YouTube usunął (i przywrócił) kanał krytyka islamu

| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Hamed Abdel Samad, niemiecko-egipski politolog publicznie krytykujący islam, jest zwolennikiem tezy o braku możliwości zreformowania tej religii. Samad jest najbardziej reprezentatywnym przedstawicielem tego poglądu w Niemczech. Napisał między innymi książkę „Islamski faszyzm”.

Artykuł z portalu tichyseinblick.de opisuje perypetie krytyka islamu z kanałem YouTube.

* * *

Naukowcy muszą być chronieni przed islamistami przez ochroniarzy – to pokazuje, że krytyka islamu w Niemczech naprawdę grozi niebezpieczeństwem i że istnieją w państwie  islamistyczne, pozaprawne obszary, które w dodatku są chronione przez to państwo – jak również przez YouTube.

Krytyka islamu stanowi obecnie w Niemczech poważne tabu, o którym nie powinno się nawet wspominać. Jednak pomimo islamistycznego oporu, Hamed Abdel Samad po raz pierwszy wystąpił z krytyką islamu na niemieckim uniwersytecie. To zaskakujące, ponieważ islamiści już dawno opanowali w Niemczech wiele obszarów społecznych i grożą śmiercią krytykom. Prawo, społeczeństwo i duża część świata naukowego poddały się i obserwują bezczynnie rozwój sytuacji. A na dodatek kanał Hameda Abdel Samada na YouTube został zablokowany.

W reakcji na to Samad napisał:

- - - - - - - - - - - - - - Reklama - - - - - - - - - - - - -

„Brawo, YouTube! Islamiści chcą mnie zabić, aby mnie uciszyć, a YouTube spełnia ich życzenie! Mój kanał na YouTube, Hamed.TV został dziś bez ostrzeżenia usunięty. Na tym kanale zwracam się głównie do muzułmanów w świecie arabskim. Dyskutuję z wierzącymi muzułmanami i z ateistami na temat problemów świata islamskiego. W zeszłym roku opublikowałem apel do młodych muzułmanów, ostrzegając ich przed propagandą terrorystyczną ISIS.

Mój kanał ma ponad 120 000 obserwujących i ponad 25 milionów wejść. Ale YouTube to nie interesuje – pozwala działać wszystkim islamistycznym kanałom, które wzywają do nienawiści i przemocy, ale wciąż ucisza głosy krytyczne, wspierając w ten sposób dżihad medialny, poprzez który islamiści agitują na całym świecie! Dokąd to prowadzi? Czy chcemy to zaakceptować?

Do wszystkich moich przyjaciół. Proszę, podziel się tym komentarzem, aż dotrze do YouTube, że poważnie traktujemy wolność słowa!”.

„Polityka nas nie chce. Gospodarka nas nie chce” – stwierdza Samad. Dla nich krytycy islamu są „wichrzycielami”. Nie wolno denerwować partnerów Niemiec, takich jak Arabia Saudyjska, Katar i Iran, a już na pewno w żaden sposób nie wolno zagrażać wspólnym interesom. A przecież kraje te są szczególnie niebezpieczne, ponieważ finansują całe ośrodki [islamistyczne] w Niemczech, a ich płatni lobbyści wywierają wpływ na politykę i media.

Pojęcia takie, jak „islamofobia” lub „antymuzułmański rasizm” zostały po raz pierwszy rozpropagowane przez te właśnie kraje, aby następnie wykorzystać je jako broń – nie tylko do ochrony islamu przed krytyką, ale także do ochrony Erdogana i Bractwa Muzułmańskiego.

Zarzut rzekomego antymuzułmańskiego rasizmu od dawna jest narzędziem wywierania nacisku i tłumienia wszelkich form krytyki i analizy. I co jest w tej sprawie najsmutniejsze: to działa. Można to rozpoznać na przykładzie wybitnej uczonej Susanne Schröter, którą oskarżono o „antymuzułmański rasizm”.

Kto używa tych terminów – zwłaszcza przeciwko krytykom islamizmu – popiera islamistów i działa ręka w rękę z fundamentalistami. Nawet dziennikarze najwyraźniej nie rozumieją, że, kiedy stanowczo potępiają Samada jako „krytycznego” lub  nazywają go „islamofobem”, stają po stronie islamistów. A teraz zadano kolejny cios: agresywnemu, wojowniczemu islamizmowi uległo YouTube.

———————————————–

Update od Samada: [po odblokowaniu jego kanału]

„Drodzy przyjaciele, dziękuję za wsparcie i solidarność. Mój kanał YouTube ponownie jest online. Szczególnie chcę podziękować Saschy Lobo i Tobiasowi Huchowi*, ale także wszystkim, którzy podzielili się moim komentarzem na Facebooku i Twitterze. Jednakże nadal bardzo smutne jest, że w rozwiązaniu tego problemu kluczowe było to, iż właściciel kanału jest osobą znaną. Nie bez znaczenia są także interwencje osób wpływowych. Nie wolno nam zapominać o tych, którzy nadal są zablokowani tylko dlatego, że publikują krytyczne treści o islamie, jednak nie mają poparcia medialnego. Zawsze chcę być ich rzecznikiem, tak jak i wszystkich innych, którzy nie mogą się wypowiadać publicznie.”

Oprac. Natalia Osten-Sacken, na podst. https://www.tichyseinblick.de

*Sascha Lobo; Tobias Huch

Zmieniamy się!

Wkrótce nasza strona będzie dostarczała więcej unikalnych treści
W tym celu musimy też przebudować jej obecny wygląd.
Jeżeli jesteś z nami, czytasz nas, chcesz wesprzeć nasz rozwój kliknij link w prawym dolnym w rogu.
(Dopisek: „zmiana strony”)

Wspieraj euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook