Bzdury na temat islamu

image001
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print
image001
ks. Krzysztof Nieadłtowski

Dragonar

Dzięki użytkownikowi Gotquran odnalazłem na YouTube prowokujący filmik ks. Krzysztofa Niedałtowskiego pt. „Przewodnik po religiach: Co my wiemy o Islamie?” [1]. Gdy obejrzałem go po raz pierwszy, osłupiałem.

I prawdę mówiąc – wciąż jestem zdumiony, ponieważ nie mogę sobie uzmysłowić, jak chrześcijański duchowny z tytułem doktora, co więcej, religioznawca, może wygłaszać tak niesamowicie stereotypowe i fałszywe tezy na temat islamu.

Kiedy otrząsnąłem się z szoku i postanowiłem zapoznać się z materiałem po raz drugi, stwierdziłem, że jestem zobowiązany do wytknięcia wszystkich błędów, jakie odkryłem w wypowiedzi tego księdza. Bzdury na temat islamu nie mogą być rozpowszechniane i popularyzowane, niezależnie od tego, czy wygłasza je prosty człowiek, czy doktor religioznawstwa. Nasz Pan, Jezus Chrystus, powiedział: „[…] i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.” (J 8:32 BW).

Doktor Niedałtowski opublikował już co najmniej trzy filmy dotyczące islamu, które powinienem skomentować. W tym artykule zajmę się jedynie obalaniem tez wyrażonych w pierwszym, wcześniej już wspomnianym dokumencie. Aby refutacja była przejrzysta, zdecydowałem się punktować błędy, które udało mi się znaleźć w tym niezbyt merytorycznym monologu.

Nieuczciwe generalizowanie.

W pierwszej części swojego klipu propagandowego, duchowny opisuje poglądy typowego członka cywilizacji Zachodu na temat islamu. W opisie filmiku przeczytać można:

„Współczesny człowiek zachodniej cywilizacji dość często buduje swoją wizję świata na podstawie mediów. Ks. Krzysztof Niedałtowski zauważa jaki jest medialny obraz Islamu. Czy jest to obraz sprawiedliwy? Jak go zweryfikować? Dlaczego z tą religią kojarzą nam się głównie takie słowa jak „terroryzm” i „fundamentalizm”? […]”.

Cóż, nie widzę potrzeby stosowania takich uogólnień – osobiście nie buduję swojego obrazu islamu na podstawie informacji, jakie napotykam w mediach. Wręcz przeciwnie – sądzę, że media nie przedstawiają islamu w czarnych barwach, ale – wraz z politykami i celebrytami, którzy uważają się za znawców w każdej możliwej dziedzinie – wybielają tę religię. Z tego powodu medialny obraz islamu w istocie nie jest sprawiedliwy. Uważam, że ksiądz niepotrzebnie używa takich zaimków jak „my” albo „nam” . Jest to zbędna próba spoufalania się z odbiorcą, aby ten, utożsamiając się z mówcą, był bardziej chłonny na przekazywaną przez niego treść.

Dlaczego bywa, że z islamem kojarzą się takie pojęcie, jak „terroryzm” i „fundamentalizm”? Dlatego, że sianie terroru wśród niewiernych przez podstępny dżihad jest jednym z ważnych elementów religii Mahometa, a fundamentalizm to powrót do samych podwalin religii islamskiej,  a więc do Koranu i Sunny, co w świetle nauk proroka jest najzwyczajniej w świecie słuszne i godne pochwały.

Fałszywy podział na większy i mniejszy dżihad.

Ksiądz argumentuje, że należy rozróżnić dwa rodzaje dżihadu – większy dżihad, który jest wewnętrznym zmaganiem się z własnymi słabościami, a także mniejszy dżihad, który oznacza zbrojną obronę wiary. Podział ten pochodzi z bardzo słabego hadisu, który uważany jest przez uczonych muzułmańskich za niegodny zaufania, stąd nie posiada statusu „sahih” („wiarygodny”) ani nawet „hasan” („dobry”) [2]. Trudno jest odnaleźć nawet pierwotne źródło tego przekazu, co świadczy jedynie o jego nieautentyczności, stąd zacytuję tłumaczenie, które pochodzi z publikacji pt. „Jezus i Mahomet”:

„Wracając z walki Mahomet powiedział jednemu ze swych przyjaciół: „Wracamy z małego dżihadu do większego dżihadu”. Przyjaciel zapytał go: „Proroku Allaha, co masz na myśli mówiąc o małej i wielkiej walce?” Mahomet odpowiedział: „Mały dżihad jest walką, z której właśnie wróciliśmy walcząc z wrogami islamu, ale wielki dżihad to zmaganie o muzułmańskie życie”.” [3].

Sam autor, Mark A. Gabriel, wskazuje w przypisach, że niemożliwym jest dotarcie do źródła hadisu, dlatego cytuje z drugiej ręki:

„Al-Ghazali, Odrodzenie religijnej wiedzy, Bejrut, Liban: Dar Al-Ma’arifa, t. 1, s. 172. Al-Ghazali żył w okresie XII w. i był założycielem ruchu sufickiego. Jego książka nie wspomina o pierwotnym źródle tego hadisu.” [4].

Należy także zaznaczyć, że nauce tego wątpliwego hadisu przeczy zarówno Koran, wiarygodne zbiory hadisów, jak i Sirat, autorytatywna biografia proroka. W uznanym powszechnie zbiorze Sunan Ibn Majah, odnajdujemy narrację:

„Zostało opowiedziane, że ‘Amr bin ‘Abasah powiedział: „Przyszedłem do Proroka (pokój z nim) i powiedziałem: „O, Posłańcu Allaha, który dżihad jest najlepszy?”. On powiedział: „(Że tego człowieka), którego krew jest przelana, a jego koń jest ranny.”.” (Sunan Ibn Majah 4:24:2794).

Podczas duchowych batalii zwykle nie przelewa się krwi, a nasz koń – o ile takowego posiadamy – nie zostaje zraniony, stąd wnioskować można, że najlepszym dżihadem nie są wcale enigmatyczne „wewnętrzne zmagania”, lecz wyruszenie z orężem na wojnę z kafirami, czyli – w pogardliwym znaczeniu – niewierzącymi [5].

Ponadto, Mahomet powiedział także: „Wiedz, że Raj znajduje się w cieniu mieczy.” (Sahih al-Bukhari 4:52:73). Jego słowa nie pozostawiają złudzeń, co do natury dżihadu. Za udział w którym dżihadzie muzułmanie otrzymują wstęp do Ogrodu pełnego dziewic o kształtnych piersiach? Sprawa wydaje się jasna, gdy zapytamy o to samego Allaha:

„Zaprawdę, Bóg kupił u wiernych ich dusze i ich majątki, w zamian za co otrzymają Ogród. Oni walczą na drodze Boga i zabijają, i są zabijani, zgodnie z Jego prawdziwą obietnicą w Torze, Ewangelii i w Koranie. A kto wierniej wypełnia swoje przymierze aniżeli Bóg? Cieszcie się więc z handlu, jaki z Nim zrobiliście! To jest osiągnięcie ogromne!” (tłum. Koranu 9:111 wg J. Bielawskiego).

Ograniczenie zbrojnego dżihadu wyłącznie do defensywy.

Dalej religioznawca ogłasza, iż muzułmanie mają prawo do użycia miecza jedynie w obronie swojej wiary, a więc redukuje tym samym dżihad do wojny o charakterze defensywnym. Tym razem otrzymujemy półprawdę, ponieważ to twierdzenie byłoby prawdziwe, lecz jedynie w późnym okresie mekkańskim działalności Mahometa. Jak to? Czyżby doktryna dżihadu ewoluowała wraz z okolicznościami, w jakich znajdował się arabski prorok? Dokładnie tak!

Otóż należy zrozumieć, że objawienie Koranu jest progresywne – może ulegać stopniowej zmianie, jednak gdy Allah anuluje pewne wersy świętej Księgi, ześle podobne lub lepsze, o czym sam informuje:

„Kiedy znosimy jakiś znak albo skazujemy go na zapomnienie, przynosimy lepszy od niego lub jemu podobny. Czyż ty nie wiesz, że Bóg jest nad każdą rzeczą wszechwładny?!” (tłum. Koranu 2:106 wg J. Bielawskiego).

Na początku swojej misji, Mahomet mówił o tolerancji międzywyznaniowej – z tego przedziału czasowego pochodzi chociażby sura „Al-Kafiruna”, czyli „Niewierni”:

„Powiedz: „O wy – niewierni! Ja nie czczę tego, co wy czcicie,

Ani wy nie jesteście czcicielami tego, co ja czczę.

Ja nie jestem czcicielem tego, co wy czcicie,

Ani wy nie jesteście czcicielami tego, co ja czczę.

Wy macie waszą religię, a ja mam moją religię.””

(tłum. Koranu 109 wg J. Bielawskiego).

Jak widzimy, nie jest to poezja najwyższych lotów, stąd poprzez wygłaszanie publicznie tego typu sur, nie zyskał wielu zwolenników, co więcej – urągano mu i obrażano go, ponieważ bluźnił bóstwom rezydującym w Al-Kabie. W okresie późnym mekkańskim i wczesnym medyńskim zezwolono więc muzułmanom na fizyczną obronę wiary przed prześladowaniami:

„Zwalczajcie na drodze Boga tych, którzy was zwalczają, lecz nie bądźcie najeźdźcami. Zaprawdę; Bóg nie miłuje najeźdźców! I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili –  Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. – I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! – Taka jest odpłata niewiernym!” (tłum. Koranu 2:190-191 wg J. Bielawskiego).

Po hidżrze, czyli ucieczce proroka z Mekki do Jasribu, Mahomet zaczął zdobywać więcej zwolenników. Dzięki temu stawał się coraz bardziej śmiały oraz pewny siebie. W późnym okresie medyńskim, gdy Posłaniec Allaha stał się nie tylko autorytetem religijnym, ale i politycznym, dżihad przybrał formę wyraźnie ofensywną:

„Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, który nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy – spośród tych, którym została dana Księga – dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni.”  (tłum. Koranu 9:29 wg J. Bielawskiego).

Zwalczajcie kogo? Tych, którzy was atakują i nękają? Nie, tych, „którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni […]”. Muzułmanie z prześladowanej mniejszości przeobrazili się w społeczność, której bać musieli się wszyscy kafirowie. Apostoł Allaha mógł sobie pozwolić nawet na wysyłanie listów z pogróżkami do znanych osobistości współczesnego mu świata, w tym do cesarza bizantyjskiego:

„Zostało opowiedziane przez `Abdullaha bin `Abbasa: Posłaniec Allaha (pokój z nim) napisał list do cesarza, który mówił: „Jeżeli odrzucisz islam, będziesz odpowiedzialny za grzechy poddanych (tj. twoich ludzi)”.” (Sahih al-Bukhari 4:52:187).

Pod koniec życia zadeklarował również, co zamierza uczynić z żydami i chrześcijanami:

„Wygnam żydów i chrześcijan z Półwyspu Arabskiego i nie pozostawię nikogo, prócz muzułmanów.” (Sahih Muslim 19:4366).

Historia pokazała, że Mahomet nie żartował, ale konsekwentnie realizował swój plan, natomiast jego naśladowcy nie zrozumieli tych słów metaforycznie, ale rażąco dosłownie. Wystarczy spojrzeć na dzisiejsze statystyki informujące o liczbie niemuzułmanów na terenie Arabii Saudyjskiej.

Podobny schemat prowadzenia dżihadu powielany jest przez muzułmanów na całym świecie. Dopóki nie są wystarczająco silni, korzystają głównie z mekkańskich sur Koranu, negując jakikolwiek związek islamu z terroryzmem. Gdy jest ich coraz więcej, przechodzą do fazy defensywnej, powodując rozruchy, organizując manifestacje i planując zamachy, aby w końcu przejść do zdecydowanego ataku i ustanowienia prawa szariatu w danym kraju. Naśladują tym samym Mahometa, który jest doskonałym przykładem postępowania dla wierzących:

„Wy macie w Posłańcu Boga piękny wzór – dla każdego, kto się spodziewa Boga i Dnia Ostatniego i kto Boga często wspomina.” (tłum. Koranu 33:31 wg J. Bielawskiego).

Rzekomy brak akceptacji dla zabójstwa w islamie.

Moralność islamska jest radykalnie inna od moralności chrześcijańskiej. Ta pierwsza opiera się dualizmie rozróżniającym muzułmanina oraz niewiernego, podczas gdy druga traktuje wszystkich ludzi jednakowo, uznając wszystkich za bliźnich.

Zabójstwo w islamie jest potępione, jednak zależy to od tego, kogo zamierza się zabić. O ile zabicie nieobłudnego muzułmanina jest bezwzględnie karane, to trudno powiedzieć to samo o morderstwie popełnionym na niemuzułmaninie, hipokrycie albo apostacie. W kwestii apostazji, czyli odejścia od islamu, warto byłoby przytoczyć następujący hadis:

„Opowiedział `Ikrima: Kilku Zanadiqa (ateistów) zostało zabranych do `Alego i on spalił ich. Wiadomość o tym wydarzeniu dosięgnęła Ibn `Abbasa który powiedział, „Gdybym był na jego miejscu, nie spaliłbym ich, skoro Posłaniec Allaha (pokój niech będzie z nim) zabronił tego, mówiąc, ‚Nie karzcie kogokolwiek karą Allaha (ogniem).’ Zabiłbym ich zgodnie z orzeczeniem Posłańca Allaha (pokój niech będzie z nim), ‚Ktokolwiek zmienił swoją islamską religię, zabijcie go.'” (Sahih al-Bukhari 9:84:57).

Wyjątkowe okrucieństwo cechuje chociażby ten nakaz Koranu:

„Zapłatą dla tych, którzy zwalczają Boga i Jego Posłańca i starają się szerzyć zepsucie na ziemi, będzie tylko to, iż będą oni zabici lub ukrzyżowani albo też obetnie im się rękę i nogę naprzemianległe, albo też zostaną wypędzeni z kraju. Oni doznają hańby na tym świecie i kary bolesnej w życiu ostatecznym.” (tłum. Koranu 5:33 wg J. Bielawskiego).

W dodatku jest to przepis bardzo niejasny i wie o tym każdy, kto przeczytał Koran. Za szerzenie zepsucia na ziemi może zostać uznany jakikolwiek przejaw nieposłuszeństwa wobec Allaha i jego Posłańca. Księga mówi, że Faraon i starszyzna szerzyli zgorszenie, odrzucając Mojżesza jako proroka:

„Następnie, po nich, posłaliśmy Mojżesza z Naszymi znakami do Faraona i jego starszyzny; lecz oni niesłusznie je odrzucili. Popatrz więc, jaki był ostateczny koniec tych, którzy szerzyli zgorszenie!” (tłum. Koranu 7:103 wg J. Bielawskiego).

W artykule na temat ataku na Charlie Hebdo wskazałem na hadis, w którym Mahomet nie potępia wcale zabójcy swojej krytyczki [6]. Z wiarygodnych hadisów wiemy też, że nie był to odosobniony przypadek, a prorok wielokrotnie zlecał zabójstwa swoich wrogów, w tym 100-letniego poety, który uraził go przez napisany przez siebie wiersz.

Jak dowiodłem powyżej, zabójstwo dozwolone jest również podczas prowadzenia dżihadu. Z tego powodu kwestia morderstwa nie jest w islamie wcale tak klarowna, jak próbuje się sugerować.

O miłosierdziu i dobroci Allaha.

Ksiądz Niedałtowski wspomniał, że Allah jest miłosierny, przebaczający i wspaniałomyślny.  Mogę zgodzić się z tym poglądem, jednak z małym zastrzeżeniem – jest taki jedynie dla wiernych muzułmanów, zwłaszcza ochotnych wojowników:

„Tak! Ten, kto wiernie wypełnia swoje przymierze i jest bogobojny… przecież Bóg kocha bogobojnych!” (tłum. Koranu 3:76 wg J. Bielawskiego),

„A iluż proroków walczyło mając za sobą liczne tysiące?! Oni nie osłabli od tego, co ich dosięgło na drodze Boga, nie osłabli i nie poddali się. A Bóg kocha ludzi wytrwałych.” (tłum. Koranu 3:146 wg J. Bielawskiego),

„Jakież może być przymierze bałwochwalców z Bogiem i Jego Posłańcem, z wyjątkiem tych, z którymi zawarliście przymierze w świętym Meczecie? I jak długo oni będą wierni wam, to i wy bądźcie wierni im! Zaprawdę, Bóg kocha ludzi bogobojnych!” (tłum. Koranu 9:7 wg J. Bielawskiego),

„Nie stawaj w nim nigdy! Meczet, który został postawiony dla pobożności, od pierwszego dnia, jest bardziej godny tego, abyś w nim stawał. W nim są ludzie, którzy lubią się oczyszczać, a Bóg kocha tych, którzy się oczyszczają.” (tłum. Koranu 9:108 wg J. Bielawskiego),

„Zaprawdę, Bóg miłuje tych, którzy walczą na Jego drodze w zwartych szeregach, jak gdyby byli budowlą solidną.” (tłum. Koranu 61:4 wg J. Bielawskiego),

Bóg islamu nieustannie wylicza w Koranie, kogo nie kocha, aż robi się to nudne:

„Bóg zniweczy lichwę, a pomnoży dawanie jałmużny. Bóg nie miłuje żadnego niewiernego grzesznika!” (tłum. Koranu 2:276 wg J. Bielawskiego),

„Powiedz: „Słuchajcie Boga i Posłańca! A jeśli się odwrócicie… zaprawdę, Bóg nie kocha niewiernych!” (tłum. Koranu 3:32 wg J. Bielawskiego),

–  „A tym, którzy uwierzyli i którzy czynili dobre dzieła, On da w pełni należną im nagrodę. A Bóg nie kocha ludzi niesprawiedliwych!” (tłum. Koranu 3:57 wg J. Bielawskiego),

– „[…] Zaprawdę, Bóg nie kocha tych, którzy są zuchwali i pełni pychy!” (tłum. Koranu 4:36 wg J. Bielawskiego),

„I nie prowadź sporu w obronie tych, którzy zdradzają samych siebie. Zaprawdę, Bóg nie kocha tego, kto jest zdrajcą i grzesznikiem!” (tłum. Koranu 4:107 wg J. Bielawskiego),

„Tak jest, aby Bóg mógł zapłacić Swoją łaską tym, którzy uwierzyli i czynili dobre dzieła. Zaprawdę, On nie miłuje niewierzących!” (tłum. Koranu 30:45 wg J. Bielawskiego).

Nie ma mowy, aby Allah pokochał grzesznika, zanim ten się nawrócił. Z tego względu Allah nigdy nie umarłby za wybranych, jak uczynił to Jezus, gdy zginął na krzyżu dla zbawienia świata, dając nam tym samym wspaniały dowód miłości:

„Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.” (Rz 5:8 BW).

Błędna prezentacja statusu Ludzi Księgi.

Autor filmiku wspomniał o żydach i chrześcijanach jako o Ludach Księgi (arab. „‚Ahl al- Kitâb”), jednak podał niepoprawną definicję tego terminu. Nie są to osoby zapisane w księdze Boga, ale społeczności religijne, które – podobnie jak muzułmanie – otrzymały od Allaha objawienie w postaci świętej Księgi [7].

Zgodnie z doktryną islamską, żydzi otrzymali Torę, zaś chrześcijanie Ewangelię. Nie należy się tu jednak sugerować znajomymi nazwami – „Tora” oraz „Ewangelia” to w islamie pojęcia zupełnie niedopowiadające temu, co rozumiemy przez znane nam księgi biblijne. Według muzułmanów Biblia została sfałszowana i wypaczona i obecnie nie stanowi czystego Słowa Allaha. Status ten przysługiwał także sabejczykom, jednak nawet współcześnie tożsamość tej grupy religijnej nie jest do końca znana.

Czy status Ludzi Księgi nadawał żydom i chrześcijanom godność równą godności muzułmanów? Zdecydowanie nie. Stosunek Mahometa do niewiernych ewoluował równolegle ze stosunkiem do walki zbrojnej przeciwko nim. Początkowo darzył on Ludzi Księgi szacunkiem i wciąż proklamował, że Koran jest jedynie potwierdzeniem wcześniejszych objawień:

„Ten Koran nie mógł być wymyślony poza Bogiem! On jest potwierdzeniem prawdziwości tego, co było przed nim, i wyjaśnieniem Księgi – co do której nie ma żadnej wątpliwości – pochodzącej od Pana światów.” (tłum. Koranu 10:37 wg J. Bielawskiego)

Ludzie Księgi mogli dawniej liczyć nawet na wejście do muzułmańskiego Raju:

„Zaprawdę, ci, którzy uwierzyli, ci, którzy wyznają judaizm, chrześcijanie i sabejczycy, i ci, którzy wierzą w Boga i w Dzień Ostatni i którzy czynią dobro, wszyscy otrzymają nagrodę u swego Pana; i nie odczują żadnego lęku, i nie będą zasmuceni!” (tłum. Koranu 2:62 wg J. Bielawskiego).

Jednakże, im Mahomet był pewniejszy, że żydzi i chrześcijanie nie przyjmą jego przesłania, tym bardziej jego stosunek do Ludzi Księgi ochładzał się, przez co później utracili oni wstęp do Raju i karnet na powabne hurysy:

„A od tego, kto poszukuje innej religii niż islam, nie będzie ona przyjęta; i on w życiu ostatecznym będzie w liczbie tych, którzy ponieśli stratę.” (tłum. Koranu 3:85 wg J. Bielawskiego)

Zarówno politeiści, jak i nieislamscy monoteiści zostali nazywani „najgorszymi ze stworzeń”, a więc istotami o randze niższej, niż szczury, pchły i pogardzane przez  muzułmanów świnie:

„Zaprawdę, ci, którzy nie uwierzą, spośród ludzi Księgi i bałwochwalcy, będą w ogniu Gehenny, gdzie będą przebywać na wieki. Oni są najgorsi ze stworzeń!” (tłum. Koranu 98:6 wg J. Bielawskiego).

Ostatecznie zmuszeni jesteśmy wrócić do wcześniej przytoczonego Koranu 9:29:

„Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, który nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy – spośród tych, którym została dana Księga – dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni.”  (tłum. Koranu 9:29 wg J. Bielawskiego).

Bycie żydem lub chrześcijaninem w kontekście ewentualnego dżihadu ze strony muzułmanów przynosiło pewną niewielką korzyść – nie musieliśmy zginąć od razu. Ludom Księgi przedstawiano zwykle trzy opcje: 1. Konwersja na islam; 2. Przyjęcie miana dhimmi; 3. Śmierć z rąk muzułmanów. Postawiony między młotem a kowadłem niewierny zwykle wybierał opcję nr 2.

Kim jednak jest dhimmi? Byli to mieszkańcy terenów podbitych przez islam, którym zezwalano na życie oraz bardzo ograniczone praktykowanie swojej religii. Odbywało się to jednak kosztem upokorzenia, odebrania większości praw obywatelskich, zyskania nowych obowiązków oraz konieczności płacenia daniny o nazwie dżizja. Wysokość dżizji była różna – często było to 10% dochodów, jednak niekiedy wysokość tego podatku pogłównego wynosiła nawet 50% dochodów! W dodatku dżizja była pobierana po to, by zniesławić płacącego, jak zresztą nakazuje zacytowany wyżej werset Koranu – poborcy różnie rozumieli upokorzenie niewiernego, stąd na Ludziach Księgi praktykowano rzeczy, których z pewnością nie chcielibyśmy doświadczyć.

Z czym dokładniej wiązało się bycie dhimmi? Aby zbadać to zagadnienie, dobrym pomysłem byłoby zapoznanie się z tzw. paktem lub kartą Omara, dokumentem opublikowanym w VII wieku przez drugiego sprawiedliwego kalifa, władcę całego ówczesnego imperium islamskiego [8].

Ludziom Księgi nie było wolno. m.in.

  • budować nowych kościołów, synagog, domów modlitewnych, klasztorów albo remontować nowych,
  • ewangelizować muzułmanów i dzielić się z nimi swoją wiarą,
  • organizować procesji i publicznie nosić symboli religijnych,
  • naśladować muzułmanów w ubiorze i zachowaniu,
  • używać siodła,
  • nosić lub składować broni,
  • sprzedawać alkoholu,
  • podnosić głosu, zwłaszcza podczas zgromadzeń religijnych,
  • uczyć dzieci Koranu.

Oto lista wybranych obowiązków, czyli co musieli robić dhimmi:

  • płacić podatek,
  • nosić specjalnie oznakowane szaty, odróżniające ich od muzułmanów,
  • mieć wygolone włosy z przodu głowy jako widoczny znak upokorzenia,
  • szanować muzułmanów,
  • przymusowo gościć i karmić muzułmanów przez trzy dni,
  • zezwolić muzułmanom na odpoczywanie i spanie w ich budynkach religijnych.

Jeżeli status Ludzi Księgi jest w islamie tak wysoki, jak opisuje to ks. Niedałtowskiego, to czy pragnąłby on zostać dhimmi? Wydaje mi się, że jednak nie…

Zachęcanie do opierania się na źródłach, lecz niecytowanie ich i rozmijanie się z nimi.

Co najmniej dwa razy podczas oglądania filmiku usłyszałem, że powinniśmy budować swoją opinię w sprawie islamu nie na podstawie komunikatów medialnych, lecz tylko w oparciu źródła religii. Przestudiowałem stosowne teksty i okazało się, iż zaprzeczają większości poglądów dr Krzysztofa Niedałtowskiego na temat religii Mahometa.

Ksiądz zachęcał mnie również do czytania Koranu, co zresztą robię:

image003

 

 

 

 

 

 

 

 

Trapi mnie również inna kwestia – jeżeli nasz religioznawca aprobuje zdobywanie wiedzy o islamie poprzez analizowanie Koranu oraz poznawanie Sunny, to dlaczego sam ani razu nie zacytował żadnego z tych źródeł? Może dlatego, że na poparcie jego wizji islamu nie istnieje żaden nie anulowany werset świętej księgi ani żaden adekwatny hadis, który nie byłby „da’if”, czyli „słaby”?

Przypisy:

Odnośniki do źródeł cytatów z Biblii, z Koranu oraz ze zbiorów hadisów zostały umieszczone w tekście. Fragmenty biblijne pochodzą z Biblii Warszawskiej wydawanej przez Towarzystwo Biblijne w Polsce. Stosowanym przeze mnie tłumaczeniem Koranu jest translacja profesora Józefa Bielawskiego, polskiego arabisty. Hadisy tłumaczone są przeze mnie z języka angielskiego, natomiast ich angielskie wersje pochodzą ze strony Sunnah.com, [on-line:] LINK.

Oto lista odnośników do pozostałych źródeł:

[1] „Przewodnik po religiach: Co my wiemy o Islamie? (ks. dr Krzysztof Niedałtowski)”, YouTube, [on-line:] LINK.

[2] „Grading of the Hadith on „The Greater Jihad””, at-Talib, [on-line:] LINK.

[3] Mark A. Gabriel, „Jezus i Mahomet: Głębokie różnice i zaskakujące podobieństwa”, Agape, Poznań 2013, str. 175.

[4] ibidem.

[5]  Encyklopedia PWN, hasło: „kafir”, [on-line:] LINK.

[6] „Co było przyczyną zamachu w Paryżu?”, Herold Pański, [on-line:] LINK.

[7] Desika Char, „Hinduism and Islam in India: Caste, Religion, and Society from Antiquity to Early Modern Times”, Markus Wiener Publishers, 1997, str. 127.

[8] „The Pact of Umar”, WikiIslam, [on-line:] LINK.

Pierwsza publikacja: http://www.heroldpanski.blogspot.com/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze