Co się stało z rządami prawa?

Andy Erlam, Angela Moffat i Azmal Hussein doprowadzili do oskarżenia Lutfura Rahmana
| 2 komentarzy|
image_pdfimage_print

Douglas Murray

Pewien weteran ruchów protestacyjnych z 1968 roku wspominając swoją młodość stwierdził: „Wszyscy młodzi ludzie buntują się. Dziwi mnie jednak, że pokolenie moich rodziców się poddało”.

Andy Erlam, Angela Moffat i Azmal Hussein doprowadzili do oskarżenia Lutfura Rahmana
Andy Erlam, Angela Moffat i Azmal Hussein doprowadzili do oskarżenia Lutfura Rahmana

To stwierdzenie pod wieloma względami pasuje do tego, co się wydarza we współczesnej Wielkiej Brytanii, a w zasadzie w całym zachodnim świecie. Nie dziwi mnie fakt, że ludzie robią złe rzeczy. Zaskakujące jednak jest to, że wiele rządów im na to pozwala.

Jako przykład może posłużyć skandal z Rotherham. Grupa mężczyzn gwałci starannie wyselekcjonowane przez siebie białe, niemuzułmańskie dziewczynki, najczęściej z domów dziecka lub domów opieki. Media donoszą o mężczyznach „pochodzenia azjatyckiego”, podczas kiedy są to przede wszystkim muzułmanie lub Pakistańczycy. Często gwałcą wielokrotnie. Rotherham nie jest niestety odosobnionym przypadkiem. Tego typu gwałty wydarzają się w całym Zjednoczonym Królestwie.

Zawsze znajdą się oprawcy, którzy będą szukali swoich ofiar wśród słabych i bezbronnych. Jednak pytanie, które wisi nad Rotherham, brzmi: Dlaczego cała grupa osób mogła dopuszczać się tak haniebnych czynów przez dłuższy okres czasu, nie ponosząc żadnych konsekwencji?

Według najnowszego raportu jednym z powodów jest strach policji, która nie chciała być oskarżana o dyskryminację. Ponieważ policjanci nie chcieli zostać nazwani (niesłusznie) „rasistami”, postanowili przyzwolić na gwałty i gwałty zbiorowe na setkach młodych dziewczyn. Jak to możliwe, że dorośli ludzie tak bardzo obawiają się jednego słowa?

Podobne pytanie pojawia się po detronizacji Lutfura Rahmana, ostatniego burmistrza Tower Hamlets. Historia jego rządów w londyńskiej gminie Tower Hamlets jest powszechnie znanym skandalem. Początki jego kariery politycznej sięgają 2008r., kiedy Rahman staje się radnym z ramienia Labourzystów. Korzystając ze wsparcia ekstremistycznego ugrupowania islamskiego IFE (Islamic Forum Europe), które pragnie wprowadzić prawo szariatu w Wielkiej Brytanii, wkrótce zostaje burmistrzem. Po zdobyciu władzy zaczyna przelewać miliony funtów na konta sympatyzujących z nim ugrupowań, m.in. na konta różnych organizacji wchodzących w skład IFE. Kiedy zostaje pozbawiony członkostwa w Partii Pracy, swoje rządy kontynuuje jako niezależny bezpartyjny. Mimo że społeczność muzułmańska stanowi znaczącą mniejszość w Tower Hamlets (34%), Rahman otacza się jedynie muzułmanami z Bangladeszu. Podczas swojej kadencji ani razu nie mianuje osoby nie będącej muzułmaninem do pełnienia funkcji w swoim gabinecie. Do jego praktyk należy podrabianie podpisów na petycjach wyborczych, fikcyjne członkostwa partyjne, rejestrowanie wyborców w pustostanach lub rejestrowanie wielu wyborców w małych mieszkaniach.

Dodatkowo Rahman uważa że w walce z opozycją wszelkie chwyty są dozwolone. Kiedy staje do wyborów przeciwko drugiemu muzułmaninowi, kandydatowi z Partii Pracy, Rahman rozprowadza setki ulotek oczerniających przeciwnika, robiąc z niego męża stosującego przemoc wobec swojej żony i przeciwnika islamu. Jego polityczni przeciwnicy, zwłaszcza homoseksualiści, są w gabinecie lekceważeni i wyśmiewani przez popleczników burmistrza.

Sam burmistrz prowadzi dostatnie życie. Wożony samochodem z kierowcą za pieniądze podatników, chowa się przed krytykami. Wspiera finansowo lokalne bengalskie media, które odwdzięczają mu się bezkrytycznymi relacjami.

Dopiero kiedy John Ware, reporter BBC, realizuje półgodzinny program na temat niejasności finansowych w Tower Hamlets, sekretarz Eric Pickles zarządza kontrolę finansów w gminie. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ poplecznicy Rahmana utrudniają wszelkie dochodzenia dotyczące rządów burmistrza i jego korupcyjnej działalności. Kiedy śledczy wkraczają do budynku rady miasta, by sprawdzić księgi, członkowie związku zawodowego „Unison” stoją na zewnątrz trzymając baner z napisem: „Eric Pickles – trzymaj się z daleka od Tower Hamlets. Rasizmowi i islamofobii mówimy nie”.

W końcu dobra passa Lutfura Rahmana dobiega końca. Czterech mieszkańców składa w sądzie wniosek o unieważnienie wyborów burmistrza. Po dziesięciodniowym przesłuchaniu sędzia Richard Mawrey wydaje druzgocący werdykt. Sedzia określa Rahmana mianem „uchylającego się świadka”, który przed sądem opowiedział „stek kłamstw”. Sędzia twierdzi, iż „nie ma wątpliwości”, że Rahman stosował „nielegalne praktyki” i „duchową perswazję” wobec wyborców.

Znowu nasuwa się przede wszystkim jedno pytanie, to samo, które wisiało nad Rotherham: gdzie były władze? Dlaczego wszelkie instytucje rządowe zawiodły?

W przypadku Tower Hamlets policja prawdopodobnie obawiała się wszelkich oskarżeń, które Rahman i jego przyjaciele tak chętnie wysuwali. Rząd milczał z tych samych względów. Sprawy w swoje ręce wzięło czterech niestrudzonych mieszkańców i garstka nieustraszonych dziennikarzy.

Sędzia Mawrey
Sędzia Mawrey

Sędzia Mawrey stwierdził w podsumowaniu wyroku: „Wydaje się nieuniknione, że pan Rahman uzna niniejszy werdykt za kolejny przykład rasizmu i islamofobii, które prześladowały go podczas jego politycznej kariery. Nic podobnego. Pan Rahman odniósł polityczny sukces ignorując lub łamiąc prawo i zamykał swoim krytykom usta oskarżając ich o rasizm i islamofobię. Ale krytyków nie udało się uciszyć i ten sąd również zabiera głos. Minione miesiące pokazały (…) do czego dochodzi, kiedy władze nie reagują, ponieważ obawiają się oskarżeń o rasizm i islamofobię. Nawet w wielonarodowym społeczeństwie, w którym żyjemy w XXI wiecznej Wielkiej Brytanii, prawo musi się odnosić do wszystkich w taki sam sposób. W przeciwnym wypadku nasz koniec jest bliski”.

Wielka Brytania powinna już była się tej lekcji nauczyć. To, że tak nie jest, że musimy się uczyć ciągle od nowa, jest największym problemem naszego społeczeństwa. Źli ludzie robią złe rzeczy, ale jeżeli władze zawodzą i nie potrafią tych ludzi powstrzymać – to znaczy, że wszyscy mamy problem.

Tłumaczenie Jolanta Szczęśliwa, na podst. www.gatestoneinstitute.org

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze