Australia zmaga się z domorosłymi dżihadystami

Man Haron Monis, dżihadysta z Sydney
| 3 komentarzy|
image_pdfimage_print

W Australii odbywają się tajne przesłuchania rodzin i przyjaciół obywateli podejrzanych o wyjazd z kraju w celu podjęcia walki w szeregach Państwa Islamskiego.

Man Haron Monis, dżihadysta z Sydney
Man Haron Monis, dżihadysta z Sydney

Australijska Komisja ds. Przestępstw (ACC) przeprowadziła od 2013 roku 50 przesłuchań z użyciem środków przymusu bezpośredniego. Władze chcą poznać przyczyny postępującej radykalizacji postaw wśród młodych obywateli. Osoby przesłuchiwane są zmuszane do mówienia prawdy, w przeciwnym wypadku grozi im do pięciu lat więzienia.

Do tej pory Komisja poznała różne sposoby ucieczki młodych Australijczyków i ustaliła jakimi kanałami transferowane są pieniądze na finansowanie bojówkarzy walczących dla Państwa Islamskiego. Policja na podstawie uzyskanych informacji uruchamia monitoring podejrzanych ekstremistów.

Dziesięć z nich przeprowadzono po zatrzymaniu Numana Haidera, nastolatka z Melbourne, który został zastrzelony podczas próby zabicia policjanta nożem.

Matthew Gardiner, były polityk partii pracy, został zatrzymany na lotnisku Darwin. Wracał właśnie z Syrii, gdzie miał walczyć w szeregach Państwa Islamskiego.

Nastolatek Jake Bilardi został zwerbowany do walki w szeregach PI w internetowych chat-roomach i zginął jako zamachowiec samobójca.

Kiedy Man Haron Monis przetrzymywał zakładników w kawiarni Lindt w Sydney w grudniu 2014, ACC również mogła już przekazać policji ważne informacje na jego temat.

Do tej pory ACC nie ujawniła tożsamości żadnej z osób przesłuchiwanych z użyciem środków przymusu bezpośredniego.

Profesor Greg Barton, ekspert ds. terroryzmu na uniwersytecie w Monash twierdzi, że podczas przesłuchań osoby prowadzące śledztwo często muszą pokonywać głęboką niechęć swoich rozmówców w stosunku do policji. Uważa on, że dżihadyści korzystający z mediów społecznościowych w celu dotarcia do młodych Australijczyków stali się nowym zagrożeniem. „Wprawdzie postawa Jake’a Bilardiego uległa radykalizacji w wyniku jego własnych poszukiwań internetowych, ale jest też oczywiste, że spotkał w sieci kogoś, kto silnie na niego wpłynął. Jeżeli znajdują się w Australii jednostki, które działają w taki sposób, należy je szybko powstrzymać, zanim sprowadzą na złą drogę kolejnych młodych obywateli”, powiedział ekspert.

Od czerwca 2013 r. rząd australijski unieważnił ponad 100 paszportów należących do potencjalnych ekstremistów.

Jolanta Szczęśliwa, na podst www.heraldsun.com.au

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze