Islamistyczna sztuka zamiany terrorystów w ofiary

1
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Meira Svirsky

Dwójmówienie to język, który celowo zniekształca lub nawet odwraca znaczenie słów. Na przykład, kiedy krytycy radykalnego islamu odsłaniają prawdziwe oblicze ekstremizmu, krytykujące ich osoby nazywają ich „islamofobami”.

Albo wtedy, kiedy ci, którzy nazywają siebie „walczącymi o sprawiedliwość społeczną”, prowadzącymi kampanię na rzecz tolerancji, pokazują coś zupełnie przeciwnego (czyli nietolerancję) poprzez uciszanie wszelkiej dyskusji ze swoimi oponentami; lub kiedy niektórzy narzucają innym swoje poglądy religijne (np. przepisy zakazujące bluźnierstwa) w imię religii (jak w nowym wniosku parlamentu kanadyjskiego potępiającym krytykę

islamu); lub kiedy sprawcy zbrodni przedstawiają siebie jako ofiary.
Dwójmówienie często prowadzi do dwójmyślenia, jak pisze George Orwell w swojej przełomowej powieści „1984”: „Kłamać z pełną premedytacją, a jednocześnie głęboko wierzyć we własne słowa, zapominać niewygodne fakty”. [tłum. Tomasz Mirkowicz] W powieści ludzie jawnie uczą się dwójmyślenia pod wpływem presji otoczenia i z pragnienia dostosowania się lub zyskania statusu w „Partii”.
Niedawna konferencja organizacji Islamic Society of North America (ISNA) w Chicago była zapierającym dech w piersiach ćwiczeniem dwójmówienia – poprzez zmienianie terrorystów w ofiary. Mówcy maglowali ten temat tak dobitnie, że trudno sobie wyobrazić, że uczestnicy tej islamistycznej konferencji nie uwierzyli w ten podstęp.

Cyris McGoldrick, rzecznik ISNA skorzystał z okazji, aby stanąć w obronie tych „ofiar” lub, jak to określił, „ludzi którzy zostali wrobieni” lub „wpędzeni w pułapkę” przez organy ścigania. John Rossomando pisze o tym wyczerpująco na łamach „The Algemeiner”.

CYTAT

„Mówię o imamie Jamilu Al-Aminie, mówię o Tareku Mehannie, mówię o Dr Aafii Siddiqui. O wielu, setkach, przywódców i muzułmanów, którzy przebywają teraz w więzieniu” – powiedział ten były przedstawiciel Council of American Islamic Relations (CAIR).

Przyjrzyjmy się przez chwilę osobom wymienionym przez McGoldricka.

Jamil Abdullah Al-Amin

Muzułmański duchowny, dawniej znany jako H.Rap Brown, był Czarną Panterą w latach sześćdziesiątych; zastrzelił zastępcę szeryfa w 2002 r., kiedy ten był w trakcie wydawania wobec niego nakazu aresztowania. W latach sześćdziesiątych jako przewodniczący studenckiego komitetu Student Nonviolent Coordinating Committee, opowiadał się za użyciem przemocy, nazywając ją „amerykańską, niczym ciasto wiśniowe”. Al-Amin otworzył ogień do oficera z karabinu automatycznego, a następnie, gdy tamten padł na ziemię krwawiąc, strzelił do niego trzy razy z pistoletu. Strzelał również do drugiego oficera, który przeżył. Al-Amin został skazany w 2002 r. na dożywocie bez zwolnienia warunkowego.

Tarek Mehanna

Mehanna w 2011 r. został uznany winnym czterech zarzutów związanych z terroryzmem i trzech zarzutów przekazywania rządowi fałszywych informacji. Spiskował w celu zabicia Amerykanów, świadczenia pomocy finansowej dla al-Kaidy i rekrutowania do walki dla al-Kaidy. „Od podróży do Jemenu, aby szkolić się w zabijaniu amerykańskich żołnierzy, do materialnego wsparcia terroryzmu w swoim kraju, Mehanna zamierzał używać przemocy i wspierać ją bez określonego celu i bez ograniczeń”, powiedział agent specjalny FBI w Bostonie.

Aafia Siddiqui

Siddiqui, neurolog wykształcona na MIT, znana jako „Lady al-Kaida”, została aresztowana w Afganistanie i oskarżona o próbę zabicia Amerykanów, zbrojną napaść, posiadanie i używanie broni palnej oraz napaść na amerykańskich oficerów. Podobno była jednym z „pomocników” Osamy bin Ladena. Na rozprawie zażądała, aby Żydzi byli wykluczeni z ławy przysięgłych, wysuwając oskarżenie, że „Jest to wyrok pochodzący z Izraela”. Przed ścięciem dziennikarzy Jamesa Foleya i Stevena Sotloffa, ISIS zadeklarowało wymianę tych Amerykanów na Siddiqui. Talibowie oraz inne grupy terrorystyczne również proponowali uwolnienie Siddiqui w zamian za amerykańskich zakładników.

Wśród innych mówców podczas konferencji ISNA znalazł się dyrektor fundacji Covenants of the Prophet Foundation, John Morrow, który zapytał: „Jak upewnić się, że społeczeństwo nadal będzie popierać wojnę z terroryzmem, która jest naprawdę wojną z islamem i muzułmanami?”.

Odpowiadając na swoje własne pytanie retoryczne, Morrow oskarżył kolonialistów zachodnich o fabrykowanie ataków terrorystycznych w celu gnębienia muzułmanów: „Poprzez ataki terrorystyczne, poprzez operacje pod fałszywa banderą – tym sposobem niekończąca się wojna globalistycznych i totalitarnych faszystów nie ustaje dla przyjemności wielkiego brata, znanego w islamie jako jednooki kłamca. Filozofia jest jasna. Koncentrować się na strachu”.

Potem wystąpiła Zahra Billoo, dyrektor Council of American-Islamic Relations (CAIR) z San Francisco, która w typowy sposób szerzy ten skrzywiony islamistyczny światopogląd. Billoo ostrzegała, że muzułmanie mogą zostać wkrótce wysłani do obozów koncentracyjnych przez obecny rząd. „[Wiemy, że zrobili tak] z innymi społecznościami, że mają zamiar wysłać nas do obozów koncentracyjnych” – oznajmiła.

Billoo jest znana z uzasadniania ataków rakietowych Hamasu na Izrael przez porównywanie ich do obrony przed gwałcicielem. Określiła amerykańskie wojsko jako „amerykańskie siły okupacyjne”, a aresztowanie amerykańskiego konwertyty za plany przyłączenia się do terrorystów w Syrii jako „kolejny spisek FBI”.

Działaczka Linda Sarsour, którzy na konferencji zasadniczo zdefiniowała patriotyzm jako obalanie rządu, również puściła kaczkę dziennikarską, stwierdzając, że „biali rasiści zabili więcej osób [w Ameryce] od ataku na WTC, niż muzułmanie”.

Poprzez ukazywanie siebie w roli ofiar islamiści uchylają się od winy i odpowiedzialności za terror, który wzbudzają. Kolejny krok to głoszenie słuszności ich sprawy. Wszystko to jest częścią procesu realizacji ich ostatecznego celu, czyli przekształcenia demokracji w rządy oparte na prawie szariatu.

Odtajnione notatki FBI ujawniają, że organizacja ISNA została zidentyfikowana jako przykrywka Bractwa Muzułmańskiego już w 1987 roku. W 2007 roku ISNA była stroną współodpowiedzialną, której nie postawiono w stan oskarżenia, w procesie Holy Land Foundation, fundacji dobroczynnej zamkniętej przez rząd Stanów Zjednoczonych za finansowanie Hamasu.

Niestety, dopóki inne grupy muzułmańskie, które nie mają ukrytych islamistycznych celów, nie staną na wysokości zadania i nie zakwestionują działań takich organizacji, będą one dalej cieszyć się wsparciem społeczności muzułmańskiej, ponieważ przekonają amerykańskich muzułmanów, że ich reprezentują – poprzez fasadową pracę na rzecz praw obywatelskich i dwójmówienie – albo po prostu dlatego, że nie będzie alternatywy.

Tłum. Agaxs na podst:
www.clarionproject.org

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze