Wiadomość

Dania będzie odsyłać imigrantów poza Europę

Mette Frederiksen, Premier Danii, źródło: Wikipedia

Kopenhaga po raz kolejny idzie pod prąd oficjalnej polityki unijnej. Rządząca partia socjaldemokratyczna przy wsparciu centroprawicy zaostrzyła przepisy, które mają zniechęcić imigrantów do osiedlania się w Danii.

Zgodnie z nowym prawem ubiegający się o azyl, będą oczekiwać na decyzję poza Europą, w ośrodkach detencyjnych zorganizowanych na mocy umów dwustronnych.

Duńscy posłowie uchwalili ustawę, zgodnie z którą osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową będą odsyłane do krajów pozaeuropejskich. Przepisy zostały wprowadzone znaczną większością głosów – za głosowało 70 deputowanych, przeciw było 24. Ustawę zgłosił pod obrady socjaldemokratyczny rząd.

Dania ma zamiar odsyłać osoby ubiegające się o azyl do specjalnych ośrodków detencyjnych w krajach afrykańskich, z którymi podpisze umowy. Prawdopodobnie Kopenhaga porozumie się w tej sprawie z Egiptem, Tunezją, Etiopią oraz Rwandą. Dania chce w ten sposób zapewnić ochronę uchodźcom, jednak nie na własnym terytorium, lecz na terenie kraju, z którym ma podpisaną umowę. Słowem, rząd duński jest gotowy płacić krajom afrykańskim za to, że niejako „w ich imieniu” będą udzielać międzynarodowej ochrony.

Zgodnie z rządowymi planami, osoby ubiegające się o azyl przybywające do Danii byłyby transportowane do kraju trzeciego, gdzie rozpatrywany będzie ich wniosek. Jeśli zostanie rozpatrzony pozytywnie, osoba ubiegająca się o azyl będzie mogła pozostać w kraju trzecim, a jeśli nie, to państwo będzie mogło ją deportować.

O planach tych otwarcie mówił rzecznik duńskich socjaldemokratów ds. imigracji Rasmus Stoklund: „Jeśli ubiegasz się o azyl w Danii, wiesz, że zostaniesz odesłany do kraju poza Europą, dlatego mamy nadzieję, że ludzie przestaną ubiegać się o azyl w Danii”.

W kwietniu duński minister ds. imigracji, Mattias Tesfaye, którego ojciec był imigrantem z Etiopii, pojawił się w Rwandzie z niezapowiedzianą wizytą, podczas której podpisano porozumienie dotyczące spraw azylowych.

Tesfaye powiedział, że jest za wcześnie, aby wymienić konkretne kraje partnerskie. Dania razem z Austrią zadeklarowała wsparcie obsługiwanego przez ONZ obozu dla uchodźców w Rwandzie, do którego trafiają migranci z Libii.

Duński minister ocenił, że „obecny system azylowy nie sprawdza się”. Jego zdaniem nowe przepisy spowodują, że „uchodźcy nie będą musieli płacić przemytnikom za miejsce na gumowej łodzi, a Dania „zaoszczędzi 300 tys. koron rocznie (ok. 40 tys. euro)”, czyli tyle, ile  wydaje na każdego imigranta, który odmawia powrotu do domu.

Wprowadzone rozwiązania prawne stanowią próbę samodzielnego rozwiązania problemu imigracji bez oglądania się na linię polityczną reprezentowaną przez Brukselę. Unia Europejska nie zamierza jednak składać broni. Komisja Europejska natychmiast zakwestionowała zgodność ustawy z umowami międzynarodowymi.

„Zewnętrzne rozpatrywanie wniosków o azyl rodzi fundamentalne pytania dotyczące zarówno dostępu do procedur azylowych, jak i skutecznego dostępu do ochrony. Takie rozwiązanie nie jest możliwe na mocy obowiązujących przepisów UE” – ocenił rzecznik Komisji Adalbert Jahnz.

Dania już teraz ma jedno z najostrzejszych stanowisk w Europie w sprawie imigracji i zamierza przyjmować uchodźców tylko w ramach systemu kwotowego ONZ. Agencja Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) obawia się, że inne kraje podążą szlakiem wytyczonym przez rząd w Kopenhadze.

Liczba wniosków składanych przez osoby ubiegające się o azyl w Danii spada. W 2015 r. było ich 21 tysięcy, zaś w 2020 roku niewiele ponad półtora tysiąca.

〉 O duńskiej polityce imigracyjnej: Dania chce odsyłać azylantów do Syrii

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign
Piotr S. Ślusarczyk

Piotr S. Ślusarczyk

Doktorant UKSW, badacz islamu politycznego, doktor polonistyki UW; współprowadzący portal Euroislam.pl; dziennikarz telewizyjny i radiowy.

Inne artykuły autora:

Afgańczycy nielegalnie trafiają do Polski

Szwecja zaostrza kurs wobec imigracji

Choudary znowu może siać nienawiść