Więcej unijnych pieniędzy na pomoc dla migrantów

Komisja Europejska zamierza przeznaczyć dodatkowych 485 milionów euro na dalsze finansowanie projektów wsparcia uchodźców i imigrantów – podaje niemiecka agencja informacyjna DTS.

Unia Europejska zobowiązała się dotychczas do przekazania Turcji 6 miliardów euro na mocy porozumienia w sprawie migrantów. Suma ta przekazywana jest w dwóch transzach. Według źródeł unijnych wypłacono już 3,2 miliarda euro.

Rząd turecki chce jeszcze więcej pieniędzy. Grozi, że jeśli ich nie dostanie, to nie będzie przestrzegał umowy ze Wspólnotą. Komisja Europejska, chcąc zapobiec kolejnemu kryzysowi granicznemu, planuje uruchomić dodatkowe środki. Decyzja ma zapaść w możliwie krótkim czasie. Żeby jednak dodatkowe 485 milionów wyasygnować z tegorocznego budżetu, trzeba zmienić prawo. Do tego potrzebna jest zgoda Rady UE oraz Parlamentu Europejskiego.

Projekt zmiany budżetu ma być uzasadniony trudną sytuacją uchodźców i imigrantów wywołaną kryzysem pandemicznym. 400 milionów euro ma trafić do tzw. sieci bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych. To z tego funduszu około 1,7 miliona uchodźców i imigrantów przebywających w Turcji otrzymuje co miesiąc zasiłki, które mają umożliwić zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych.

Jeśli budżet tego programu się nie zwiększy, pieniędzy wystarczy najdalej do marca 2021 roku. Zgodnie z planem Komisji Europejskiej kolejnych 85 milionów euro ma zostać przeznaczonych na wsparcie rodzin, które wychowują dzieci w wieku szkolnym. Z puli tej od września lub października mają być wypłacane zasiłki edukacyjne.

KE planuje także zwiększyć pomoc dla Jordanii i Libanu. Kraje te także przyjmują uchodźców i imigrantów. Ta dywersyfikacja wsparcia finansowego krajów pozaeuropejskich, na terenie których przebywają uchodźcy i imigranci, podyktowana jest napięciami między Ankarą a Brukselą.

W marcu rząd turecki sprowadził tysiące imigrantów na granicę z Grecją i zachęcił ich do szturmowania ogrodzeń granicznych. Chciał w ten sposób wywrzeć presję na UE, by ta zgodziła się przekazać Turcji więcej pieniędzy. Reżim Erdoğana pokazał, że jest zdolny nie tylko do prowokacji, ale także do upokarzania krajów Unii. Prezydent Turcji w reakcji na zamknięcie granic Grecji przed imigrantami powiedział, że nie ma różnicy między rządem w Atenach a faszystami.

Szantaż się powiódł i kilka państw Unii, w tym Niemcy i Francja, zgodziło się przekazać więcej pieniędzy na rzecz uchodźców i imigrantów.

Komentarz

Pieniądze płynące szerokim strumieniem do Turcji pomagają przetrwać autorytarnej władzy nad Bosforem. Wrogość Turcji wobec UE nasila się, kiedy popularność Erdoğana maleje. Ostra retoryka antyeuropejska ma być remedium na coraz słabszą sytuację gospodarczą wewnątrz kraju, a także pokazać społeczeństwu, że źródła kłopotów leżą na zewnątrz. Paradoks obecnej sytuacji tkwi w tym, że od kryzysu imigracyjnego w 2015 roku, klucze do bezpiecznych granic Wspólnoty leżą w Ankarze. Władze Unii postawione są przed wyborem – albo kolejny kryzys imigracyjny, albo finansowe wspieranie autorytarnego rządu o imperialnych ambicjach, łamiącego prawa człowieka.

Piotr Ślusarczyk, na podst. www.achgut.comwww.carnegieeurope.eu

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign

Piotr S. Ślusarczyk

Doktorant UKSW, badacz islamu politycznego, doktor polonistyki UW; współprowadzący portal Euroislam.pl; dziennikarz telewizyjny i radiowy.

Inne artykuły autora:

Erdogan prowokuje Grecję

Wolter wciąż drażni wrogów wolności

Palestyńczycy i kult terroryzmu