Wiadomość

Kolejny zamach w Izraelu

Lior Ben Yiftah, brat bliźniak ofiary terroru Orena Ben Yiftaha, opłakuje go podczas pogrzebu w Lod, 6 maja 2022 r. Media społecznościowe.

Palestyńscy terroryści wzbudzili zaufanie, poprosili o pomoc, a potem zabili swojego dobroczyńcę, bo był Żydem. Oren Ben Yiftah, jedna z ofiar ataku, nie wiedział, że zamachowcy przebywają na terenie Izraela nielegalnie oraz że są niebezpieczni. Policja uważa, że terroryści nadal przebywają w mieście Elad w Izraelu.

Palestyńscy terroryści, którzy w czwartek wieczorem przeprowadzili śmiertelny atak z użyciem noża i siekiery w Elad, zostali przewiezieni z Zachodniego Brzegu do izraelskiego miasta przez jedną z trzech ofiar – poinformowali w piątek funkcjonariusze służb bezpieczeństwa.

Oren Ben Yiftah, 35-letni kierowca z Lod, przewiózł As’ad Yousefa As’ad al-Rifa’i (lat 19) i Subhiego Emada Subhiego Abu Shqeira (lat 20) spod granicy na Zachodnim Brzegu, skąd przedostali się do Izraela – poinformowali izraelscy urzędnicy.

Po przybyciu na miejsce obaj zabili swojego kierowcę Ben Yiftaha. Z miejsca zbrodni udali się na ulicę Ibn Gvirol, gdzie śmiertelnie ranili dwóch mieszkańców Elad, Yonatana Havakuka i Boaza Gola. Wszystkie trzy ofiary miały rodziny. W wyniku serii zamachów łącznie zostało osieroconych 16 dzieci.

Poprosili o transport

Prawdopodobnie obaj uciekli samochodem i policja jest przekonana, że nadal znajdują się na terenie Izraela. Funkcjonariusze nie zdradzają szczegółów śledztwa. Jak donoszą hebrajskojęzyczne media, Ben Yiftah nie wiedział, że para przebywa w Izraelu nielegalnie. W przeszłości co najmniej 10 razy przewoził ich do pracy na stronę izraelską i nie wiedział o ich zbrodniczych planach.

Izraelska telewizja Kanał 12 poinformowała, że dwaj zabójcy zadzwonili do Ben Yiftaha w czwartek i poprosili go o podwózkę do pracy. Powiedzieli mu, że przeprowadzają pilny remont w synagodze przy ulicy Yehuda Hanassi w Elad. Kiedy znaleźli się bardzo blisko synagogi, zaatakowali go siekierą i nożem. Ofiara bezskutecznie broniła się przed napastnikami.

„Z tego, co wiemy, Oren dzielnie walczył z podłymi mordercami, którzy go zaatakowali” – napisała rodzina ofiary, jednocześnie apelując do internautów o powtrzymanie się od nienawistnych wpisów w Internecie.„Jesteśmy zbulwersowani tonem dyskusji w mediach społecznościowych: podłymi próbami powiązania naszego ukochanego syna Orena z nikczemnym atakiem, którego sam był ofiarą”. Rodzina napisała także, że ich bliski „pracował jako uczciwy, niewinny kierowca. Tak jak taksówkarz nie sprawdza, kto wsiada do taksówki, tak Oren nie miał obowiązku sprawdzania pozwoleń na pracę lub wjazd”.

Choć formalnie jest to nielegalne, wielu izraelskich kierowców pracuje przy przewozie palestyńskich robotników, którzy przedostają się z Zachodniego Brzegu do miejsc pracy w Izraelu.

Władze uważają, że al-Rifa’i i Abu Shqeir pracowali wcześniej w Elad i znali ten teren. Podejrzani nie prowadzili w przeszłości działalności terrorystycznej ani nie byli powiązani z grupami dżihadystów.

Luki w barierze ochronnej na Zachodnim Brzegu, wykorzystywane przez robotników, zostały w ostatnich tygodniach wykorzystane przez terrorystów odpowiedzialnych za szereg ataków na terenie Izraela. W związku z tym przedstawiciele resortu obrony obiecali, że mur będzie lepiej strzeżony. Kilku napastników pochodziło z północnej części Zachodniego Brzegu, co skłoniło wojsko do skoncentrowania działań w tym rejonie. Komisarz policji Kobi Szabtai nakazał organom ścigania rozpoczęcie ogólnokrajowej operacji przeciwko Palestyńczykom, którzy nielegalnie przedostają się do Izraela z Zachodniego Brzegu, oraz tym, którzy im pomagają.

W następstwie ataku izraelskie służby bezpieczeństwa przedłużyły do niedzieli zamknięcie Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy, które wprowadzono we wtorek po południu, przed Dniem Pamięci i Dniem Niepodległości. Czwartkowy zamach wpisuje się w serię ataków terrorystycznych w Izraelu i na Zachodnim Brzegu w ostatnich tygodniach. Palestyńskie ugrupowania terrorystyczne nieustannie powtarzają groźby. Punktami zapalnymi konfliktu są miejsca kultu religijnego w Jerozolimie.

Policja poinformowała, że w piątek aresztowano kilku Palestyńczyków przebywających w kraju nielegalnie. Zatrzymano również ojca jednego z terrorystów. Został aresztowany przez funkcjonariuszy w czasie pracy na terenie Izraela – podało Palestyńskie Biuro Informacji o Więźniach. Aresztowania nastąpiły po tym, jak policja i wojsko rozmieściły na terenie Izraela i Zachodniego Brzegu znaczne siły, których celem było odnalezienie dwóch podejrzanych o terroryzm osób, pochodzących z wioski Rumana położonej niedaleko Jeninu na północnym Zachodnim Brzegu.

„Dostaniemy w swoje ręce terrorystów i wspierające ich środowisko, a oni zapłacą za to cenę” – powiedział premier Izraela Naftali Bennett po naradzie z wysokimi urzędnikami ds. bezpieczeństwa. Napastnicy uciekli z miejsca ataku samochodem. Służby skoncentrowały swoje poszukiwania wokół Elad, zakładając, że obaj mężczyźni nie przedostali się z powrotem na Zachodni Brzeg. „Nasze robocze założenie jest takie, że sprawcy zamachu znajdują się w rejonie Elad. Setki pracowników sił bezpieczeństwa są tam i prowadzą poszukiwania” – powiedział komendant centralnego okręgu policji izraelskiej Avi Bitton.

Elad, miasto liczące około 50 000 głównie ultraortodoksyjnych mieszkańców, położone jest na wschód od Tel Awiwu, trzy kilometry od granicy dzielącej Izrael i Zachodni Brzeg Jordanu.

Policja poszukuje zabójców także w pobliskim mieście Rosz ha-Ajin. „W całym mieście rozmieszczone są siły bezpieczeństwa i policja” – czytamy w komunikacie władz miasta. Poszukiwania miały miejsce także w Rantis, palestyńskim mieście położonym po drugiej stronie Zachodniego Brzegu, oraz w strefach przemysłowych w okolicy, gdzie obaj mogli ukrywać się w magazynach lub fabrykach, które w weekend stoją puste – podał dziennik „Haaretz”.

Ojciec zamachowca powiedział palestyńskim mediom, że ostatni raz widział swojego syna Al-Rifa’iego dwa dni temu i od tamtej pory nie miał z nim kontaktu. „Wiem tylko, że mój syn pojechał do pracy do swojego przyjaciela Subhiego w Ramallah” – powiedział Yousef al-Rifa’i. „Nikt nam nie przekazał żadnych więcej informacji – ani strona izraelska, ani Autonomia Palestyńska”. Powiedział, że jego syn pracował na budowie w Izraelu i od czasu do czasu pomagał w firmie elektrycznej Abu Shqeira.

Według naocznych świadków, w czwartek wieczorem dwóch terrorystów zaatakowało siekierą i nożem kilka osób w centralnym parku i na pobliskiej drodze w Eladzie. Oprócz trzech ofiar śmiertelnych, siedem osób zostało rannych. Władze szpitala poinformowały, że stan dwóch ofiar, które znajdowały się w stanie krytycznym, nie zagraża już ich życiu. Od 22 marca w zamachach terrorystycznych w Izraelu zginęło 19 osób.

„Miał złote serce, robił tylko dobre rzeczy i chciał pomagać innym” – w ten sposób scharakteryzował zamordowanego Orena jego brat bliźniak. Bracia widzieli się zaledwie kilka godzin przed atakiem. Razem przy grillu świętowali Dzień Niepodległości.

Starając się powstrzymać narastającą przemoc, armia zintensyfikowała działania na Zachodnim Brzegu, przeprowadzając naloty, które wywołały starcia, w wyniku których zginęło co najmniej 26 Palestyńczyków.

Monitorujemy sytuację bezpieczeństwa w Izraelu. 

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign

Piotr S. Ślusarczyk

Doktorant UKSW, badacz islamu politycznego, doktor polonistyki UW; współprowadzący portal Euroislam.pl; dziennikarz telewizyjny i radiowy.

Inne artykuły autora:

Wywlekli, wychłostali, ukamienowali

Rosyjscy najemnicy zagnieżdżają się w Afryce

Berlin: znów porachunki imigranckich gangów