Iran: Bloggerzy kontra mułłowie

iranian_blogger
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

W Islamskiej Republice Iranu jest około 80 tys. bloggerów. Są oni na pierwszej linii frontu przeciwko radykalnym mułłom. Żyją w ciągłym zagrożeniu przed inwigilacją, prześladowaniem i uwięzieniem.

iranian_bloggerJeden z nich Modżtaba Saminedżad, 28 lat, był aresztowany i torturowany, wraz z 30 innymi w 2004 roku. Spędził trzy miesiące w więziennej izolatce. Dwa tygodnie po uwolnieniu został ponownie aresztowany pod zarzutem, że na blogu umieścił nieprawdziwe informacje o złym traktowaniu w więzieniu. W sumie spędził 21 miesięcy pod zarzutem okazania braku szacunku wobec ajatollaha Ali Khamenei oraz Chomeiniego.

W Iranie ludzie muszą otrzymać zezwolenie na opublikowanie jakiejkolwiek informacji, włączając książkę, artykuł  czy piosenkę, powiedział w wywiadzie dla Washington Times. Dlatego też, przy totalnej kontroli rządu na umysłami ludzi, ciężko jest ominąć liczne rządowe filtry, a jeszcze ciężej jest dostać się do informacji. Takie ograniczenia nie istnieją w blogosferze, mówił Saminedżad.

Jednak rząd w Teheranie próbuje walczyć z bloggerami filtrując internet. Oni z kolei odpowiadają środkami przeciwdziałającymi filtrowaniu. Zdarza się, że niektórzy są aresztowani za ’nieislamską treść’, która jest przeciwko interesom bezpieczeństwa narodowego. W odpowiedzi na te działania ze strony rządu opozycja zaczęła bliżej współpracować i informacje o uwięzionych bloggerach pojawiają się w sieci. Reżim odpowiedział sponsorowaniem prorządowych bloggerów oraz usankcjonowaniem grup hackerów jak Hadid Hacking Team czy Iran Hackers Sabotage, które przypuszczają ataki na blogi i Zachodnie, często Izraelskie strony. Ale i na to jest sposób. Opozycja używa maili, RSS, strony umieszczane są na serwerach zapasowych oraz powstają  społeczności internetowe, do których można doiranbloggersłączyć tylko na zaproszenie jak Orkut na Google.

Reżim tak łatwo się nie poddaje. W roku 2008 złożono propozycję ustawy, która wprowadzałaby karę śmierci za podkopywanie autorytetu i stabilności państwa. W ramach takiego przepisu każdy blogger szukający wolności w internecie zasługiwałby na stryczek.

Przyszłość dla irańskich bloggerów nie wygląda różowo, ale nie widzą oni alternatywy dla swoich niebezpiecznych działań. Jak mówi Saminedżad to główne miejsce gdzie można otrzymać wiadomości i analizy na temat Iranu.

AX na podst. The Washington Times

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze