Wiadomość z ostatniej chwili: terroryści zabijają ludzi!

Terroryści Hamasu dokonują “egzekucji kolaborantów” w mieście Gaza City (zdjęcie: Fox News)
| 15 komentarzy|
image_pdfimage_print

Po wystąpieniu w roli “użytecznych idiotów” i powielaniu propagandy islamistycznej wychodzącej z Gazy, zachodni politycy i „dziennikarze” nagle wpadli w histerię na widok makabrycznego wideo, pokazującego jeszcze jedną „egzekucję” amerykańskiego zakładnika przez dżihadystę.

Terroryści Hamasu dokonują “egzekucji kolaborantów” w mieście Gaza City (zdjęcie: Fox News)
Terroryści Hamasu dokonują “egzekucji kolaborantów” w mieście Gaza City (zdjęcie: Fox News)

Pomijając „metodę egzekucji” (która także nie jest niczym nowym, obcinanie głów jest systematycznie stosowane na dużą skalę przez „przyjazną Zachodowi” monarchię saudyjską) co właściwie stanowi tu niespodziankę? Wiadomości z ostatniej chwili: od informacji z Monachium 1972 do Karaczi 2002, do Gazy 2014, to właśnie robią terroryści: porywają i mordują ludzi w z zamiarem siania terroru. To dlatego są nazywani terrorystami (którzy jednak przez osoby wyposażone w osobliwy kompas moralny, cokolwiek zdezorientowane i dezorientujące media, takie jak BBC, nazywani są „bojownikami” – jak gdyby maszerowali w proteście i skandowali hasła, zamiast zarzynać niewinnych ludzi).

W tym konkretnym wideo pokazującym zamordowanie amerykańskiego dziennikarza tak się złożyło, że kat miał brytyjski akcent. No cóż, z pewnością nie powinno to być dla nikogo zaskoczeniem (nie po 7/7zamordowaniu Lee Rigby, itd., itd., itd.), że w szeregach terrorystów są dżihadyści z Zachodu. W całej Europie setki młodych muzułmanów  (urodzonych i wychowanych na demokratycznym Zachodzie) dołączają do   ISIS, Al-Kaidy, Al-Nusra i innych organizacji terrorystycznych. MI5 sądzi, że stanowią 10% cudzoziemskich “wojowników” w Syrii i Iraku.

To nie bieda

Niektórych “dziennikarzy”  w żaden sposób nie skłania to jednak do zmiany ich z góry napisanych tekstów. Lub raczej tekstów podyktowanych przez ich ślepą i sztywną linię ideologiczną – tak ślepą i sztywną, że wisi jak całkowicie nieprzezroczysta zasłona między ich przekonaniami a rzeczywistością, jaką mają przed oczyma. Ta linia ideologiczna, mdląca mieszanka neo-marksizmu i krypto-rasizmu (nazywam to rasizmem marksistowskim) utrzymuje, że brzydkie zachowanie jest po prostu efektem czynników społecznoekonomicznych; a – w umysłach tych neomarksistowskich rasistów – jeśli ktoś nie jest „białym Brytyjczykiem”, to z definicji jest biedny i sfrustrowany.

Weźmy na przykład niejaką Anne Holligan, zatrudnioną – co za niespodzianka! przez dobrą, renomowaną BBC. Kilka dni temu napisała o niepokojach w Holandii: „Sądzi się, że ponad 100 obywateli holenderskich walczy w różnych grupach w Syrii i Iraku, a setki innych zidentyfikowano jako potencjalnych dżihadystów”.

To są fakty. Ale potem przychodzi analiza. „Analiza” z ideologiczną sztampą: „Wielu młodych muzułmanów mówi mi, że  mają trudności w znalezieniu pracy i akceptacji w społeczeństwie holenderskim. Obietnica wspaniałej egzystencji, zachwalana przez radykalnych kaznodziejów, działa na bezradnych i zniechęconych. Choć nie ma tam wielkiej ochoty na krwiożerczą postawę, za która opowiadają się bojownicy Państwa Islamskiego, idea walki w obronie innych muzułmanów, wydaje się wzbudzać podziw niektórych młodych ludzi, którzy nie mają nadziei w kraju, ale widzą możliwości za granicą”. 

Jasne??  To nie ich wina, ani wina radykalnych kaznodziejów . To dlatego, że ci młodzi muzułmanie nie mogą dostać pracy; to dlatego, że są “bezradni i zniechęceni” i “nie mają nadziei w kraju”.

Przepraszam? Mówimy o ludziach, którzy urodzili się w Holandii; dla których holenderski jest językiem ojczystym. Holandia jest liberalną demokracją, ekonomicznie rozwiniętym krajem. Ma jedną z najlepszych, najbardziej hojnych sieci solidarności społecznej na całym cholernym świecie! Bezrobocie w Holandii jest znacznie niższe niż w Maroku, Turcji lub Egipcie – krajach, z których pochodzi większość muzułmanów holenderskich; poziom bezrobocia młodzieży należy do najniższych w Europie. Holandia ma drugi w Europie najwyższy odsetek populacji muzułmańskiej – z których olbrzymia większość (także ci, którzy nie byli urodzeni w tym kraju i mówią po holendersku jak w obcym języku) – jest produktywnymi obywatelami. Dlaczego więc ci młodzi ludzie nie mogli dostać pracy? Dlaczego są „bezradni”, nie mówiąc już o „zniechęceniu” i beznadziei???

Ktoś powinien powiedzieć pani Holligan, że uparte fakty odmawiają podporządkowania się jej ideologicznym, z góry przyjętym sądom. Większość terrorystów nie jest ani uboga, ani bezradna; Osama bin Laden był urodzonym w Arabii Saudyjskiej multimilionerem; Mohamed Atta, jeden z prowodyrów zamachów 9/11 był potomkiem bogatej rodziny egipskiej. Czterej sprawcy londyńskich zamachów 7/7 nie byli szczególnie biedni ani szczególnie „bezbronni”; ani też 21 mężczyzn, którzy wzięli udział w zamachach bombowych w Madrycie w 2004 r.

Pani Holligan mogłaby się wysilić, by przynajmniej przeczytać raport zatytułowany „Who are the British jihadists in Syria” [Kim są brytyjscy dżihadyści w Syrii] sporządzony przez jej koleżankę z BBC, Jenny Cuffe. Rozmawiając z dziennikarką „bojownik” dżihadu, nazywający siebie Abu Muhadjar, mówi: „Dorastałem w dość dobrej dzielnicy. Pochodzę z porządnej rodziny, blisko związanej, dobrze wykształconej. Wszyscy w mojej rodzinie są absolwentami uniwersytetów. Uważam to za  rodzinę klasy średniej”.

W pracy przedstawionej na World Federation of Scientists Permanent Monitoring Panel on Terrorism, Scott Atran (dyrektor badań w Centre National de la Recherche Scientifique w Paryżu i wykładowca przy katedrze psychologii, antropologii i zasobów naturalnych University of Michigan) podsumował: „Badania ekonomisty z Princeton Alana Kruegera i innych nie znajdują żadnej korelacji między dochodem na głowę w kraju a terroryzmem […] jedno badanie za drugim pokazuje, że terroryści samobójcy i ich pomocnicy nie są ludźmi skrajnie biednymi, niepiśmiennymi lub społecznie wyobcowanymi”.

Nie należy jednak zawracać pani Holligan głowy takimi dowodami; jest ona tym gatunkiem “dziennikarza” (aż nazbyt powszechnego dzisiaj na Zachodzie), dla którego z góry przyjęte opinia liczy się bardziej niż fakty.

Nie jest to też “okupacja”

Oczywiście w sprawie terroryzmu palestyńskiego te same ideologiczne uprzedzenia znajdują dodatkowy argument: sprawcy są nie tylko ubodzy, ale “okupacja odebrała im nadzieję”. Cherie Blair (siostra b.premiera Blaira, która przeszła na islam – red.) ujęła to w najmocniejszy – i najbardziej uderzająco głupi – sposób: „Jak długo młodzi ludzie czują, że nie mają żadnej nadziei poza wysadzeniem się w powietrze, nigdy nie będzie postępu”.

3Ten uśmiechnięty, pucołowaty terrorysta, wysadził się w powietrze w pubie w Tel Awiwie. Nie był „uciskanym Palestyńczykiem”, ale brytyjskim muzułmaninem, który nigdy nie doświadczył „okupacji izraelskiej”.

(zdjęcie z www.youtube.com)

Widzicie, nie mają wyboru! Po prostu muszą wysadzić się w powietrze. Tak, nie zawracaj głowy ideologom zimną logiką faktów. Jak faktem, że wielu zamachowców-samobójców Hamasu w ogóle nie należało do biedaków (ani nie byli „oblężeni” w 2001 r.), ale pochodzili z zamożnych rodzin palestyńskich; nie prezentuj faktów, że zamiast być „przywiedzionymi do rozpaczy” przez nie dającą się znieść okupację, niektórzy przybyli z zagranicy, by doświadczyć lepszego życia na Zachodnim Brzegu; albo prostego faktu, że inni ludzie są także „okupowani” – i nie wysadzają się w powietrze w restauracjach ani w autobusach miejskich.

To jest edukacja, głupcze!

Jeśli jednak terroryzm nie jest wyrazem dobrej, starej, marksistowskiej “walki klas”, to co skłania tych ludzi do tak potwornych zbrodni?

Kusi obarczenie winą islamu. W końcu tym, co wszyscy ci terroryści mają wspólne, to jest ich wiara. Wszystkich dziewiętnastu sprawców 11 Września było muzułmanami; muzułmanami byli też czterej terroryści w Londynie  oraz ludzie winni zamachów bombowych w pociągach Madrytu. Niemal 200 mężczyzn i kobiet wysadziło się w powietrze, by zabić Izraelczyków; ale żaden z nich nie był chrześcijaninem palestyńskim.

Kusi obwinianie islamu za zepsucie dusz tych ludzi. Jest to jednak powierzchowne i ma skutek odwrotny od zamierzonego. Bowiem, całkiem po prostu, choć terroryści są muzułmanami, olbrzymia większość muzułmanów nie jest terrorystami. Islam jest szeroko rozpowszechnioną religią monoteistyczną, równie złożoną i zróżnicowaną jak chrześcijaństwo lub judaizm; i choć niektóre nurty teologii islamskiej mogą nauczać przemocy, wiele innych tego nie robi.

4Szkoły terroru: dzieci z Gazy pozują z atrapami karabinów na tle tekturowego modelu Kopuły na Skale. Nauczyciele są poza kadrem…. (zdjęcie: The Israel Project, public domain)

Problem, oczywiście, tkwi w edukacji. Problem polega na tym, że te właśnie skrajne nurty islamu, które – podstępnie lub dzięki jawnej sile politycznej i wojskowej – kierują edukacją. Dosłownie “tresują” swoich adeptów, najpierw piorąc im mózgi, kiedy są małymi dziećmi, potem, kiedy są nastolatkami, a potem, kiedy są młodymi dorosłymi.

to jest problem, którym się nie zajmujemy. Zanurzeni w wiadomości z ostatniej chwili, ani przywódcy, ani dziennikarze zachodni nie poświęcają naprawdę uwagi tej długoterminowej, ale krytycznej sprawie.

Tak, kilku “krajowych” terrorystów może wrócić z Iraku i siać zniszczenie na ulicach Londynu, Paryża lub Amsterdamu; tak, to może zdarzyć się jutro rano. Tak, Hamas może raz jeszcze rozpocząć odpalanie rakiet na miasta izraelskie, równocześnie masakrując Palestyńczyków, którzy sprzeciwiają się ich rządom. Tak, ISIS i Al-Kaida mogą nadal obcinać głowy i torturować niewinnych ludzi. To wszystko są najpilniejsze problemy.

Ale podstawową przyczyną jest edukacja. W Londynie, Birmingham, Paryżu i Amsterdamie.  Ale jeszcze bardziej w Gazie, na Zachodnim Brzegu, Iraku Północnym i Syrii, Arabii Saudyjskiej i Iranie – ponieważ w tych miejscach islamiści mają wolną rękę, ponieważ w rzeczywistości to oni kierują “edukowaniem” (czytaj: zatruwaniem) młodych, niewinnych umysłów.

Mój zachodni czytelniku: możesz wybrać nie zrobienie niczego w tej sprawie; możesz udawać, że to zniknie lub że to wcale nie jest problemem. Możesz zbyć to i powiedzieć: „Ale co chcesz, bym zrobił?” Co jednak zrobisz za kilka lat, kiedy nowe, dużo większe pokolenie terrorystów wyleje się z kierowanych przez islamistów Szkół Terroru? Co odpowiesz, kiedy twoje dzieci zapytają cię: „Dlaczego niczego nie zrobiłeś? Dlaczego pozwoliłeś, by problem narastał lawinowo – i przekazałeś go swoim dzieciom???”

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Źródło: http://www.listyznaszegosadu.pl/brunatna-fala/wiadomosc-z-ostatniej-chwili-terrorysci-zabijaja-ludzi

5

Noru Tsalic – izraelski bloger, obecnie pracuje w Wielkiej Brytanii.

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze