Chusta – duma czy narzędzie?

Nie zakryła się...
President Obama and First Lady Michelle Obama, joined by the new King Salman of Saudi Arabia, shake hands with members of the Saudi Royal Family at the Erqa Royal Palace in Riyadh, Saudi Arabia, on January 27, 2015, as they, U.S. Secretary of State John Kerry and other dignitaries extended condolences to the late King Abdullah and call upon and met with King Salman. (Photo by State Department) *** Please Use Credit from Credit Field *** (Newscom TagID: sipaphotosfive183721.jpg) [Photo via Newscom]
| 12 komentarzy|
image_pdfimage_print

Michelle Obama nie założyła chusty w Arabii Saudyjskiej, podczas wizyty w związku z pogrzebem króla Abdullaha bin Abdulaziza Sauda. Mówi się, że to manifestacja polityczna przeciwko nagminnie łamanym prawom kobiet w tych krajach.

Ale co to? Nagle z dyskusji w TVN24  o powodach prawdziwej, czy też nie, manifestacji Pierwszej Damy, znikają prawa kobiet. Za to musimy odpowiedzieć na pytanie czy chustę kobietom wolno nosić w krajach europejskich. Zgodnie z regułą obowiązującą przy okazji  ISLAMSKICH zamachów terrorystycznych, dyskusję kończymy polowaniem na islamofobów i obawami o los muzułmańskiej społeczności.

Nie zakryła się...
Nie zakryła się…

Materiał poprzedzający dyskusję w TVN z dr Patrycją Sasnal i przewodniczącym gminy warszawskiej MZR-u Adhamem Abd El Aalem był jednak bardziej kuriozalny. Oczywiście dr Górak-Sosnowska uprościła w nim sprawę i odczytała nam symbol dosłownie, że Michelle odkrywa włosy, po to, żeby kobiety w Arabii Saudyjskiej zrobiły to samo. Dr Elżbieta Korolczuk, Porozumienie Kobiet 8 marca, feministka (sic!) powiedziała, że to nie tylko islam (1,5 mld osób) wymaga zasłaniania włosów, papież w Watykanie (0,44 km2) też.

Od dyskutujących w studio dowiemy się, że zasłona to duma kobiety, ale tak naprawdę to jedynie Patrycja Sasnal zwraca uwagę na prawa kobiet w tym kraju.

Redaktor Morozowski jednak szybko odwraca dyskusję. Czy możemy w Europie zmuszać muzułmanów, żeby nie chodzili w chustach? Zdaniem Sasnal i Abd El Aala laicka Europa nie rozumie religijnej kobiety, która chodzi dumna ze swojego zakrycia. Przewodniczący warszawskiej gminy kpi jeszcze w dość niesmaczny sposób, że Europejczyk przejmuje się zakryciem kobiety, a nie głodującymi. Zawstydzić by go chyba jednak mogło porównanie pomocy, jaką dają głodującym Europejczycy z tą dawaną przez państwa arabskie.

Na pytanie postawione przez Morozowskiego odpowiada w „Wyborczej” prof. Katarzyna Pachniak, arabistka z Uniwersytetu Warszawskiego. Zwraca ona uwagę na „na problemy związane z całkowitym zakrywaniem się kobiet w miejscach pracy”. „Trudno, żeby na tych stanowiskach, które wymagają bezpośredniego kontaktu z klientem, jak np. administracja publiczna lub banki, kobiety miały zasłony na twarzach i nie mogły nawiązać kontaktu wzrokowego z klientem. Do tego dochodzą względy bezpieczeństwa” – przytacza problemy z wolnością wyznania muzułmanek w Europie.

Abd el Aal zaprosiłby redaktora TVN do Egiptu, żeby pokazać mu jak wygląda wolność zakładania i ściągania chust w prawdziwej demokracji, a nie w Europie. Tymczasem Egipt to jest kraj, w którym w ciągu kilkudziesięciu lat liczba chust na ulicach wzrosła niepomiernie. Były przewodniczący Bractwa Muzułmańskiego Mahdi Akif tłumaczy tę strategię w filmie „Wolność, równość, Bractwo Muzułmańskie” (dostępnym z magazynem „Euroislam”). „Dzieci przyzwyczajają się i potem w ten sam sposób postępują, kiedy dorosną”, mówi o używaniu hidżabu jako środka przywracania znaczenia islamu w społeczeństwie.

Ten aspekt chusty umknął wszystkim dyskutującym.

Jan Wójcik

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze