Wiadomość

Indie: muzułmańskie szkoły bez państwowych dotacji

Premier Modi jest oskarżany przez muzułmanów o antymuzułmańskość. (Wikimedia)

W indyjskim stanie Assam stanowy parlament przegłosował likwidację religijnych szkół muzułmańskich, madras, finansowanych przez państwo. Religijne szkoły prywatne będą nadal mogły istnieć.

Od 12 lat mówimy o islamie bez politycznej poprawności i bez demonizowania. Wesprzyj nas byśmy mogli dalej działać.  >>Wspieram<<


Nowe przepisy nie  przewidują zamykania szkół, lecz wprowadzenie do  tych istniejących programów obowiązujących w szkołach publicznych i likwidację przedmiotów religijnych, w tym nauki Koranu po arabsku.

“Mniejszość muzułmańska potrzebuje więcej lekarzy, oficerów policji, urzędników i nauczycieli a nie imamów do meczetów”, powiedział stanowy minister edukacji Himanta Biswa Sarma. Zmiany objąć mają do maja około 700 szkół, w których uczy się ponad 140 tys. uczniów.

Minister Sarma zapowiedział, że prywatne madrasy będą w przyszłości musiały ubiegać się o państwowy certyfikat, który będzie przyznawany tylko tym szkołom, w których nauczane będą również przedmioty ścisłe i matematyka.

Zamiary władz stanowych spotkały się z protestami opozycyjnych polityków muzułmańskich, którzy uznali przepisy za atak na muzułmanów. “Chodzi o wymazanie muzułmanów”, powiedział deputowany do lokalnego parlamentu Wajed Ali Choudhury.

W liczącym 30 mln mieszkańców Assamie muzułmanie stanowią około jednej trzeciej ludności, a w całych Indiach jest ich 170 mln na 1,35 mld ludzi.

Jest to kolejny przepis wprowadzany w Indiach przez parlament stanowy, krytykowany jako antymuzułmański. W grudniu 2020 w największym indyjskim stanie Uttar Pradesh, liczącym 200 mln mieszkańców, uchwalono przepisy przeciwko zjawisku nazywanemu “love jihad” czyli wciąganiu kobiety wyznającej hinduizm w małżeństwo z muzułmaninem pod warunkiem zmiany wyznania. Za takie przestępstwo grozi teraz kara do 10 lat więzienia.

Kolejne cztery stany rozważają uchwalenie podobnych przepisów. Około 100 emerytowanych urzędników państwowych i dyplomatów indyjskich podpisało list otwarty przeciwko tym regulacjom.

W obu stanach, Assamie i Uttar Pradesh, rządzi sprawująca również władzę ogólnokrajową nacjonalistyczna partia hinduistyczna BJP, której przywódcą jest premier Narendra Modi, oskarżany o anty-muzułmańskość. W ubiegłym roku parlament indyjski zlikwidował tzw. talaq, tradycyjne prawo muzułmańskich mężczyzn do rozwodzenia się przez trzykrotne powiedzenie żonie (dzisiaj wysyłane sms-em) “Rozwodzę się” (w Indiach prawo rodzinne pozostaje odmienne dla muzułmanów i hinduistów).

Uchwalono również poprawkę do ustawy o obywatelstwie, umożliwiającą imigrantom z mniejszości religijnych z Pakistanu, Bangladeszu i Afganistanu szybsze otrzymanie obywatelstwa indyjskiego. Muzułmanom z tych krajów taki przywilej nie przysługuje. Uzasadniano to tym, że w krajach muzułmańskich mniejszości religijne są prześladowane i nie mogą wrócić do kraju rodzinnego, natomiast imigranci muzułmańscy mogą spokojnie wrócić do krajów ojczystych.

Likwidacja w Assamie madras utrzymywanych za publiczne pieniądze uzasadniana jest niskim poziomem edukacyjnym tych szkół, nie zapewniającym absolwentom, jak twierdził minister Sarma, “edukacji odpowiedniej w tym przejściowym, ziemskim świecie”.

Nie dysponujemy wynikami badań nad stanem wiedzy uczniów indyjskich madras, natomiast wiemy, jak wygląda poziom wiedzy w systemie szkolnym muzułmańskiego Pakistanu, w którym ogromna część uczniów uczy się w 30 tysiącach madras, zapewniających niemal wyłącznie nauczanie religijne.

W międzynarodowych badaniach TIMSS 2019, testujących wiedzę z zakresu matematyki i nauk ścisłych wśród czwarto i ośmioklasistów, Pakistan znalazł się na przedostatnim miejscu wśród kilkudziesięciu badanych krajów, a większość uczniów nie osiągała nawet minimalnego poziomu wiedzy.

Madrasy pakistańskie wychowują natomiast muzułmańskich ekstremistów, co skłoniło rząd do zapowiedzi – na razie nie zrealizowanej – że obejmie kontrolą rządową programy i działanie wszystkich takich szkół. (g)

Żródła: Guardian, Reuters, New York Times, theprint.com

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign