Biały Dom współpracuje z islamistami

images
| 3 komentarzy|
image_pdfimage_print

Nowy plan Białego Domu, mający na celu zwalczanie rodzimego islamskiego ekstremizmu, wzywa do nawiązywania współpracy pomiędzy lokalną administracją rządową, organizacjami pozarządowymi i społecznościami amerykańskich muzułmanów. Pojawieniu się nowej strategii towarzyszą głosy krytyki, które wskazują na częste przypadki budowania partnerstwa z islamskimi ugrupowaniami, które wyznają ideologię zachęcającą do terroryzmu.

Zgodnie z treścią nowego dokumentu, zatytułowanego „Zapobiegania agresywnemu ekstremizmowi w Stanach Zjednoczonych dzięki wzmacnianiu lokalnych partnerów współpracy” agencje federalne już wykorzystują swoje uprawnienia do stworzenia sieci osób, grup, organizacji społeczeństwa obywatelskiego i przedstawicieli sektora prywatnego, których zadaniem będzie wspieranie społeczności lokalnych w zwalczaniu agresywnego ekstremizmu.

Jednak w trakcie prac nad dokumentem decydenci nie współpracowali z proamerykańskimi grupami muzułmańskimi, powiedział Zuhdi Jasser, prezes organizacji American Islamic Forum for Democracy, mieszczącej się w Phoenix. „Nie pracują z tymi [ugrupowaniami], z którymi rzeczywiście należałoby podjąć współpracę”, powiedział Jasser gazecie The Daily Caller.

Muzułmanie w Stanach Zjednoczonych “zmierzają w kierunku prozachodnim i proamerykańskim [lecz] przywódcy meczetów i ośrodków islamskich są pod wpływem islamistów z zagranicy,” mówi prokurator Andrew McCarthy, któremu udało się skazać szejka Omara Abdela Rahmana i jedenastu innych terrorystów w 1995 roku. Wcześniej Rahman stworzył ugrupowanie terrorystyczne w Egipcie.

Zamiast współpracować z islamskimi ugrupowaniami, rząd federalny powinien wykorzystywać uprawnienia policji oraz przepisy prawa cywilnego do ochrony członków muzułmańskich społeczności przed pogróżkami ze strony upolitycznionych muzułmanów, spośród których wielu ma powiązania z wywodzącym się z Egiptu Bractwem Muzułmańskim, mówi McCarthy.

Rządowa ochrona ułatwiłaby asymilację ludzi pochodzących z krajów islamskich i osłabiła muzułmańskie ideologie zachęcające do terroryzmu, dodaje McCarthy, który obecnie prowadzi Center for Law and Counterterrorism (Ośrodek Prawa i Walki z Terroryzmem) przy Foundation for the Defense of Democracies (Fundacji na rzecz Obrony Demokracji).

Nowa strategia Białego Domu została przyjęta z entuzjazmem przez organizacje reprezentujące muzułmanów, takie jak Muslim Public Affairs Council (Muzułmańska Rada Spraw Publicznych) i Council on American-Islamic Relations (Rada ds. Stosunków Amerykańsko-Islamskich). ”Sposób realizowania tego planu jest w dużej mierze zgodny z modelem partnerstwa społecznego i wierzymy, że to podejście jest bardzo pożyteczne”, powiedział Salam Al-Maryati, prezydent MPAC.

Zgodnie z oświadczeniem dyrektora CAIR, Nihada Awada, “programy, które umożliwiają budowanie zaufania pomiędzy organami ścigania i społecznościami, którym służą, są bardzo ważne… Nasz rząd musi również zaangażować się we współpracę z amerykańskimi instytucjami muzułmańskimi oraz osobami, które udowodniły, że cieszą się poparciem tych społeczności”.

Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych oświadczył w procesie sądowym w 2008 roku, zakończonym uznaniem kilku amerykańskich muzułmanów za winnych przekazywania środków finansowych  ugrupowaniu terrorystycznemu Hamas, że organizacja CAIR również w tym uczestniczyła, tylko nie udało się postawić jej konkretnych zarzutów.

Rządowa strategia pojawia się prawie 10 lat po atakach Al Kaidy na Nowy Jork i po przynajmniej 48 innych atakach lub terrorystycznych spiskach dokonanych przez fundamentalistów muzułmańskich, twierdzi MPAC.
Zagrożenie terrorystyczne “nie pochodzi od [muzułmańskich] społeczności,”, upiera się Al Maryati, ale od “osób, które te społeczności mogą nam pomóc zidentyfikować i zresocjalizować.”

Przedstawiciele rządu Stanów Zjednoczonych “zrobili wszystko co w ich mocy by traktować islamistów z szacunkiem, co nikomu nie przynosi żadnego pożytku” argumentuje McCarthy. Amerykanie byliby bezpieczniejsi, gdyby polityka rządu sprzyjała „naturalnej asymilacji licznych w Stanach Zjednoczonych prozachodnich muzułmanów; administracja rządowa powinna wyraźnie stwierdzić, że prawo Stanów Zjednoczonych jest najwyższym prawem i nie ma mowy o przekazywaniu jurysdykcji terytorialnej czy prawnej lokalnym islamskim aktywistom.

Ostatni sondaż instytutu Gallupa pokazał, że duża grupa Amerykanów o muzułmańskim pochodzeniu ma niewiele powiązań z muzułmańskimi ugrupowaniami. Jedynie około połowa zdeklarowanych muzułmanów w Stanach Zjednoczonych chodzi do meczetu, a 48,5 procent odmówiło wskazania nazwy muzułmańskiej organizacji, która najlepiej reprezentuje ich interesy.

Tylko 11,5 % muzułmańskich respondentów wskazało CAIR jako organizację, która byłaby najlepszym rzecznikiem ich interesów; 3.5% wybrało MPAC, a 13 % podało nazwy ugrupowań, których nie zidentyfikowano. Abu Dhabi Gallup Center, wspierane przez  dwór następcy tronu w Abu Dhabi opublikowało wyniki tego badania w czwartek.

Dokument przedstawiający nową strategię administracji nie ujawnia zbyt wielu szczegółów dotyczących planu jej wdrożenia. Jego treść jest jednak bliższa poglądom Al Matyatiego, który opowiada się za współpracą rządu z islamskimi ugrupowaniami niż zaleceniom McCarthego, który skupia się na prawach jednostki.

W raporcie istnieje na przykład zapis stwierdzający, że rząd federalny “musi wykorzystywać szeroką paletę programów wdrażających standardy dobrego zarządzania – włącznie z projektami, które promują integrację imigrantów i zaangażowanie społeczne, stoją na straży praw obywatelskich i zapewniają pomoc socjalną – które mogą pomóc w przeciwdziałaniu radykalizacji prowadzącej do przemocy.”

Społeczności, które próbują zniechęcać do działań terrorystycznych powinny być wyróżniane i otrzymywać dodatkowe wsparcie od rządu, stwierdzono w raporcie. „Jeśli społeczności aktywnie zwalczają terroryzm i stawiają czoło brutalnemu ekstremizmowi, musimy wyrazić uznanie dla ich wysiłków i pomóc im nawiązać kontakty z innymi społecznościami oraz partnerami, by ułatwić wymianę najlepszych metod postępowania.”
W raporcie nie wspomniano o kryteriach wyboru ugrupowań, które mają być wspierane przez rząd.

Proponowana strategia potępia również krytykę muzułmańskich ugrupowań, nawet wtedy, gdy podzielają przekonania terrorystów. „Silne przekonania religijne nie powinny nigdy być mylone ze zbrodniczym ekstremizmem… [i] urzędnicy oraz amerykańska opinia publiczna nie powinna piętnować lub winić społeczności z powodu działań garstki osób.”

Raport nie wspomina o ideologiach czy motywacjach islamskich terrorystów, poza stwierdzeniem, że wszyscy terroryści Al Kaidy „wierzą w to, iż: (1) Stany Zjednoczone chcą zniszczyć islam; i (2) to usprawiedliwia przemoc wobec Amerykanów.”

“Rząd musi przemyśleć, w jaki sposób i z kim wchodzi w partnerstwo … czasem robimy to dobrze, ale częściej popełniamy błędy”, powiedział Matthew Levitt, dyrektor programu na rzecz walki z terroryzmem w Washington Institute for Near East Policy (Waszyngtoński Instytut Polityki Bliskowschodniej). „Czasami to największe i najgłośniejsze organizacje skupiają na sobie najwięcej uwagi, a dzieje się to kosztem oddolnych, efektywnych inicjatyw.”

W ciągu dwóch ostatnich lat rzecznicy MPAC, CAIR i innych muzułmańskich ugrupowań spotykali się z urzędnikami administracji Obamy, tymczasem liderzy w radzie Jassera skupiającej ugrupowania muzułmańskie o orientacji prozachodniej twierdzą, że byli wyłączeni z dyskusji z przedstawicielami strony rządowej.

W lipcu American Islamic Leadership Council (Amerykańska Rada Przywódców Islamskich) domagała się od administracji “zaangażowania nieislamistycznych ugrupowań muzułmańskich w pracę nad rozwijaniem i wdrażaniem efektywnych programów zwalczających radykalizację, które, pozostając w zgodzie z islamską retoryką, promują zasady służące ochronie wolności oraz praw jednostki.”

Robocza wersja strategii rządowej, przedstawiona w lipcu “nie przedstawia kryteriów wyboru ugrupowań muzułmańskich, z którymi administracja będzie realizować swoje programy społeczne… [i] skupia się jedynie na ugrupowaniu Al Kaida, uznając je za wrogie,” brzmi komentarz Rady. W jej skład wchodzi organizacja Jassera i 24 inne osoby oraz ugrupowania, spośród których tylko nieliczne posiadają personel bądź własne biuro.(rol)

Źródło:http://dailycaller.com/2011/08/04/anti-terror-plan-allies-white-house-with-muslim-groups/
Tłumaczenie: mp

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze