Ideolodzy i bojówkarze dżihadyzmu – Abu Ubajd al-Qurashi

article-2201409-14F298CC000005DC-887_964x607
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Abu Ubajd al-Qurashi to bliski współpracownik Osamy bin Ladena. Uznany w świecie muzułmańskim dżihadystyczny strateg i taktyk. Popularyzator koncepcji tzw. „wojen czwartej generacji”.

O samej jego osobie nie można czegokolwiek powiedzieć. Nie wiadomo, kim był, kiedy się urodził i kiedy oraz gdzie zmarł, chociaż tylko przypuszcza się, że pochodził z Arabii Saudyjskiej. Nie istnieje żadna jego fotografia, a Abu Ubajd al-Qurashi jest najpewniej pseudonimem. Jego istnienie za to zaznaczyło się w historii salafickiego ruchu globalnego dżihadu licznymi publikacjami w prasie i internecie. Szczególne miejsce dla siebie odnalazł Qurashi w magazynie Al-Kaidy „Al-Ansar” wydawanym w latach 2002-2003. Ponieważ począwszy od 2006 ideolog ten zniknął z łamów prasy, uważa się, że mógł zginąć w jakichś wojennych działaniach.

Punktami wyjścia do przyjrzenia się poglądom Abu Ubajda al-Qurashiego jest zamach na WTC z 2001 r. oraz kwestia walk z tzw. wrogiem bliskim oraz wrogiem dalekim. Dlaczego, pytał, zezwala się na zabijanie apostatów z reżimów panujących w państwach muzułmańskich, a nie zezwala na zabijanie wspierającego ich pnia, czyli Stanów Zjednoczonych i ich zachodnich sojuszników?

Al-Kaida, jak twierdził obrała jasną strategię w wyborze celu w postaci USA. Tyraniczne reżimy na Bliskim Wschodzie bez amerykańskiej pomocy nie przetrwałyby ani minuty. Stąd uderzenie powinno nastąpić w samą głowę. Kiedy ona odpadnie, pociągnie za sobą resztę. Ponieważ „przestępstwa” popełnione przez Stany Zjednoczone przeciwko islamowi mają być powszechnie znane, to fakt ten ma zapewnić u muzułmanów popularność i wsparcie dla Al-Kaidy.

Muzułmański zamach na WTC ma stanowić początek czegoś, co już w 1989 roku przepowiedzieli amerykańscy eksperci wojskowi, a z czym zapoznał się m.in. Qurashi i co zostało zaadoptowane do muzułmańskiej walki przeciwko Zachodowi. Tzw. „czwarta generacja wojen”. Uważa się, że po Rewolucji Przemysłowej wojny przechodziły przez trzy etapy. Pierwszy polegał na zaangażowaniu dużych ilości żołnierzy posługujących się prymitywnymi strzelbami. W drugim starano się wyczerpywać przeciwnika ekonomicznie i niszcząc jego siły tak bardzo, jak tylko to możliwe korzystając z lepszej broni, w tym automatycznej. Trzeci etap rozwinął się w czasie II Wojny Światowej, kiedy zastosowano potężne ilości czołgów i samolotów.

Czwarta generacja wojen ma charakteryzować się rozproszeniem walk. Nie będą się one ograniczać do niszczenia tylko celów militarnych i sił regularnych, ale będą także atakować i niszczyć w społeczeństwach wroga ostoje wsparcia. Podczas takich wojen telewizja może stanowić o wiele większą siłę niż uzbrojone dywizje. Zaznaczono również, że różnica pomiędzy wojną a pokojem w takich konfliktach zostanie rozmazana.

Na tej podstawie, historycznej retrospektywie oraz politycznych wydarzeniach z lat 2001-2003, Abu Ubajd al-Qurashi dokonuje wielu analiz i prognoz dotyczących dżihadystycznego ruchu. Wskazywał, dając przykłady pokonania Sowietów w Afganistanie czy interwencji amerykańskiej w Iraku, że pomimo ogromnej technologii supermocarstw zdolnych unicestwić planetę setki razy nie są oni zdolni pokonywać garstek słabo uzbrojonych mudżahedinów.
Duma Al-Kaidy z zamachu na WTC ma brać się ze zniszczenia amerykańskiej obrony strategicznej opierającej się na trzech elementach: wczesnego ostrzegania, uderzenia prewencyjnego oraz zasady odstraszania.

1. Wczesne ostrzeganie. Wraz z 11 września 2001 Al-Kaida weszła do historii dzięki udanemu atakowi dokonanemu z zaskoczenia. Co prawda podobne zdarzenia już miały w historii miejsce, jak japońskie uderzenie na Pearl Harbor w 1941, niemiecki atak na Związek Sowiecki w tym samym roku, czy inwazja na Czechosłowację w 1968 r., ale ten dokonany przez Al-Kaidę przewyższył wszystkie poprzednie z tego powodu, że odtąd każdy pojedynczy Amerykanin znalazł się w permanentnym stanie pogotowia. Zrodziło to ekonomiczne i psychologiczne problemy, szczególnie dotkliwe dla społeczeństwa, które na swoim terenie od półtora wieku nie doświadczyło wojen.

2. Uderzenie prewencyjne. Jeśli nawet pojawiłoby się ostrzeżenie przed atakiem, to trudno wyobrazić sobie, by prewencyjne uderzenie mogłoby nastąpić w obliczu przeciwnika szybko się przemieszczającego oraz bez jego stałej bazy dowodzenia.

Podoba ci się ten artykuł?

Mamy też nadzieję, że podoba ci się nasz portal.
Poza tworzeniem go, publikujemy teksty naukowe, bierzemy udział w konferencjach, a także wpływamy na inne media i polityków.

Nie jesteśmy jednak w stanie tego robić bez Waszego wsparcia.

Wspieraj euroislam.pl

3. Zasada odstraszania. Zasada ta opierała się u Amerykanów na założeniu, że w walce uczestniczą dwie strony, które w imię swoich interesów poszukują możliwości przetrwania oraz obrony. Jednak, jak twierdził Qurashi, reguła ta się nie sprawdza, jeśli przeciwnikiem są ludzie, którzy nie dbają o swoje ziemskie życie i dążą w pierwszej kolejności do męczeńskiej śmierci. W dodatku działają bez stałych baz i bez kapitałów umieszczonych w zachodnich bankach. W rezultacie są oni niezależni w swoich decyzjach. W jaki więc sposób taki przeciwnik mógłby być pokonany?

Dodatkowym sukcesem Al-Kaidy w unicestwieniu tej obrony strategicznej USA był, jak twierdził Qurashi, ciężki cios w morale Amerykanów. Jeden z zachodnich strategów głosił kiedyś, że najlepszym sposobem na doprowadzenie do psychologicznej porażki wroga jest uderzenie w takie jego miejsce, gdzie czuje się on bezpiecznie. I tego właśnie dokonali w Nowym Jorku mudżahedini.

Tym sposobem atak z 11 września 2001 dokonany przez awangardę dżihadystów zapoczątkował właśnie tzw. „czwartą generację wojen”, wnioskował Qurashi, pociągając za sobą masy innych, podobnych im muzułmanów.

Abu Ubajd al-Qurashi poza opracowaniem powyższej koncepcji, sprawdził się także jako trafny analityk wydarzeń politycznych. W jednej ze swoich prac pt. „Co nastąpi po okupacji Iraku” napisanej w 2003 roku, czyli tuż po wejściu tam wojsk amerykańskich przewidywał w niej, w przeciwieństwie do Waszyngtonu, że „okupacja” doprowadzi do destabilizacji Bliskiego Wschodu. W konflikt wciągnięte zostaną kraje sąsiednie, a ostatecznie niechęć Arabów wobec Amerykanów jedynie wspomoże dżihad w zderzeniu Islamu z USA.

Dalej rozpatrywał kwestie społeczno-religijne. Zamiast doprowadzić do ustabilizowania Iraku po upadku reżimu Saddama Husajna, mieszkańcy tego kraju podzielili się na struktury etniczno-religijne, jakie funkcjonowały tam przez 14 wieków. W drugiej kolejności co zaskoczyło Amerykanów, to niemożność ustanowienia władzy zdolnej do reprezentowania wszystkich mieszkańców. Trzecim rozczarowaniem USA był brak oparcia w 100-tysięcznej irackiej armii, która zamiast ich wspomóc rozmyła się wśród cywilów.

Trafne okazywały się także jego wyliczenia ekonomiczne. Jak wyrokował, podając wiele konkretnych liczb, nawet, gdyby uruchomić wydobycie ropy w Iraku na szeroką skalę, to w krótkim terminie postawienie gospodarki kraju na nogi byłoby niemożliwe.
Okupacja i kolejna próba upowszechnienia demokracji, wg Qurashiego nie mogły się powieść już od początku, z braku planu.

Abu Ubajd al-Qurashi zaskakuje nie tylko myśleniem geopolitycznym, ale i głęboko psychologicznym. W swojej pracy „Bush pod mikroskopem” (Bush-junior) zagląda w umysł prezydenta, czym zapewne mógł doprowadzić do zawstydzenia tego przywódcy największego mocarstwa świata. Qurashi zaczyna od wykazania jak ważną rolę w polityce odgrywa psychologia. Jako przykład z historii dał rok 1967, kiedy to jeden z żydowskich profesorów odkrył, że członek rządu egipskiego As-Sadat cierpi na kompleks niższości. Wiedzę tę wprowadzono w życie i pustymi pochlebstwami Izrael dobił politycznego targu.

W analizie Qurashiego Bush przedstawiał wiele negatywnych cech. Podając konkretne przykłady wykazał, że często prowadzi się on w błazeński sposób. Udowodnił także, że cechuje go pasywność wynikająca z tego, że przez całe życie wszelkie kluczowe dla niego decyzje podejmowane były przez jego ojca. Ta poważna wada przeniosła się później na jego prezydenturę, gdzie w każdej sprawie musiał doradzać się innych.

Kolejnej skazy Qurashi doszukał się gdzieś w młodości Busha Juniora. Miał on w pewnym bractwie o nazwie Delta Kappa Epsilon uczestniczyć w znęcaniu się nad młodszymi kolegami. Tu dostrzegł więc u prezydenta skłonności do sadyzmu. Do innych jego defektów należały skłonności do alkoholu, brak mobilizacji w stanach kryzysowych państwa oraz skromna znajomość słownictwa i nieumiejętność poprawnego wysławiania się.
Jak twierdził Qurashi, w tej sytuacji trudno mu było nawet porównywać tego prezydenta do jego przeciwnika bin Ladena.

Abu Ubajd al-Qurashi twierdził, że uczyć się należy od wielu strategów, takich jak np. von Clausewitz czy Mao Zedong – i nie rozpatrywał zbytnio kwestii religijnych. Był strategiem, choć wzywał muzułmanów do szerzenia islamskiej wiary. Po 2005 roku Qurashi zniknął z polityki.

Sławosz Grześkowiak – historyk, filolog angielski oraz absolwent Studium Literacko-Artystycznego UJ. Interesuje się islamem oraz terroryzmem islamskim.

Bibliografia:
Fishman Brian, Jihadists Target the American Dream
http://web.mit.edu/SSP/seminars/wed_archives07spring/McCants.htm
https://www.memri.org/reports/bin-laden-lieutenant-admits-september-11-and-explains-al-qaidas-combat-doctrine
Qurashi Abu Ubajd, ماذا بعد احتلال الحراق (Madha ba`da ihtilal al-`Iraq?) (What Will Follow the Occupation of Iraq?)
Springer R. Devin, Regens L. James, Edger N. David, Islamic Radicalism and Global Jihad

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze