Włoscy politycy kłaniają się islamskim reżimom

image001
Premier Renzi i prezydent Rouhani
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Giulio Meotti

Rzym jest na celowniku Państwa Islamskiego i uważa, że zniewolenie zapewni mu bezpieczeństwo.

Spośród czterech stolic starożytnego Cesarstwa Rzymskiego (Rzym, Kartagina, Aleksandria, Antiochia), tylko pierwsza nadal należy do Zachodu. Islam zagarnął całą resztę.

Dlatego w opublikowanym przez ISIS materiale dla dżihadystów Włochy nadal są celem do nawrócenia. W propagandzie ISIS czarna flaga kalifatu powiewa ponad Watykanem, a Koloseum stoi w płomieniach. W 2004 roku, Osama Bin Laden wygłosił przemówienie na temat „Nowego Rzymu”, a naśladując przemówienie na temat islamu Benedykta XVI na Uniwersytecie Ratyzbońskim, Al-Kaida ogłosiła: „Muzułmanie podbiją Rzym tak, jak podbili Konstantynopol”.

Jusuf al.-Karadawi, guru Bractwa Muzułmańskiego, powiedział: „Konstantynopol został zdobyty, ale pozostaje druga część przepowiedni, czyli podbój Rzymu”.

Ostatnio włoscy przywódcy budzą nadzieje islamskiego fanatyzmu na to, że dzień ten jest teraz bliżej niż kiedykolwiek. „W kwietniu będę w Teheranie”, ogłosił włoski premier Matteo Renzi. W miesiąc po wizycie Hassana Rohaniego w Rzymie – pierwszej wizycie prezydenta Iranu do Europy po zakończeniu sankcji – premier Renzi odwzajemnił uprzejmości i zapowiedział wizytę w Iranie. Istnieje wytłumaczenie dla tego nowego porozumienia: Włochy i Iran podpisały siedem umów instytucjonalnych i dziesięć przemysłowych o wartości 17 miliardów euro.

Tymczasem Włochy kłaniają się reżimom islamskim. Wystarczy zobaczyć zdjęcia zrobione w rzymskim Muzeum Kapitolińskim, znanym repozytorium zachodnich antyków. Po tym, jak rząd włoski wezwał do „ okazania szacunku” dla wrażliwości Rouhaniego, muzeum zasłoniło dużymi pudłami kilka nagich rzeźb.

image003
Posągi w Muzeum Kapitolińskim przed wizytą prezydenta Iranu

Po Rouhanim przyszła kolej na emira Kataru, szejka Hamada bin Tamima bin Khalifa Al-Thani, który wylądował w Rzymie ze swoją pierwszą wizytą we Włoszech. Według najnowszych danych Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego, wartość umów handlowych między Włochami a Katarem wyniosła 1,8 mld euro, co stanowi wzrost o 10% w stosunku do roku ubiegłego.

Kilka tygodni wcześniej premier Renzi odwiedził nawet reżim islamski, jakim jest Arabia Saudyjska, aby podpisać ważne umowy. Nie potępił uwięzienia w Arabii Saudyjskiej Raifa Badawiego, blogera skazanego na chłostę za krytykę islamu.

Aby zrozumieć kapitulację Włoch wobec zasad islamskich, musimy przyjrzeć się trzem potężnym figurom we włoskiej polityce; są to: Laura Boldrini, Federica Mogherini i Debora Serracchiani. Każda z nich pokazała się w tradycyjnych islamskich chustach, jedna po drugiej, w kolejności chronologicznej.

Kiedy rząd Włoch wystosuje przeprosiny do Talibów za to, że potępił niegdyś zniszczenie wielkich posągów Buddy w Bamianie?

Przewodnicząca włoskiego parlamentu, Laura Boldrini nie ukrywała radości, odwiedzając Wielki Meczet w Rzymie: „Mam nadzieję, że Włosi wiedzą, jak odróżnić islam od ISIS”, powiedziała ubrana w hidżab Boldrini. Federica Mogherini, która również zakłada chustę, wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej ds. polityki zagranicznej, udała się do Teheranu na spotkanie z irańskim ministrem spraw zagranicznych Javadem Zarifem. Zastępca sekretarza Partii Demokratycznej, Debora Serracchiani, zrobiła to samo podczas swojej formalnej wizyty w Iranie.

Boldrini niedawno zaprosiła wielkiego imama uniwersytetu Al-Azhar, Sayeda al Tayeba, na wykład do włoskiego parlamentu zatytułowany „Islam: religia pokoju”. Po moim artykule we włoskiej gazecie, w którym potępiłem poglądy Tayeba dotyczące kobiet i Izraela (Tayeb pochwalił samobójcze ataki na izraelskich cywilów), Boldrini była zmuszona odwołać imprezę.

Byli włoscy posłowie są również bardzo zajęci w Europie lobbingiem na rzecz „europejskiego islamu”. Kilka dni temu były minister spraw zagranicznych Włoch Massimo D’Alema został współautorem artykułu, razem z Tarikiem Ramadanem, w belgijskim dzienniku „Le Soir”. W artykule D’Alema porównał „islamofobię” do „islamskiego ekstremizmu” i apelował o bardziej multikulturową Europę. Obaj określili islam mianem „europejskiej religii”.

Rząd Włoch ucieka także od swojej politycznej i militarnej odpowiedzialności wobec Państwa Islamskiego. Minister obrony Roberta Pinotti wykluczyła uczestnictwo Włoch w akcji przeciwko ISIS. Komentarz Pinotti nastąpił po tym, jak ministrowie obrony UE jednogłośnie poparli francuską prośbę o pomoc w pokonaniu ISIS, po paryskich atakach, w których zginęło 129 osób.

W 2003 roku Włochy były jednym z niewielu krajów, wraz z Hiszpanią i Wielką Brytanią, które poparły Amerykanów w ich szlachetnej wojnie w Iraku. Włosi zapłacili za to wysoką cenę w postaci ofiar wojskowych i cywilnych. Jednak obecnie rząd Włoch sieje defetyzm. Włochy stanowią dziś słaby punkt Europy. Następnym razem, kiedy irańscy i arabscy przywódcy odwiedzą Rzym, może mój rząd ponownie, z „szacunku dla ich kultury i wrażliwości”, wycofa wszystkie egzemplarze „Szatańskich wersetów” Salmana Rushdiego z księgarń? Widok tej książki może być przecież nie do zniesienia dla irańskich ajatollahów, którzy skazali autora na śmierć i nie tak dawno podnieśli nagrodę za jego głowę.

Rzym już teraz doświadcza najbardziej śmiesznego i groteskowego zniewolenia. Kiedy rząd Włoch wystosuje przeprosiny do Talibów za to, że potępił niegdyś zniszczenie wielkich posągów Buddy w Bamianie?

Tłum. Agaxs, na podst http://www.israelnationalnews.com/

———————————

Giulio Meotti – włoski dziennikarz, pisze w mediolańskim dzienniku „Il Foglio”, publikował w „Wall Street Journal”, „Frontpage” i „Commentary”.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze