) również jest „zmartwiona i zadziwiona“, że wystawę zamknięto.

W oświadczeniu prasowym dotyczącym afery uniwersytet podkreślił, że nie będzie tolerować przejawów ograniczania wolności poglądów. Kiedy agresywna studentka odmówiła uczestnictwa w spotkaniu z przedstawicielami uczelni, ci wnieśli oskarżenie do sądu. Jak zapewnia rektor Radtke, „każdy kto gwałci nasze podstawowe prawa, które tak ciężko było zdobyć, jak np. prawo do wolności poglądów i nauki, powinien liczyć się z poważnymi konsekwencjami.“

Natomiast Ali Nuhi, przewodniczący ISB (Islamischer Studierendenbund – Unii Islamskich Studentów) opowiada się po stronie cenzury wolności wypowiedzi. Jego zdaniem fakt, że plakaty nie zostały ponownie wyeksponowane, to dobry znak.

 

Tłumaczenie GB

Źródło: http://frontpagemag.com/2013/andrew-harrod/islams-cartoon-jihad-strikes-again/

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze