„W imię Palestyny”. O propagandzie Hezbollahu

Propaganda Hezbollahu
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Hanin Ghaddar

Już w przedszkolu Palestyna staje się całym naszym życiem, przedstawiana jako zbiorowa aspiracja narodów naszego regionu, jako nasz cel i racja bytu. Ci, którzy chcą wolnej Palestyny to dobrzy ludzie, cała reszta – źli.

Sprawa jest czarno-biała, brak w niej szarej strefy na wątpliwości i rozmyślanie. Nie istnieje godna rozważenia alternatywa.

W tym sensie Palestyna nie jest krajem, geograficznym bytem. Jest abstrakcyjną wartością służącą do moralnej oceny ludzi. To najświętsze wezwanie symbolizujące nadzieję, sprawiedliwość, godność. Jeśli nie wierzysz w Palestynę, jej całkowite wyzwolenie i tożsamość, nie liczysz się.

Wszyscy używają Palestyny, aby oceniać patriotyzm innych. Więc gdy Hezbollah w 1982 roku przejął rolę ruchu oporu, musiał też przejąć Palestynę. Od tego momentu znalazła się w centrum retoryki tego ugrupowania. Popularność Hezbollahu bardzo wzrosła, gdyż ludzie już uwierzyli w ideę Palestyny i przyjęli, że ktoś, kto występuje w tej sprawie, ma rację i jest uczciwy. Zatem gdy wzrosła konsumpcja, przybyło pieniędzy i miejsc pracy, Hezbollah był niepokonany.

Palestyna, Jemen i Syria

Hezbollah i jego regionalni poplecznicy, którzy wytrwale wplatali sprawę Palestyny w swoją propagandę, nie mogą jej teraz wyrzucić ze swojego słownika. Nawet jeśli im już tak naprawdę nie zależy.

W imię Palestyny Hezbollah przyniósł śmierć i zniszczenie mieszkańcom Libanu, mordował swoich oponentów, mordował na masową skalę Syryjczyków, a teraz stara się wciągnąć cały region w niekończącą się wojnę religijną.

Szef Hezbollahu Hasan Nasrallah skomentował niedawno saudyjską operację skierowaną przeciw Hutom w Jemenie. Te wydarzenia go oczywiście zaniepokoiły, a komunikat płynący z jego przemówienia sprowadzał się do potępienia oraz śmiesznie żałosnego wezwania do dialogu. Ale w każdy fragment przemówienia wplótł to, jak ważna jest Palestyna.

Saudom oberwało się za pozostawienie Palestyny samej sobie: „Jeśli celem wojny w Jemenie jest ocalenie Jemeńczyków, to dlaczego Arabia Saudyjska od wielu dekad nie interesuje się Palestyną?”. Powiedział też, że ostatnie wydarzenia w Jemenie udowadniają, że „państwa arabskie nigdy nie uważały Izraela za wroga”.

Propaganda HezbollahuNa ironię zakrawa fakt, że kiedy Nasrallah przemawiał, popierający go ludzie używali tych samych sloganów, które Partia Boga kieruje przeciw Izraelowi, zamieniając „Jerozolimę” na „Mekkę”. Fascynujące jest to, jak identyczna była to retoryka. Identyczne slogany, grafiki, ten sam dobór powtarzanych wciąż słów, skierowanych przeciwkoko Arabii, zamiast przeciw Izraelowi.

Ironiczne było również to, że gdy Nasrallah krytykował „zagraniczną interwencję militarną” Arabów w Jemenie, jego w bojownicy byli zajęci zabijaniem Syryjczyków. Zapewnił nas, że „wszyscy najeźdźcy przegrają”, podczas gdy jego oddziały przeprowadzały inwazję na Syrię, która trwa już cztery lata.

Moc wyparcia

Ale najlepsze jest to, że Nasrallah całkowicie zignorował palestyński obóz uchodźcow w Syrii, Yarmouk, który pozostaje oblężony przez siły Assada od grudnia 2012 r. Palestyńczycy uwięzieni w Yarmouk nie mają wody, pożywienia i podstawowych usług od 300 dni. Według Action Group for the Palestinians in Syria, Assad zatorturował na śmierć 357 Palestyńczyków, a co najmniej 819 jest przetrzymywanych. Śmierć co najmniej 2679 Palestyńczyków jest udokumentowana.

Taa, to wszystko to w imię Palestyny

W 2010 roku Fayez Karam, polityk Free Patriotic Movement (FPM), został aresztowany za szpiegostwo na rzecz Izraela. Szef FPM Michel Aoun jest najbliższym współpracownikiem Hezbollahu w Libanie, a jednak znalezienie szpiega w jego własnym ruchu nie przeszkodziło tej współpracy. Karama wypuszczono dwa lata później, ale nie dlatego, że był niewinny. A jednak Hezbollah się nie skarżył.

Dlaczego mieliby się skarżyć, skoro najwięcej aresztowań za szpiegostwo było w szeregach hierarchii partyjnej? Po prostu dlatego, że sprawa palestyńska jest jedynie narzędziem służącym ustanowieniu dominacji Hezbollahu. A teraz, gdy bitwa przeniosła się na tereny sunnickie, ruch oporu nie ma już racji bytu. Ale nie mogą po prostu przestać ględzić na ten temat, gdyż ich poplecznicy wciąż wierzą, że mają do czynienia z lokalną wojną i że wtrącanie się w sprawy Syrii to jedynie część walki przeciwko Izraelowi i wysiłków na rzecz wolnej Palestyny.

Kiedykolwiek więc Nasrallah uznaje, że potrzebny jest zdrowy rozsądek, którego on nie ma, podnosi temat Palestyny i wszystko wychodzi w praniu. Jest oczywiste, że jego popleczników to zadowoli.

Gdyby Hezbollah porzucił Palestynę w swojej retoryce, ludzie zorientowaliby się, że tak naprawdę Nasrallah prosi ich, żeby porzucili swoje dotychczasowe życie, rodzinę i dołączyli do armii irackiej, by zabijać sunnitów w regionie. Ale to przecież by nie zadziałało, prawda?

Tłumaczył LO, na podst. https://now.mmedia.me/lb/en/commentary/565068-in-the-name-of-palestine

Hanin GhaddarHanin Ghaddar jest redaktorem prowadzącym libańskiego portalu informacyjnego NOW News.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze