Biały Dom blokuje działania antyterrorystów

Sue Myrick
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print

Jak już informowaliśmy na Euroislam.pl, Biały Dom zlecił opracowanie sekretnej rewizji wszystkich szkoleń dotyczących ochrony porządku publicznego i zwalczania terroryzmu. Oto dalsze szczegóły tej sprawy.

W trakcie realizacji projektu kilku uznanych ekspertów w dziedzinie antyterroryzmu trafiło na rządową czarną listę. Co więcej, oczekuje się, że w przyszłości używanie takich terminów jak „dżihad” czy „islamistyczny terroryzm” zostanie zakazane. Eksperci oraz agenci federalni krytykują inicjatywę, ponieważ wygląda na to, że jest ona inspirowana bardziej obawą o urażenie muzułmanów – i muzułmańskich lobby – niż troską obawą o amerykańskie bezpieczeństwo narodowe.  Źródła z FBI i innych agencji zapewniają, że wtrącanie się polityków w system szkoleń zawodowych podkopie możliwości operacyjne agentów rządowych w zakresie zwalczania krajowego terroryzmu.

Ta inicjatywa, celem której jest ocenzurowanie szkoleń antyterrorystycznych, jest kulminacją  polityki administracji Obamy, określającej wroga Ameryki amorficznym mianem „agresywnego ekstremizmu”, a za najważniejszą strategię radzenia sobie z krajowym terroryzmem uznającej „lokalne programy pomocy/zaangażowanie społeczne”. Kluczowe dokumenty dotyczące bezpieczeństwa narodowego zostały już oczyszczone z terminologii, która łączy terroryzm z islamem lub islamskimi pojęciami, takimi jak  dżihad. Wygląda na to, że historia powtórzy się w przypadku szkoleń antyterrorystów, mimo że jest to sprzeczne z zaleceniami specjalnego raportu senackiej Komisji ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Rządowych pt. „Tykająca bomba zegarowa: lekcje walki z terroryzmem na podstawie rządowej porażki w udaremnieniu ataku z Fort Hood”.

Oto część raportu: „Departament Obrony przeprowadził wewnętrzną, wnikliwą analizę wniosków, jakie należy wyciągnąć z ataku z Fort Hood. Trzeba wzmocnić strategie i szkolenia dotyczące zagrożenia stwarzanego przez agresywny islamistyczny ekstremizm, w tym proces jego radykalizacji. Należy również zapobiec radykalizacji członków armii, aby nie zwracali się ku agresywnemu islamistycznemu ekstremizmowi.”

Memorandum opublikowane przez biuro sekretarza obrony  14 października 2011 roku mówi, że w wyniku dużego zainteresowania mediów programem antyterrorystycznym FBI (Countering Violent Extremism, CVE), pracownicy Agencji Bezpieczeństwa Narodowego poprosili wszystkie inne agencje i oddziały Departamentu Obrony, by dostarczyły swoje plany procesu selekcji szkoleniowców i wykładowców CVE. Jedyna załączona do memorandum dokumentacja, to kopia artykułu autorstwa lewicowego bloggera Spencera Ackermana. Jego artykuły dotyczące szkoleniowców FBI przyczyniły się do rozpoczęcia tego politycznie umotywowanego programu cenzorskiego.

Od kiedy jednak Departament Obrony przyjmuje polecenia od dwudziestoparoletnich blogerów? Albo co gorsza, od kiedy to prowadzenie bloga nobilituje do pozycji eksperta? I dlaczego Agencja Bezpieczeństwa Narodowego bardziej przejmuje się tym, kto zapewnia szkolenie antyterrorystyczne amerykańskiej armii i policji, niż faktem, że wtyczka w FBI jest źródłem wycieku informacji na temat treści, których naucza się agentów federalnych, tekstów przechowywanych w bibiotece FBI i slajdów używanych na zamkniętych szkoleniach FBI, które trafiły do blogera?

Jest zbyt wcześnie, żeby móc przewidzieć, jaki będzie wpływ tego procesu rewizyjnego, jednak istnieje niebezpieczeństwo, że pociągnie on za sobą więcej wydarzeń podobnych do strzelaniny z Fort Hood. Jeśli zawodowi antyterroryści nie mają prawa powiedzieć głośno, że motywacją osoby skłonnej do popełnienia aktów terroru wobec Amerykanów była ideologia dżihadu lub słowa takich islamskich doktrynerów jak Sayyid Qutb czy Abu’l-A’la Mawdudi, to w jaki sposób będą w stanie wykryć i powstrzymać potencjalnych terrorystów?

W bieżącej perspektywie ten proces zmian powinien wzbudzić zaniepokojenie: brak w nim przejrzystości, tożsamość rewidentów jest tajemnicą; wiadomo też, że pewna część szkoleniowców znalazła się na czarnej liście, jednak również ich nazwiska są trzymane w sekrecie. Co więcej, nie mają oni możliwości odwołania się. Administracja Obamy słusznie chce się upewnić, że Ameryka nie wypowiada wojny islamowi, jednak zaprzeczanie faktowi, że agresywny odłam islamu jest inspiracją dla fali ataków terrorystycznych wymierzonych przeciw Amerykanom, doprowadzi do katastrofy.

Republikańska kongresmenka Sue Myrick, przewodnicząca Podkomisji ds. Terroryzmu i Kontrwywiadu HUMINT napisała list do Leona Panetty, sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych oraz Prokuratora Generalnego USA Erica H. Holdera, w którym wyraża swoje zaniepokojenie tym, że „polityczna natura tych rewizji może niezamierzenie osłabić amerykański program szkoleń antyterrorystycznych dla armii i policji, cenzorując język, którego używa się do obiektywnej identyfikacji zagrożeń współczesnego świata”. Myrick i inni członkowie Kongresu, którzy podpisali się pod listem, proszą Departament Obrony i Departament Sprawiedliwości o ujawnienie planów rewizji. Największe znaczenie ma jednak ich prośba o uzasadnienie tego, w jaki sposób zmiany mają pozytywnie wpłynąć na obecny model szkoleń antyterrorystycznych.

Jose Pimentel, niedawno aresztowany przez FBI podczas organizacji ataków na cele policyjne i wojskowe, prawdopodobnie inspirował się islamską ideologią i wychował na islamskiej propagandzie. Nadal pozostaje wielkim zagrożeniem dla obywateli amerykańskich. Jest niezmiernie ważne, żeby wprowadzane w szkoleniach zmiany były wnikliwie analizowane i dobrze umotywowane, a nie wcielane w życie w sekrecie tylko po to, żeby zyskać przewagę polityczną w jednym okręgu wyborczym czy w grupie nacisku.

Kongresmenka Myrick rozesłała swój list do Departamentu Sprawiedliwości i Departamentu Obrony wśród członków Kongresu. Oto jego treść.

Drodzy koledzy:

Dotarły do nas informacje, że Departament Sprawiedliwości i Departament Obrony uruchamiają  proces rewizji wszystkich szkoleń antyterrorystycznych policji i armii, szczególnie jeśli chodzi o ich świadomość kulturową. Jest to odpowiedź na uwagę medialną, jaką skupiły na sobie szkolenia FBI dotyczące agresywnego ekstremizmu.

Obawiam się, że polityczna natura tych dochodzeń może niezamierzenie osłabić szkolenia naszej policji i jednostek antyterrorystycznych, cenzorując język, jakiego używa się do obiektywnego określenia wrogów Stanów Zjednoczonych.

Jako członkowie Kongresu mamy prawo żądać od tych agencji informacji dotyczących ich dochodzeń i oceny zmian, które są wprowadzane do obecnych programów szkolenia anyterrorystów.

Niżej załączam treść mojego listu, jeśli chcecie się pod nim podpisać lub uzyskać więcej informacji skontaktujcie się, proszę,  z Clarkiem Fondą (clark.fonda@mail.house.gov.; 202-225-1974 ).

18 listopada 2011

Do sekretarza Panetty i Prokuratora Generalnego Holdera:

Ostatnie raporty wskazują, iż podległe Panom departamenty uruchomiły procesy rewizji wszystkich programów szkoleniowych dla jednostek policji i armii zwalczających terroryzm, szczególnie w zakresie świadomości kulturowej. Rozumiemy, że jest to odpowiedź na uwagę medialną, jaką skupiły na sobie szkolenia FBI dotyczące agresywnego ekstremizmu.

Obawiam się, że polityczna natura tych dochodzeń może nieumyślnie osłabić szkolenia naszej policji i jednostek antyterrorystycznych cenzorując język jakiego używa się do obiektywnego określenia niesymetrycznych zagrożeń współczesnego świata. Jak wiecie, precyzyjne zidentyfikowanie zagrożenia to ważny krok w tworzeniu i wcielaniu w życie skutecznych strategii walki z terroryzmem.

W lutym 2011 roku senacka Komisja ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Rządowych opublikowała raport, opisujący planowane przez rząd zmiany, mające na celu wzmocnienie polityki antyterrorystycznej. Wśród tych ulepszeń komisja wymienia „odświeżenie przez Departament Obrony jego polityki dotyczącej ekstremizmu i dostosowania religijnego tak, by nie było miejsca dla agresywnego islamistycznego ekstremizmu. Departament Obrony powinien również szkolić funkcjonariuszy z zakresie islamistycznego ekstremizmu i różnicy między nim, a islamskimi wierzeniami i praktykami religijnymi”.

Ostrzegamy, że planowana rewizja nie doprowadzi bezpośrednio do takiego celu.Jako członkowie Kongresu, z pełnym szacunkiem prosimy o więcej informacji na temat planowanych procesów rewizyjnych. Szczególnie interesują nas odpowiedzi na następujące pytania:

–   Jakie jednostki przeprowadzają procesy rewizyjne?

–   Jakie są ich cele?

–   Jakie zmiany konkretnie są planowane?

–   W jaki sposób usprawnią one obecny system antyterrorystyczny?

Dziękujemy za szybką odpowiedź na nasze pytania.(es)

Tłumaczenie Gabbie Batyn

http://www.westminster-institute.org/articles/white-house-review-threatens-counter-terrorism-operations/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze