Zachód wypłaca „pensje” niedoszłym zamachowcom samobójcom

money
| 3 komentarzy|
image_pdfimage_print

 Ubóstwo na terytoriach palestyńskich nie jest żadną tajemnicą, podobnie jak fakt, że większość pieniędzy pochodzi tam z pomocy międzynarodowej.

money

W samym 2012 roku USA przekazały 497.7 milionów dolarów, w 2013 roku Kongres planuje przekazać kolejnych 200 milionów. Innymi sponsorami Autonomii Palestyńskiej są Wielka Brytania i Norwegia, które w 2010 roku przekazały odpowiednio 93 i 53 miliony dolarów. UE podarowała 211 mln, Francja 30.6, a Bank Światowy kolejne 40 milionów dolarów.

Jak wyraziła to niedawno rzecznik amerykańskiego rządu Victoria Nuland, pomoc międzynarodowa ma wesprzeć proces pokojowy oparty na współistnieniu dwóch państw.

Fundusze miały zostać spożytkowane na rozwój kulejącej gospodarki, pomoc żywnościową, edukację oraz wesprzeć proces pokojowy. Na ostatniej konferencji prasowej Nuland mówiła o kolejnych subwencjach dla Autonomii Palestyńskiej: „Podtrzymujemy stanowisko, że pomoc dla Palestyńczyków jest esencjonalnym elementem amerykańskiego zaangażowania we wspieranie dwupaństwowego rozwiązania dla Palestyńczyków i Izraelitów, które zaprowadzi pokój na Bliskim Wschodzie”.

Jednakże spora część z tych funduszy jest wykorzystywana na promowanie czegoś zgoła odmiennego. Według ostatniego raportu instytutu Palestinian Media Watch, 2.5% budżetu Autonomii Palestyńskiej pochłaniają wypłaty dla więźniów odsiadujących wyroki w izraelskich więzieniach, z czego wielu skazanych zostało za przygotowywanie bądź realizację zamachów terrorystycznych. Owe 2.5% to 5 milionów dolarów miesięcznie przekazywanych, jak podkreśla raport, samym więźniom, a nie ich rodzinom w ramach pomocy społecznej.

Pojęcie używane w źródłowych tekstach arabskich na ten temat to „ratib” (راتيب), czyli „wypłata, dieta”. Raport przytacza fragmenty z palestyńskiej gazety „Al-Hayat Al-Jadida”, w których czytamy że „średnia wypłata więźnia to 3129 szekli (2500zł) miesięcznie”, czyli więcej niż miesięczna wypłata palestyńskiego urzędnika (2300zł), czy palestyńskiego żołnierza (2150zł)”. Każdy Palestyńczyk w izraelskim więzieniu otrzymuje wypłatę w zależności od wyroku. Poniżej trzech lat to 1400 szekli miesięcznie. Więźniowie odsiadujący wyroki 30 czy więcej lat dostają 12000 szekli miesięcznie (10 tys. zł).

Oprócz wypłaty palestyński rząd oferuje „dodatek małżeński” czyli 300 szekli miesięcznie od każdej żony oraz „specjalny dodatek na dzieci poniżej 18 roku życia” w wysokości 50 szekli na dziecko. Według raportu, 4000 więźniów otrzymuje wypłatę również po wyjściu na wolność, o ile ich wyrok był dłuższy niż pięć lat.

Wysokie bezrobocie i niski wzrost gospodarczy na Zachodnim Brzegu, w połączeniu z rządową gwarancją dożywotniego wsparcia finansowego, stanowią doskonałą zachętę dla potencjalnych terrorystów.

We wrześniu ONZ opublikowała raport wskazujący na słaby rozwój i brak perspektyw dla palestyńskiej gospodarki: brak stabilizacji rynku żywnościowego przy 78% poziomie ubóstwa we wschodniej Jerozolimie. Według CIA World Factbook, PKB Palestyny to 8,02 miliarda dolarów, co daje jej 155 miejsce na 229 możliwych. PKB na osobę, standardowy wskaźnik zamożności kraju, wynosi 1900 dolarów czyli ok. 7000 szekli izraelskich. Dla porównania w USA jest to 49 800 dolarów, w Izraelu 32 200, a w Polsce 13 469 USD.

W badaniu z 2011 roku „Ekonomia przeciwpowstańcza w Iraku” autorzy postawili tezę, że wysokie bezrobocie oraz brak świadczeń rządowych prowadzą do wysokiej liczby zamachów terrorystycznych. Wyniki badań potwierdziły ich hipotezę: „Polepszenie świadczeń społecznych redukuje rebeliancką przemoc”. Jednak jeden z autorów raportu, prof. Eli Berman z uniwersytetu San Diego, autor książki „Radykalni, religijni i agresywni: nowa ekonomia terroryzmu” powiedział, że „nie ma dowodów na to, by zwiększenie stopy zatrudnienia czy sytuacji ekonomicznej kraju zmniejszało skalę rekrutacji zamachowców samobójców bądź terrorystów (..). Co więcej, zamachowcy, którym nie udało się przeprowadzić samobójczego zamachu, nigdy nie wspominają o sytuacji ekonomicznej jako swej pierwszorzędnej motywacji. Po co więc wspierać więźniów, czy płacić rodzinom zabitych terrorystów? Otóż dzięki wspieraniu zamachowców i ich rodzin władze Autonomii Palestyńskiej utrzymują swą reputację, a na reputacji bardzo im zależy. Co ciekawe, koszty prowadzenia organizacji bazującej na przemocy są duże i będą rosnąć z czasem, przez co na dłuższą metę trudno będzie im utrzymać swą reputację bez nieustannego zwiększania budżetu”.

Dochodzenie ProPublica z października 2012 roku dowiodło, że opiewający na kwotę 24 milionów dolarów program amerykańskiego departamentu stanu sprzed Arabskiej Wiosny mający wspierać demokrację i dobre rządy w Egipcie dał zerowe rezultaty. Okazało się, że pieniądze trafiały do organizacji pozarządowych, które nie były „właściwie zarejestrowane”.

Ameryka śle miliardy dolarów takim afrykańskim krajom jak Etiopia. W 2011 roku dochodzenie BBC wykazało jednak, że fundusze wykorzystywane były jako „narzędzie represji politycznych”, zwolennicy opozycji byli systematycznie głodzeni. Wygląda na to, że zarówno Wielka Brytania jak i Norwegia wiedziały, iż w Autonomii Palestyńskiej ich pieniądze przekazywane były więźniom, na pytania Palestinian Media Watch odpowiadano jednak, że prowadzone było dochodzenie w tej sprawie.

Norweski minister spraw zewnętrznych Espen Barth Eide napisał do dziennikarza Tormoda Stranda: „Zbadaliśmy sprawę ponownie i zgodnie z informacjami pochodzącymi od władz palestyńskich, nie są to wypłaty… lecz zasiłki społeczne dla palestyńskich więźniów… i ich rodzin, które mają na celu zrównoważenie utraty źródła dochodu”.

Brytyjski poseł Alan Duncan z Wydziału ds. Rozwoju Międzynarodowego w liście do innego posła Mike’a Freeera napisał, że „palestyńskie prawa opisują płatności jako ‘wypłaty’ (…) Władze Autonomii Palestyńskiej zmieniły teraz nazewnictwo… żeby płatności móc bezspornie nazwać zapomogą ‘la’ana’”. Duncan dodał: „Wierzymy, że błędem byłoby karać niewinne dzieci i pozostałych, zależnych członków rodziny, odmawiając im dostępu do pomocy społecznej”.

Według raportu Media Watch jednak, 62% więźniów nie jest w ogóle żonatych. Co więcej, chociaż palestyńskie władze zmieniły słowo „ratib” na „la’ana”, to gdy tylko Wielka Brytania i Norwegia zgodziły się na udzielenie dalszego wsparcia, dokonano ponownej zamiany słów. W oświadczeniu udzielonym stowarzyszeniu Prisoner’s Club, śledzącemu los Palestyńczyków w izraelskich więzieniach, palestyńskie władze wyjaśniły, że zgodnie z prawem „płatności dla więźniów są ich ‘wypłatami’, i nie ma tu mowy o żadnym innym pojęciu. (…) Informacja o kosmetycznej zmianie na ‘zapomogę społeczną’ była jedynie pogłoską, a więźniowie otrzymują wypłaty jako wyraz szacunku dla nich ze strony Autonomii Palestyńskiej”.

Tłumaczenie: Gekon  
Źródło: http://www.ibtimes.com/salaries-suicide-bombers-western-states-unwittingly-fund-terrorist-activities-palestine-says-report

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze