Zuhdi Jasser: niewzruszenie umiarkowany

Zuhdi Jasser
| 4 komentarzy|
image_pdfimage_print

Takie „przestępstwa”, jak promowanie umiarkowania zamiast ekstremizmu, czy wspieranie amerykańskich zasad – na przykład separacji meczetu i państwa – spowodowały że Zuhdi Jasser ma wielu wrogów wśród radykalnych islamistów.

Zuhdi Jasser

Żadne z działań, które ów wyjątkowy amerykański muzułmanin podejmował do tej pory, nie rozwścieczyła radykałów bardziej, niż jego niedawne mianowanie do Amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej.

Rada Stosunków Amerykańsko – Islamskich (CAIR) nazwała decyzję o mianowaniu Jassera „farsą” i zbiera podpisy pod petycją o jej unieważnienie, między innymi w rodzinnym meczecie Jassera, Scottdale, gdzie do podpisania petycji namawia jego własny imam. Rzecznik CAIR Ibrahim Hooper nazywa Jassera „marną marionetką w rękach wrogów islamu i piewcą islamofobii.”

Muzułmańska Koalicja Pokoju (Muslim Peace Coalition) ogłosiła, że mianowanie Jassera jest „wielką obrazą dla amerykańskich muzułmanów” i że Muzułmańska Rada Spraw Publicznych (Muslim Public Affairs Council) gorączkowo nakłania swoich zwolenników do oprotestowania mianowania Jassera.

Skąd wzięła się histeria wokół mianowania lekarza z Arizony do mało znanej organizacji, nadzorującej przestrzeganie wolności wyznania? Zdaniem Jassera, wszystko dotyczy kontroli tego, przez jakie okulary Amerykanie patrzą na islam. „Mają monopol na reprezentowanie muzułmanów we wszystkich wpływowych sferach” – mówi o atakujących go grupach, z których wiele jest finansowanych przez saudyjskich ekstremistów. „Ci ludzie wolą przykleić nam nalepki heretyków, niż dyskutować z naszymi ideami”.

Nalepki przyklejają poprzez ohydne osobiste wycieczki, nieprawdziwie oskarżając Jassera i członków jego Amerykańskiego Islamskiego Forum dla Demokracji w najlepszym przypadku o bycie niepraktykującymi muzułmanami, a w najgorszym – wrogami islamu.

Nieprzerwane wysiłki mające na celu marginalizację Jassera opłaciły się. Na krótko przed potwierdzeniem mianowania go do Komisji Doradczej Departamentu Stanu ds. Dyplomacji Publicznej, Biały Dom nagle unieważnił decyzję, nie podając żadnego wyjaśnienia. Na ich nieszczęście, Jasser jest równie niestrudzony w swojej misji udowodnienia Amerykanom, że islam i amerykańskie zasady i wartości są kompatybilne.

Nie zraża go także o wiele odważniejsza misja: konfrontacja z radykalizacją islamu, zarówno Stanach jak i za oceanem. Radykalizacją, o której organizacje takie jak CAIR twierdzą, że nie istnieje, a którą on uważa za polityczne „uprowadzenie” swojej wiary. Trudno się dziwić, że ekstremiści walczą, żeby nikt nie usłyszał jego głosu.

Tym razem im się nie udało. Mianowanie Jassera, nominowanego przez senatora Mitcha McConnella, nie musi zostać potwierdzone. Jasser już uczestniczył w dwóch dyskusjach panelowych. Jego obecność w komisji potwierdza dokładnie to, czego natarczywi przeciwnicy boją się najbardziej: różnorodność opinii i punktów widzenia wśród muzułmanów. Tych opinii nie są w stanie kontrolować. I z pewnością nie są w stanie kontrolować Zuhdiego Jassera.(p)

Tłum: Ponury Żniwiarz
Źródło: http://www.azcentral.com/arizonarepublic/opinions/articles/2012/04/23/20120423editorial0424-jasser-unmoved-by-radical-foes.html#ixzz1tqO6wmS0

 

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze