Francja: wychowanie obywatelskie dla imamów

Hassen Chalghoumi, imam z Drancy, potępił zamach na "Charlie Hebdo" (na zdj. z policją na miejscu ataku)
| 6 komentarzy|
image_pdfimage_print

We Francji imamowie będą zachęcani do udziału w lekcjach wychowania obywatelskiego w związku z obawami o rosnącą radykalizację społeczności muzułmańskiej.

Hassen Chalghoumi, imam z Drancy, potępił zamach na "Charlie Hebdo" (na zdj. z policją na miejscu ataku)
Hassen Chalghoumi, imam z Drancy, potępił zamach na „Charlie Hebdo” (na zdj. z policją na miejscu ataku)

Minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve przedstawił plany zwalczania radykalizacji społeczności muzułmańskiej we Francji. Szczególny nacisk ma zostać położony na otwarcie kanałów komunikacji pomiędzy rządem i muzułmańskimi przywódcami.

Cazeneuve powiedział, że Francja stworzy nowe forum dialogu, w skład którego wejdzie Muzułmańska Rada Francuska (CFCM), a także imamowie i intelektualiści reprezentujący szeroki przekrój muzułmanów mieszkających w tym kraju. Minister powiedział, że lepsza ochrona meczetów i centrów muzułmańskich w obliczu eskalacji islamofobicznych ataków została również umieszczona w porządku obrad.

Jednakże jedna zapowiedź zwróciła szczególną uwagę: francuski rząd będzie apelował do imamów, aby brali lekcje wiedzy o społeczeństwie na poziomie uniwersyteckim. Władze francuskie są w pełni świadome, że ta ostatnia reforma może wzbudzić kontrowersje. Francja twardo broni laickości, rygorystycznie przestrzega rozdziału pomiędzy kościołem i państwem, co z kolei zapobiega wtrącaniu się rządu w działanie organizacji i grup religijnych.

Cazeneuve podkreślił, że dyplom francuskiej laickości nie będzie dla imamów obowiązkowy, o ile nie są muzułmańskimi kapelanami pracującymi w więzieniach lub wojsku.

Francuskie media obszernie informowały o radykalizacji młodzieży, do której dochodziło podczas odbywania kar w więzieniach; dwóch z trzech napastników zaangażowanych w paryskie ataki z początku stycznia przyjęło islamistyczne poglądy za kratami. Niektórzy wzywają więc do szkolenia imamów w zakresie wiedzy o społeczeństwie, zanim zostaną dopuszczeni do pełnienia funkcji duchowego przewodzenia więźniom.

„To krok w dobrym kierunku”, powiedział Pierre Conesa, były urzędnik ministerstwa obrony, który niedawno napisał raport w sprawie przeciwdziałania radykalizacji we Francji. „Chodzi o to, żeby kapelani [pracujący w więzieniach] byli zatrudniani przez ministerstwo sprawiedliwości. W przeszłości pracowali niemalże na zasadach wolontariatu”.

Nawet ta umiarkowana i sensowna inicjatywa rodzi jednak trudne pytanie. Czy Francja broniąc swojej ukochanej świeckiej tożsamości poprzez próby okiełznania fanatyzmu w więzieniach i innych miejscach oraz angażując się w proces weryfikacji imamów, w rzeczywistości nie zagraża swojej laickości?

„Anty-świecka” postawa

Według Odona Valleta, francuskiego naukowca i specjalisty w zakresie historii religii, władze francuskie zrobiłyby źle, zajmując się szkoleniem teologicznym kapelanów, niezależnie od ich przynależności. Nie ma znaczenia, czy byłby to kapelan żydowski, katolicki, protestancki czy muzułmański. Kapelani powinni otrzymać przygotowanie teologiczne wyłącznie w ramach własnej religii.

Z drugiej strony rząd nie będzie zagrażał swoim świeckim zasadom poprzez „domaganie się określonych zachowań” od kapelanów w odniesieniu do instytucji państwa i znajomości prawa francuskiego. Innymi słowy, państwo może wymagać szkolenia imamów w zakresie wiedzy o społeczeństwie, ale zajęcia nigdy nie powinny zbaczać w kierunku debaty religijnej.

Inni eksperci są bardziej zdecydowani. „Myślę, że rząd podąża w złym kierunku; przyjął całkowicie anty-świecką postawę”, powiedział Henri Pena-Ruiz, francuski filozof i autor słownika dla miłośników sekularyzmu (Dictionnaire amoureux de la laïcite). Jego zdaniem pomysł płacenia z publicznych pieniędzy za lekcje wychowania obywatelskiego dla imamów stworzy niebezpieczną zależność między podmiotami państwowymi i religijnymi, taką jaka istniała we Francji przed Rewolucją 1789 roku. Według Pena-Ruiza dzisiejsza laickość opiera się na wzajemnej niezależności, a państwo nie ma żadnego interesu w reformowaniu jakiejkolwiek grupy religijnej. Obowiązkiem państwa jest stanie na straży praw Republiki i upewnianie się, że są one przestrzegane przez wszystkich.

Podwójna laickość?

Istnieje co najmniej jeden inny problem i jest nim niebezpieczeństwo podwójnej laickości: jednej dla islamu, a innej dla pozostałych religii. Podstawową zasadą laickości jest to, że państwo nie czyni rozróżnienia pomiędzy religiami i żadna wiara nie jest stawiana ponad drugą.

Cazeneuve nie wspomniał o obowiązkowych dyplomach uniwersyteckich dla kapelanów katolickich i żydowskich.

W przeszłości we Francji islam często był traktowany jako wyjątek od reguły, a niektórym obserwatorom wydaje się, że historia się powtarza. W swoim dążeniu do wyeliminowania radykalizacji władze francuskie mogą tylko zdyskredytować laickość i urazić miliony obywateli, którzy po raz kolejny poczują się obiektem dyskryminacji.

Pena-Ruiz uważa, że przywódcy muzułmańscy nie będą uszczęśliwieni informacją, że muszą wrócić do szkoły. Mogą poczuć się upokorzeni przez rząd, który mówi im: „Mamy was na oku”.

Muriam Haleh Davis, doktorantka na Uniwersytecie Nowojorskim, której badania koncentrują się na rasie, dekolonizacji i rozwoju Algierii, wspomniała, że francuscy muzułmanie są stale proszeni o zaprzestanie pewnych czynności lub udowodnienie swojej lojalności wobec francuskiej demokracji, w sposób, w jaki nie prosi się o to członków innych wyznań.

Davis ostrzega: „Próby wykorzystania dyskursu laickości dla podtrzymania twierdzenia, że populacja muzułmanów nie jest jakoś wystarczająco ‚francuska’, może tylko wzbudzić żal u osób, które żyją we Francji od pokoleń, a jednak nadal są często postrzegane jako ‚cudzoziemcy’ lub ‚immigrés’”.

Xsara na podstawie www.france24.com

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze