Hezbollah rośnie w siłę

Billboard w Bejrucie, promujący  przyszłotygodniową wizytę w Libanie Mahmouda Ahmadinejada, prezydenta Iranu, państwa blisko spokrewnionego z Hezbollahiem.
| 2 komentarzy|
image_pdfimage_print

“Hezbollah nie jest zagranicznym tworem. Jest organiczną, naturalną częścią każdego domu, wioski,” twierdzi Hussein Rumeiti (…) “Jest częścią Szyizmu”.

Aita al Shaab, Liban –  To z tego nadgranicznego, obrośniętego krzewami miasta Hezbollah rozpoczął w 2006 roku swoją wojnę z Izraelem. Zwolennicy  bojówkowego ruchu Szyitów są niemalże zawiedzeni faktem, że od tamtej pory nie było żadnej walki.

“Oczekiwałem wojny tego lata,” mówi Faris Jamil, urzędnik miejski i właściciel małej firmy. “Jest późno”. Musi jeszcze skończyć odbudowywać własny trzypiętrowy dom, zniszczony w tym roku przez izraelską bombę.

W 2006 roku partyzanci Hezbollahu przekroczyli granicę kilkaset metrów od centrum miasta, przeprowadzili zasadzkę na izraelski patrol i z ciałami dwóch izraelskich żołnierzy wycofali się do Aita al Shaab.

Billboard w Bejrucie, promujący  przyszłotygodniową wizytę w Libanie Mahmouda Ahmadinejada, prezydenta Iranu, państwa blisko spokrewnionego z Hezbollahiem.
Billboard w Bejrucie, promujący przyszłotygodniową wizytę w Libanie Mahmouda Ahmadinejada, prezydenta Iranu, państwa blisko spokrewnionego z Hezbollahiem.

Przywódcy Hezbollahu i ich sprzymierzeńcy powiedzieli, że poprzez swoje wysiłki  odbudowywania, ponownego zasiedlania i dozbrajania południa wysyłali teraz konkretną wiadomość do Izraela.

“Nie śpimy,” mówi Ali Fayyad, reprezentant Hezbollahu i członek Parlamentu. “Pracujemy”. Przyjmuje interesantów w każdy weekend w swoim domu rodzinnym w Taibe, miejscu śmiertelnej bitwy pancernej w 2006 roku.

Cztery lata później Hezbollah sprawia wrażenie, jeśli nie najeżonego na wojnę z Izraelem, to spokojnie przygotowanego na nią. Wydaje się, że agresywna, militarna postawa może powstrzymać kolejną wojnę, jak twierdzą przedstawiciele Hezbollahu i libańscy analitycy, albo, że ten konflikt, który powinien nadejść może umocnić ich lokalną polityczną pozycję.

Według Hassana Nasrallaha, lidera grupy, Hezbollah powiększył swoje zapasy rakiet do 40,000, w porównaniu z 13,000 w czasie wojny w 2006 roku; izraelscy urzędnicy obrony nie kwestionują szacunków. (W 2006 roku, Hezbollah wystrzelił około 4,000 rakiet).

Hezbollah powrócił do libańskiej koalicji rządowej w 2008 roku jako pełny partner z prawem weta, odpowiedzialną pozycją, która powinna, jak twierdzi wielu analityków, odwieść od jakichkolwiek myśli o prowokowaniu drugiej destrukcyjnej wojny z Izraelem. Pomimo tego, ze względu na silne powiązania z Iranem i jego potężną siłą militarną, urzędnicy Hezbollahu twierdzą, że są gotowi walczyć, nawet jeśli wojna przyniesie rozległe szkody.

Istnieją inne powody, które sprawiają, że przedstawiciele Hezbollahu twierdzą, że czują się ośmieleni. Wydaję się, że patroni Hezbollahu w Iranie odzyskali kontrolę po roku wewnętrznych wyzwań, od czasu kwestionowanych  w czerwcu 2009 roku re-elekcji prezydenta Mahmouda Ahmadinejada.

Oficjele twierdzą, że Hezbollah udowodnił swoim wyborcom, że potrafi szybko odbudować się po ostatniej wojnie, ukańczając rozrzutny projekt rekonstrukcyjny, dzięki setkom milionów dolarów otrzymanym od Iranu i darczyńców z Zatoki Perskiej. Wykończony w tym roku, 10-piętrowy budynek stoi w centrum Haret Hreik, przedmieściach Bejrutu, które zostały prawie całkowicie obrócone w gruz, ponieważ mieściły wiele z czołowych instytucji Hezbollahu i jego liderów.

Nowe asfaltowe drogi, zaprojektowane i sfinansowane przez Iran, łączą wewnętrzne i przygraniczne wioski południowego Libanu – wszystkie w rejonie Hezbollahu – z główną, przybrzeżną autostradą.

Co być może bardziej istotne, jak twierdzą libańscy analitycy, rola Hezbollahu w rządzie utorowała drogę do ściślejszej kooperacji z libańską agencją wywiadowczą. Podobno libańscy urzędnicy aresztowali w ciągu ostatnich dwóch lat ponad 100 osób podejrzanych o bycie izraelskimi szpiegami.

Odrodzenie w południowym Libanie jest w pełni widoczne w Aita al Shaab. Prawie całkowicie zniszczone w 2006 roku, zostało ostentacyjnie odbudowane, a jego populacja wzrosła o około 30 procent z poziomu sprzed wojny, do 12,000 mieszkańców.

Zwolennicy partii skonstruowali tuziny ogromnych domów wzdłuż strategicznych wzgórz, które znajdują się na granicy z Izraelem. Tereny te używane były głównie na potrzeby rolnictwa. Urzędnicy Hezbollahu twierdzą, że domy te utrudnią przyszłe natarcie Izraela oraz w czasie walk lądowych mogą być kryjówką dla bojowników Hezbollahu.

Siły Pokojowe ONZ i libańska armia patrolują teraz górzystą, zalesioną granicę i na warunkach określonych w rezolucji ONZ, która zakończyła wojnę. Hezbollah miał zdemilitaryzować obszar pomiędzy izraelską granicą i rzeką Litanii, dystans liczący około 18 mil.

Wygląda jednak na to, że Hezbollah zrobił coś zupełnie odwrotnego. Jego pracownicy operacyjni wędrują po strategicznych miastach przesłuchując cudzoziemców i obcych. Nowi mieszkańcy dostają zatrudnienie na granicy, a przedstawiciele Hezbollahu twierdzą, że zrekrutowali mnóstwo nowych bojowników, według ich własnych szacunków dwukrotnie, albo trzykrotnie powiększając swoje szeregi.

Wygląda na to, że Hezbollah zachował poparcie Szyitów w południowym Libanie. “Hezbollah nie jest zagranicznym tworem. Jest organiczną, naturalną częścią każdego domu, wioski,” twierdzi Hussein Rumeiti, urzędnik w Burj Qalaouay, w mieście gdzie miały miejsce rozległe walki w 2006 roku. “Jest częścią Szyizmu”(jk).

Autor: THANASSIS CAMBANIS
Tłumacz: Jan Kowalski
Źródło:www.nytimes.com
Tłumacznie: JK

WIKIPEDIA:
Hezbollah (arab. حزب الله – Hizb-allah – Partia Boga) jest libańską partią polityczną islamskich szyitów, która została utworzona w roku 1982[1]. Nazwa Organizacji Hezbollah pochodzi od słów „Partia Boga” i są to słowa z Koranu (58:22).Hezbollah jest uważany przez niektóre państwa za organizację terrorystyczną, przede wszystkim przez Stany Zjednoczone[3], Wielką Brytanię, Izrael[4] i Kanadę[5]. Stany Zjednoczone zaczęły określać Hezbollah organizacją terrorystyczną po jego atakach na amerykańskie bazy wojskowe i ambasadę amerykańską w Libanie w czasie wojny między Libanem, Izraelem i USA w latach osiemdziesiątych[6]. Większość krajów, między innymi państwa Unii Europejskiej[7] nie wpisują Hezbollahu na listę „organizacji terrorystycznych”. (jk)

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze