Bractwo Muzułmańskie coraz bliżej Białego Domu

Muslim-Brotherhood-Takeover-of-USA
| 6 komentarzy|
image_pdfimage_print

Erick Stakelbeck

To oni byli pierwszymi nowoczesnymi terrorystami, prekursorami Al Kaidy. Jednak teraz Bractwo Muzułmańskie wchodzi do głównej polityki nie tylko w Egipcie, lecz także w Waszyngtonie.

Ostatni rozdział historii „Arabskiej Wiosny” nie został jeszcze napisany, ale jej wielkimi wygranymi mogą okazać się radykalne ugrupowania islamistyczne, a zwłaszcza Bractwo Muzułmańskie.

W Egipcie, Tunezji, Libii, Syrii i Jordanii Bractwo wykorzystało zamieszki do zwiększenia swoich wpływów. Według jednego z ekspertów, ugrupowanie to rozpoczęło też inwazję na bliższe nam kraje. „Ich cele to przede wszystkim oszustwo, manipulacje i zbieranie informacji”, powiedział były agent specjalny FBI John Guandolo. Stwierdził również, że działacze Bractwa Muzułmańskiego przeniknęli do korytarzy władzy w samym Waszyngtonie.

„Nie tylko w Białym Domu, ale wewnątrz całej administracji, krajowych służb bezpieczeństwa i w Departamencie Stanu obserwujemy silne naciski ze strony Bractwa Muzułmańskiego. Chcą wprowadzać swoich ludzi nie tylko na stanowiska operacyjne, ale także na ważne i obejmowane na dłuższy czas stanowiska decyzyjne” – powiedział Guandolo stacji CBN News. Według niego kluczową rolę w tych zabiegach odgrywa Islamic Society of North America, ISNA (Islamskie Stowarzyszenie Ameryki Północnej). W 2007 roku INSA zostało uznane za „niepostawionego w stan oskarżenia współspiskowca” w największym w historii Ameryki procesie sądowym o finansowanie terroryzmu. Ponadto FBI odkryło, że w swoich wewnętrznych dokumentach Bractwo Muzułmańskie nazywa ISNA „jedną ze swoich organizacji i organizacji swoich przyjaciół”.

A jednak gdy prezydent Obama zapragnął, aby w modlitwach z okazji objęcia przez niego urzędu prezydenta brał również udział muzułmanin, jego współpracownicy zgłosili się do ówczesnej prezes INSA, Ingrid Mattson. Oprócz tego na ostatnim zorganizowanym przez Biały Dom posiłku z okazji ramadanu, Mohammed Majid, obecny przywódca INSA siedział, niespełna metr od prezydenta Obamy. „Mohammed Majid siedział dokładnie naprzeciwko Baracka Obamy; kiedy jednak publikowano listę wszystkich uczestników obiadu, jego nazwiska o dziwo tam nie było” powiedział ekspert od spraw terroryzmu Patrick Poole.

Inne ugrupowanie amerykańskich muzułmanów, powiązane nie tylko z Bractwem Muzułmańskim, ale również z Hamasem, to CAIR (Council on American Islamic Relations – Rada ds. stosunków  amerykańsko-islamskich). FBI odmawia spotykania się z jej członkami z powodu ich powiązań z finansowaniem terroryzmu. Natomiast jedna z głównych doradczyń w Białym Domu, Valerie Jarett chwaliła niedawno CAIR za udział w kampanii MTV „przeciwko zastraszaniu”. „Rząd USA wie, że członkowie CAIR są agentami Bractwa Muzułmańskiego, gdyż poinformowali o tym prokuratorzy rządu federalnego”, wyjaśnia Poole.

Jednym z takich agentów Bractwa jest Kifah Mustpaha. W 2010 roku, mimo długoletniego powiązania z grupą terrorystyczną Hamas, która sama uważa się za palestyński oddział Bractwa Muzułmańskiego, otrzymał on możliwość zwiedzenia zarówno centrali FBI, jak i National Counterterrorism Center (Krajowego Centrum Zwalczania Terroryzmu).

„Wiemy z wewnętrznych dokumentów Bractwa Muzułmańskiego, że chcą oni przeniknąć do wszystkich szczebli władzy, a także do struktur społeczeństwa obywatelskiego w Ameryce, by móc zniszczyć nasz kraj od środka.”, mówi Poole.
Administracja Obamy zdaje się uważać Bractwo Muzułmańskie za idealnego partnera w swojej polityce dogadywania się z muzułmanami. Na początku roku szef wywiadu amerykańskiego James Clapper został skrytykowany za nazwanie tego ugrupowania „w przeważającej mierze świeckim”. Jego wypowiedź brzmiała tak: „Terminu ‚Bractwo Muzułmańskie’ używa się dla określenia wielu różnych ruchów, a w przypadku Egiptu do określenia bardzo zróżnicowanego ugrupowania, w przeważającej mierze świeckiego, którego członkowie wystrzegali się używania przemocy”.

Członkowie administracji Obamy twierdzą, że są zaangażowani w dialog z Bractwem Muzułmańskim w Egipcie. Ta linia polityczna najwyraźniej została rozszerzona i obejmuje teraz przyczółki Bractwa w samych Stanach Zjednoczonych. (rol)

Tłumaczenie: Sy
Źrodło: http://www.cbn.com/cbnnews/us/2011/October/Muslim-Brotherhood-Gaining-Foothold-in-US-Government-/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze