Wielka Brytania w obliczu nowej fali terroru

Radykalny islaam w więzieniu
| 11 komentarzy|
image_pdfimage_print

Wielka Brytania stoi w obliczu nowej fali lokalnego terroryzmu. Z więzień wychodzi ośmiuset zradykalizowanych islamskich więźniów. Eksperci ostrzegają rząd.
Radykalny islaam w więzieniu
Prof. Michael Clarke – dyrektor Royal United Services Institute, uważa że służby bezpieczeństwa mogą mieć problem ze stawieniem czoła nowej generacji ekstremistów, zdolnych przeprowadzać ataki w pojedynkę. W opublikowanym raporcie Clarke przewiduje, że w przeciągu najbliższych 5 – 10 lat, około 800 więźniów, osadzonych za przestępstwa niezwiązane z terroryzmem, ale zradykalizowanych w więzieniu, zostanie wypuszczonych na ulice. Dołączą do nich skazani terroryści, odsiadujący krótkie wyroki, którzy po wyjściu na wolność będą najprawdopodobniej nie mniej oddani sprawie dżihadu, niż byli przed osadzeniem – czytamy w raporcie.

Prof. Clarke, który doradzał Gordonowi Brownowi jako członek Narodowego Forum Bezpieczeństwa, a obecnie wykłada na londyńskim King’s College, ostrzega, że członkowie „nowej fali” będą znacznym wyzwaniem dla służb bezpieczeństwa, odpowiedzialnych za ich identyfikację i monitorowanie.

Dotychczasowa taktyka Al-Kaidy opierała się na tak zwanych „widowiskowych” atakach, obecnie przywódcy grup terrorystycznych, tacy jak jemeński kaznodzieja i obywatel USA  Anwar al-Awlaki, zachęcają jednostki do przeprowadzania mniej wyrafinowanych, ale równie śmiercionośnych ataków w zatłoczonych miejscach. Zmieniły się również ich cele, dotychczas skoncentrowane na samolotach, obecnie są nakierowane również na pociągi, hotele i obiekty sportowe. Autor raportu przypomina rządowi i opinii publicznej, że zagrożenie ze strony islamskiego terroryzmu pozostaje poważne, nawet jeżeli od 2005 roku na brytyjskiej ziemi nie było ataku.

W styczniu tego roku rząd brytyjski podniósł stopień zagrożenia terrorystycznego ze „znacznego” na „poważny”. Oznacza to, że stosowne służby uznały atak terrorystyczny za „wysoce prawdopodobny”. Wśród zachodnich państw Wielka Brytania ma „najwięcej powodów do obaw” ze strony lokalnych terrorystów – twierdzi autor raportu. Według prof. Clarka jednym z głównych zagrożeń w Wielkiej Brytanii są wypuszczani na wolność więźniowie, zarówno ci skazani za przestępstwa terrorystyczne, jak i ci zradykalizowani w trakcie pobytu w więzieniu. „Brytyjskie więzienia w dalszym ciągu przetrzymują więcej terrorystów niż jakikolwiek inny europejski kraj, choć nie są to długie wyroki” – ostrzega. Wskazuje, że 23 osoby, czyli około 19 procent skazanych za przestępstwa terrorystyczne, odsiaduje karę dożywocia lub wyrok o nieokreślonym wymiarze. Dwadzieścia procent zostało skazanych na więcej niż 10 lat, największa część – 32 procent – otrzymało wyrok od ośmiu miesięcy do czterech lat. „Nasuwa to natychmiastowe pytanie o motywację zwalnianych obecnie lub w niedalekiej przyszłości więźniów – czy będą oni bardziej czy mniej skłonni popełnić ponownie to samo przestępstwo?” – pyta prof. Clarke. Na podstawie dotychczasowego doświadczenia z Irlandii Północnej, bardziej prawdopodobne jest to, że większość zwolnionych więźniów pozostanie oddana swojej sprawie i będzie potajemnie zachęcać innych do działań terrorystycznych.

Władze więzienne są coraz bardziej zaniepokojone postępującą za kratkami radykalizacją, szczególnie w ośmiu więzieniach o wysokim rygorze, gdzie przetrzymywana jest większość skazanych terrorystów. Opiekunowie sądowi ostrzegają, że około jeden na dziesięciu z 8000 muzułmańskich więźniów, osadzonych w placówkach o wysokim rygorze na terenie Anglii i Walii, jest skutecznie indoktrynowany. W sumie oznacza to pojawienie się „około 800 potencjalnie agresywnych radykałów, nie skazanych wcześniej za terroryzm, którzy powrócą do społeczeństwa na przestrzeni następnych pięciu do 10 lat” – oblicza specjalista. Ci radykałowie są idealnymi kandydatami do utworzenia „nowej fali” terrorystów zagrażających Wielkiej Brytanii – czytamy w dokumencie. Zwolnienie 800 więźniów oznaczać będzie zwiększenie się prawie o połowę, grupy 2000 zradykalizowanych jednostek będących obecnie pod obserwacją MI5.

Duże, dobrze skoordynowane ataki terrorystyczne stały się trudniejsze do przeprowadzenia, dlatego wyewoluowały one do formy „indywidualnych przedsięwzięć” – ostrzega w raporcie prof. Clarke i współautorka Valentina Soria z czasopisma „Royal United Services Institute Journal”. Jako przykład podają ataki, takie jak ten podjęty przez byłego londyńskiego studenta, Umara Farouka Abulmutallaba, który próbował wysadzić się w powietrze na pokładzie samolotu lądującego w Detroit podczas świąt Bożego Narodzenia zeszłego roku lub ten podjęty przez Faisala Shahzada na placu Times Square w maju.

“Zamiast wysyłać wyszkolonych „przywódców komórek”, aby poczynili oni przygotowania do skomplikowanych ataków, Al-Kaida Półwyspu Arabskiego (AQAP) i inne powiązane organizacje wolą użyć wielu zamachowców działających w pojedynkę, których szanse powodzenia są znacznie niższe, ale z powodu ich liczby i obecności powodują podobne niepokoje społeczne” – czytamy w raporcie. „Takie podejście oparte jest na rozumowaniu, że prędzej czy później któremuś z nich uda się przeprowadzić atak na wysoko postawione cele w zachodnich krajach”. Ze względu na swoją „zglobalizowaną społeczność” Wielka Brytania jest szczególnie narażona – mówi prof. Clarke. „W otwartym społeczeństwie, jakikolwiek rząd może niewiele zrobić dla ochrony ludności” – dodaje. (pś)

Tłum. Churchill
telegraph.co.uk

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze